To brama do Gór Przeklętych. Poznaj najdzikszą część Albanii

Wciśnięta między szczyty i potoki, miejscowość Theth przyciąga nas swoją surowością i spokojem. Trafiamy tu, gdy szukamy Albanii dzikiej, górskiej i prawdziwej. To idealne miejsce, by rozpocząć wędrówkę po Górach Przeklętych.

Docieramy na koniec drogi

Dojazd do Theth to już przygoda. Droga z Szkodry wije się przez wzgórza, nabiera wysokości i zwęża się, aż w końcu zamienia się w wąski asfalt wijący się między skałami. Choć bywa kręta i wymagająca, samochody osobowe dają sobie radę. Kiedyś dojazd był możliwy tylko jeepem. Dziś trasa została wyasfaltowana niemal do samej wsi. Wjeżdżamy do doliny, w której czas płynie wolniej. Po jednej stronie rzeka, po drugiej pastwiska, dalej strome ściany gór. Przed nami Theth – kilka domów z kamienia, cerkiew z białym dachem i cisza.

Zobacz także: Tylko dla wytrawnych turystów. Widok z 2000 tys. metrów wynagrodzi trudy wspinaczki

Miejsce, które przetrwało zmiany

Theth przez lata było odcięte od świata. Ludzie żyli tu zgodnie z rytmem przyrody. Jeszcze do niedawna zimą wioska była zupełnie niedostępna. Nie było prądu, nie było turystów, ale był las, woda i góry. Dziś wciąż jest tu surowo, ale pojawiły się pensjonaty i schroniska. Wciąż można usiąść na drewnianym ganku, napić się kawy z dzbanka i spojrzeć na ścianę skalną, która kończy widok. Czasem słychać krowy, czasem dzieci, ale najczęściej to wiatr i rzeka.

Początek prawdziwej wędrówki

Theth to początek jednej z najbardziej znanych tras w Albanii. Szlak prowadzi przez przełęcz Valbona i pozwala na przejście do drugiej doliny. Wędrówka trwa kilka godzin, ale wymaga przygotowania. Po drodze mijamy źródła, kosodrzewinę i skaliste zbocza. Widoki zapierają dech – dosłownie, bo podejście jest strome. Po przejściu grani zaczyna się zejście. W dole czeka kolejna dolina, a dalej prom do Fierze. To klasyczna trasa w Górach Przeklętych. Warto ją zaplanować z noclegami po drodze. Theth jest dobrym miejscem na start. Tu się aklimatyzujemy, jemy sycące śniadanie i pakujemy plecak.

Nie tylko wędrówka

Dla tych, którzy wolą krótsze spacery, Theth też ma coś do zaoferowania. Tuż za wsią znajduje się wodospad Grunas. Woda spada z wysokości kilkunastu metrów i tworzy chłodną sadzawkę. Dalej szlak prowadzi do Błękitnego Oka – jeziora zasilanego lodowatą wodą z gór. Droga tam zajmuje kilka godzin, ale jest łatwiejsza niż przejście na Valbonę. Można też po prostu zostać we wsi i pospacerować wśród pastwisk. Gospodarze chętnie opowiadają o codziennym życiu. Niektórzy pamiętają jeszcze czasy, gdy zimą zapasy musiały wystarczyć na kilka miesięcy. To miejsce, w którym wciąż żyje się blisko natury.

Zobacz także: Ukryty skarb Albanii? Odkryj sekrety Kruji: zamek, bazar i niesamowite widoki

Świątynia i wieża

W centrum wsi stoi mały kościółek, który stał się jej symbolem. Ma biały dach, kamienne ściany i otwarte drzwi. Czasem odbywa się tu msza, czasem ktoś po prostu wchodzi na chwilę. Obok stoi Kulla – tradycyjna wieża obronna. W dawnych czasach używana była jako miejsce schronienia. To tu chroniono się przed zemstą, zgodnie z lokalnym prawem zwyczajowym. Dziś budynek jest otwarty dla turystów i służy jako przypomnienie o trudnej historii regionu. Miejsce surowe, ale pełne znaczeń.

Kościółek w Theth
Kościółek w Theth – symbol miejscowości / Fot. Pixabay.com

Kiedy najlepiej tu przyjechać?

Najlepszy czas to późna wiosna, lato i początek jesieni. W maju kwitną łąki, w lipcu jest najcieplej, a we wrześniu kolory stają się intensywne. Zimą wioska jest odcięta. Droga może być nieprzejezdna, a noclegi zamknięte. Latem działa kilka schronisk, część z nich prowadzona jest przez lokalne rodziny. Warto rezerwować wcześniej – szczególnie w sezonie. Theth jest coraz bardziej popularne, ale wciąż nie przytłacza.

Natura w najczystszej formie

Góry Przeklęte to pasmo, które trudno porównać z czymkolwiek innym. Strzeliste szczyty, głębokie doliny i brak tłumów. Na trasach spotykamy pasterzy, konie, kozy i więcej ciszy niż ludzi. Widoki zmieniają się z każdym krokiem. Niektóre szczyty wciąż są mało znane. Choć część szlaków została oznaczona, nadal warto mieć mapę. Pogoda bywa kapryśna. Niespodziewany deszcz lub mgła potrafią zmienić plan. Trzeba być przygotowanym, ale w zamian dostajemy prawdziwe góry, nieskażone masową turystyką.

Czy warto odwiedzić Theth?

Jeśli szukamy miejsca, gdzie wszystko dzieje się powoli, Theth nas nie zawiedzie. Gdy chcemy poczuć góry, nie tylko je zobaczyć – to dobre miejsce. Surowość krajobrazu i gościnność ludzi tworzą klimat, którego trudno zapomnieć. Albania pokazuje tu swoje inne oblicze. Bez plaż, bez kurortów, za to z ciszą i siłą natury. Theth nie jest miejscem przelotnym. To przestrzeń, którą trzeba poczuć. Może nie wszyscy tu dotrą, ale ci, którzy przyjadą, wracają z głową pełną obrazów i zrozumieniem, czym są prawdziwe góry.

Agnieszka Grabowska

Agnieszka Grabowska