Wyjazd do Czech to dla wielu z nas okazja do zwiedzania malowniczych miast, degustacji lokalnego piwa czy zakupów. Jednak zanim spakujemy walizki, warto upewnić się, jaką walutą posługują się nasi południowi sąsiedzi. Czy w 2026 roku zapłacimy tam koronami, a może w końcu euro? Odpowiedź może zaskoczyć niejednego turystę.
Spis treści
Korona czeska – waluta, która się broni
Od momentu przystąpienia do Unii Europejskiej w 2004 roku, Czechy wciąż pozostają poza strefą euro. Choć temat wprowadzenia wspólnej waluty pojawia się regularnie, korona czeska nadal króluje w portfelach mieszkańców. Dlaczego tak się dzieje? Czy w najbliższym czasie coś się zmieni? I jak przygotować się na wyjazd, by uniknąć nieprzyjemnych niespodzianek?
Korona czeska (CZK) to oficjalny środek płatniczy w Czechach od 1993 roku. Pomimo członkostwa w UE, kraj ten nie spełnia jeszcze wszystkich kryteriów konwergencji, które umożliwiłyby przyjęcie euro. Stabilna gospodarka i niskie zadłużenie to atuty, ale inflacja i polityczne rozterki wciąż hamują zmiany. W praktyce oznacza to, że w sklepach, restauracjach czy hotelach zapłacimy koronami.
Warto pamiętać, że korona czeska dzieli się na 100 halerzy, choć monety o nominale poniżej 1 korony praktycznie zniknęły z obiegu. Banknoty występują w nominałach od 100 do 5000 koron, a monety od 1 do 50 koron. Przy wymianie warto zwrócić uwagę na aktualny kurs, który może się wahać. W 2026 roku za jednego złotego otrzymamy około 5–6 koron, ale dokładną wartość sprawdzimy tuż przed wyjazdem.
Czeska waluta jest akceptowana wszędzie, ale w niektórych miejscach turystycznych spotkamy się z cenami podanymi w euro. To jednak tylko wygoda dla zagranicznych gości – płatność nadal odbywa się w koronach. Unikajmy miejsc, gdzie kurs wymiany jest niekorzystny lub pobierane są dodatkowe opłaty.
Czy euro ma szansę zastąpić koronę?
Debata na temat przyjęcia euro w Czechach trwa od lat. Rząd i społeczeństwo są podzieleni. Z jednej strony euro ułatwiłoby handel i podróże, z drugiej – obawa przed utratą kontroli nad polityką monetarną jest silna. W 2026 roku nie ma planów rezygnacji z korony, choć temat powraca przy okazji każdych wyborów.
Ekonomiści wskazują, że Czechy spełniają większość kryteriów, ale brak politycznej woli opóźnia decyzję. Dla turystów to dobra wiadomość – korona czeska często bywa tańsza w użyciu niż euro. Warto jednak śledzić komunikaty Banku Narodowego Czech, który regularnie publikuje raporty na ten temat.
Jeśli marzymy o płaceniu euro w Pradze, będziemy musieli jeszcze poczekać. Na razie korona czeska pozostaje symbolem niezależności gospodarczej kraju. A dla nas, podróżujących, to sygnał, by zaopatrzyć się w lokalną walutę.
Gdzie wymienić pieniądze i jak płacić?
Najlepszym miejscem do wymiany waluty są banki lub oficjalne kantory. Unikajmy wymiany na ulicach czy dworcach, gdzie kursy bywają zawyżone. W Czechach bez problemu zapłacimy też kartą, zwłaszcza w większych miastach. W mniejszych miejscowościach gotówka wciąż jest królową.
Przed wyjazdem warto założyć konto w banku, który nie pobiera prowizji za transakcje zagraniczne. Korzystanie z bankomatów jest wygodne, ale uważajmy na opłaty. Niektóre banki czeskie pobierają prowizję za wypłaty z kart zagranicznych.
Jeśli zdecydujemy się na gotówkę, nie wymieniajmy całej kwoty na raz. Lepiej robić to stopniowo, śledząc kursy. Pamiętajmy też, że resztę w koronach można wymienić z powrotem na złotówki po powrocie.
Ceny w Czechach – co nas zaskoczy?
Czechy to kraj, gdzie za jakość nie zawsze płaci się fortunę. Jedzenie w restauracjach, bilety do muzeów czy transport są często tańsze niż w Polsce. Jednak w popularnych kurortach ceny mogą być zaskakująco wysokie. Warto porównać oferty i unikać miejsc typowo turystycznych.
W 2026 roku średni koszt obiadu w restauracji to około 200–300 koron, a nocleg w hostelu – od 500 koron. Pamiątki i lokalne produkty są przystępne cenowo, ale uważajmy na podróbki. Warto też sprawdzić, czy w danym miejscu akceptowane są płatności bezgotówkowe.
Nie zapominajmy o drobnych wydatkach, takich jak opłaty za toalety publiczne czy bilety komunikacji miejskiej. W Pradze i Brnie kupimy je w automatach lub kioskach. W mniejszych miastach bilety często dostaniemy u kierowcy.
Podróż z głową – praktyczne wskazówki
Planując wyjazd, sprawdźmy aktualne przepisy celne. Do Czech możemy wwieźć dowolną ilość gotówki, ale kwoty powyżej 10 000 euro muszą zostać zgłoszone. Warto też pamiętać o ubezpieczeniu podróżnym, które pokryje ewentualne straty.
Jeśli podróżujemy samochodem, upewnijmy się, że mamy ważną winietę na autostrady. Opłaty za parkingi w centrach miast bywają wysokie, dlatego lepiej korzystać z komunikacji publicznej. W Czechach panuje podobny system jak w Polsce, więc nie powinniśmy mieć problemów z poruszaniem się.
Na koniec – nie bójmy się pytać. Czesi są przyjaźni i chętnie pomogą, zwłaszcza gdy zaczniemy rozmowę w ich języku. Nawet proste „děkuji” (dziękuję) może otworzyć wiele drzwi.





