Góry przyciągają nas swoim pięknem, ale kryją też zagrożenia, o których czasem zapominamy. Jednym z nich jest choroba wysokościowa. Wbrew pozorom nie dotyczy tylko himalaistów, którzy zdobywają ośmiotysięczniki. Może nas dopaść już na wysokości, którą wielu z nas osiąga na wakacjach w Alpach czy Andach. Dlatego warto wiedzieć, jak ją rozpoznać i jak się przed nią chronić. Dzięki temu unikniemy niebezpiecznych sytuacji i będziemy mogli cieszyć się górami bez ryzyka.
Spis treści
Czym jest choroba wysokościowa?
Choroba wysokościowa pojawia się, gdy organizm nie nadąża z przystosowaniem się do zmniejszonej ilości tlenu na dużej wysokości. Im wyżej się wspinamy, tym mniej tlenu znajduje się w powietrzu. Nasze ciało zaczyna walczyć z niedotlenieniem. Gdy ta walka jest zbyt gwałtowna, pojawiają się objawy, które mogą zepsuć nam całą wyprawę. Najczęściej dolegliwości zaczynają się już powyżej 2500 metrów n.p.m., ale niektóre osoby są wrażliwe nawet na mniejsze wysokości.
Zobacz także: Prokletije 2025: bałkańskie Alpy bez tłumów – dzikie szlaki, jeziora i prawdziwa przygoda
Pierwsze objawy, których nie można ignorować
Początkowo możemy odczuwać lekki ból głowy i zmęczenie. Pojawia się też zawroty głowy i problemy ze snem. Czasem zaczynamy tracić apetyt, a oddech staje się przyspieszony. To pierwsze znaki, że organizm nie radzi sobie z nowymi warunkami. Gdy je zlekceważymy, sytuacja może się szybko pogorszyć. Pojawiają się mdłości, wymioty, a ból głowy staje się pulsujący i trudny do zniesienia. Wtedy już nie ma żartów i trzeba działać.
Dlaczego nie można tego bagatelizować?
Choroba wysokościowa nie jest tylko uciążliwą dolegliwością. W skrajnych przypadkach prowadzi do poważnych powikłań. Najgroźniejsze z nich to obrzęk mózgu i obrzęk płuc. Objawiają się one trudnościami w oddychaniu, zaburzeniami równowagi i świadomości. Gdy takie symptomy się pojawią, sytuacja robi się krytyczna. Jedynym ratunkiem jest szybkie zejście na niższą wysokość. Leczenie na miejscu często nie jest możliwe, bo liczy się każda minuta.

Kto jest najbardziej narażony?
Na chorobę wysokościową może zachorować każdy, niezależnie od wieku czy kondycji. Nie ma znaczenia, czy jesteśmy doświadczonymi turystami, czy to nasza pierwsza górska wyprawa. Kluczowe jest to, jak szybko się wspinamy i jak nasze ciało reaguje na niedobór tlenu. Osoby, które wcześniej już miały takie problemy, powinny być szczególnie ostrożne. Tak samo dzieci i osoby z chorobami układu oddechowego.
Zobacz także: Tylko dla wytrawnych turystów. Widok z 2000 tys. metrów wynagrodzi trudy wspinaczki
Jak się przed nią chronić?
Najlepszym sposobem na uniknięcie choroby wysokościowej jest aklimatyzacja. Musimy dać organizmowi czas na przystosowanie się do nowych warunków. W praktyce oznacza to, że powinniśmy wspinać się powoli i robić przerwy na odpoczynek. Zaleca się, by nie zwiększać wysokości noclegu o więcej niż 300-500 metrów dziennie. Pomaga też picie dużych ilości wody i unikanie alkoholu. Czasami lekarze zalecają przyjmowanie specjalnych leków, które ułatwiają adaptację.
Co robić, gdy pojawią się objawy?
Gdy poczujemy pierwsze symptomy choroby wysokościowej, najważniejsze jest, by się nie wspinać wyżej. Trzeba dać organizmowi czas na regenerację. Jeśli objawy się nasilają, konieczne jest zejście na niższą wysokość. W razie potrzeby trzeba szukać pomocy medycznej. Nie wolno lekceważyć żadnych dolegliwości, bo sytuacja może się pogorszyć z godziny na godzinę. W górach zawsze lepiej być ostrożnym i reagować szybko.
Dlaczego warto znać te zasady?
Choroba wysokościowa to realne zagrożenie, które może pokrzyżować nawet najlepiej zaplanowaną wyprawę. Dlatego wiedza o jej objawach i zasadach profilaktyki jest kluczowa. Dzięki temu możemy cieszyć się górami bez obaw i unikać niebezpiecznych sytuacji. Warto o tym pamiętać, zwłaszcza planując wyjazdy w wysokie partie gór na całym świecie. Nasze zdrowie i życie są ważniejsze niż zdobycie kolejnego szczytu.













