Fuerteventura zaskakuje nas każdego dnia. Choć leży w Europie, wygląda jak rajska wyspa. Plaże są długie, niemal puste, a woda przy brzegu ma kolor rozcieńczonego atramentu. Jeśli szukamy słońca i przestrzeni, lepszej opcji na urlop nie znajdziemy.
Spis treści
Fuerteventura – najdziksza z Wysp Kanaryjskich
Nie bez powodu mówi się, że Fuerteventura to wyspa plaż. Jest ich tu ponad 150. Zajmują około 70 kilometrów linii brzegowej. Nigdzie indziej nie widzieliśmy tak wielu pustych przestrzeni, szerokich pasów jasnego piasku i dzikiego krajobrazu. Wiatr nadaje kształt wydmom, a wulkaniczne wzniesienia przypominają, że jesteśmy na wyspie o niepokornym charakterze.
Wielką zaletą Fuerteventury jest jej niska zabudowa. Wzdłuż wielu plaż nie ma hoteli. Możemy spędzić cały dzień na piasku, nie widząc nikogo poza kilkoma spacerowiczami. Dlatego właśnie na tej wyspie znajdują się jedne z najpiękniejszych plaż w Europie.
Sotavento – miejsce, które trzeba zobaczyć
Najbardziej znaną plażą Fuerteventury jest Sotavento. Znajduje się na południu wyspy. To miejsce, które przypomina karaibskie laguny. Woda wdziera się daleko w głąb lądu, tworząc ogromne, płytkie zatoki. Dno lśni jasnym piaskiem, co sprawia, że cała zatoka wygląda jak turkusowa tafla.
Podczas odpływu pojawia się zjawisko laguny. Wtedy możemy spacerować po piaszczystych łachach, które powstają na kilka godzin. Z jednej strony otacza nas ocean, z drugiej błękitne rozlewisko. Zdjęcia z tego miejsca wyglądają, jakby były robione na Malediwach.

Cofete – dzikość i samotność
Dla tych z nas, którzy szukają ciszy i poczucia oderwania od świata, polecamy Cofete. To plaża położona po zachodniej stronie półwyspu Jandía. Żeby tu dotrzeć, trzeba pokonać kilkanaście kilometrów szutrową drogą. Widoki są jednak warte wysiłku.
Cofete to miejsce niemal zupełnie dzikie. Brakuje tu hoteli, barów, nawet leżaków. Tylko ocean, piasek i góry. Fale są silne, a kąpiel może być niebezpieczna, ale nie po to tu przyjeżdżamy. Cofete zachwyca surowym pięknem. To jedno z ostatnich takich miejsc w Europie.
El Cotillo – spokojniej i bardziej rodzinnie
Jeśli wolimy spokojniejsze plaże, wybierzmy El Cotillo. Znajduje się na zachodnim wybrzeżu, w okolicach małego miasteczka. Północne plaże El Cotillo mają postać naturalnych basenów. Lawowe formacje utworzyły osłonięte zatoczki, w których bezpiecznie kąpią się rodziny z dziećmi.
Woda jest tu przejrzysta i spokojna. Piasek jasny i miękki. To dobre miejsce na pierwsze spotkanie z oceanem. Możemy tu odpoczywać bez wiatru i fal, które bywają uciążliwe na południu wyspy.
Rzućmy wszystko i polećmy
Loty z Polski na Fuerteventurę trwają nieco ponad pięć godzin. W kwietniu czy maju znajdziemy wiele połączeń czarterowych, głównie z Warszawy, Katowic i Poznania. Ceny bywają zaskakująco niskie. Za mniej niż 800 zł możemy dolecieć w dwie strony.
Na miejscu nie potrzebujemy samochodu, jeśli zdecydujemy się na pobyt w jednym regionie. Jednak wynajęcie auta daje ogromną swobodę. Dzięki temu bez trudu dotrzemy do plaż oddalonych od hoteli i kurortów.
Fuerteventura nie tylko dla surferów
Choć wyspa słynie z silnych wiatrów i surfingu, nie trzeba być sportowcem, by się nią zachwycić. Znajdziemy tu plaże dla każdego. Od spokojnych zatoczek po rozległe wydmy. Czas płynie tu inaczej. Słońce świeci przez cały rok, a temperatury są łagodne nawet zimą.
Nie musimy jechać na koniec świata, żeby poczuć się jak na egzotycznych wakacjach. Fuerteventura oferuje wszystko, czego potrzebujemy – ciszę, przestrzeń i widoki, które zostają w pamięci na długo.













