Leży w Afryce, ale należy do UE. Do Ceuty wjedziesz bez paszportu

Ceuta to miejsce, które potrafi zaskoczyć. Choć leży w Afryce, obowiązuje tu euro, a na ulicach usłyszymy hiszpański. Ta enklawa przyciąga turystów, intryguje geografów i rodzi pytania natury politycznej. Dla nas to przede wszystkim ciekawe miejsce na mapie, które możemy odwiedzić bez paszportu i przeżyć spotkanie dwóch kontynentów.

Miasto położone na północnym wybrzeżu Afryki wygląda jak mały skrawek Hiszpanii przeniesiony na inny kontynent. W rzeczywistości Ceuta to jedno z dwóch hiszpańskich miast znajdujących się w Afryce Północnej. Drugim jest Melilla. Oba te miejsca funkcjonują jak zwyczajne miasta Unii Europejskiej, ale otacza je mur, granica i polityczne napięcia. Ceuta to jednak nie tylko temat geopolityczny. To również portowe miasto z ciekawą historią, mieszanką kultur i atrakcyjnym położeniem. Warto je poznać bliżej.

Jak dostać się do Ceuty? To prostsze niż myślimy

Nie musimy mieć paszportu, by odwiedzić Ceutę, jeśli przybywamy z Hiszpanii. Wystarczy dowód osobisty i prom z Algeciras. Rejs trwa około godziny i kończy się w nowoczesnym porcie. Po zejściu na ląd od razu czujemy klimat pogranicza. Hiszpańskie znaki drogowe mieszają się tu z arabskimi napisami. Na targach słychać kilka języków. Mieszkańcy są przyzwyczajeni do różnorodności. Dla turystów to atut. Możemy się tu poczuć jak w Hiszpanii, ale z afrykańskim słońcem i egzotyką w tle.

Wjazd z terytorium Maroka wygląda zupełnie inaczej. Granica lądowa między Ceutą a Marokiem jest jedną z najbardziej strzeżonych w Europie. Otacza ją kilkumetrowe ogrodzenie, zasieki i systemy monitoringu. Przez tę granicę codziennie próbują przedostać się osoby z Afryki Subsaharyjskiej, szukające lepszego życia w Europie. Dla nas to ważna informacja – jako obywatele UE nie możemy przez nią przejść pieszo. Z Maroka dostaniemy się tu tylko przez przejście drogowe i pod warunkiem posiadania wizy.

Zobacz także: 9400 krętych uliczek i nie tylko. Co jeszcze kryje to starożytne miasto?

Miejsce, gdzie mieszają się kultury i religie

W Ceucie żyją chrześcijanie, muzułmanie, żydzi i hindusi. Taka mozaika wpływa na codzienne życie miasta. Obchodzone są różne święta, a architektura również zdradza wpływy wielu kultur. Możemy odwiedzić kościoły, meczety i synagogi, a także zobaczyć hinduskie świątynie. Władze miasta podkreślają, że Ceuta to przykład współistnienia i tolerancji. Nie zawsze jednak jest spokojnie. Napięcia społeczne zdarzają się, zwłaszcza w kontekście migracji. Mimo to turysta nie odczuje tu niepokoju. Centrum jest bezpieczne, a ludzie otwarci.

Spacerując ulicami miasta, zauważamy wiele śladów przeszłości. Widać tu wpływy portugalskie, rzymskie i arabskie. Ciekawym miejscem jest mur fenicki z VII wieku p.n.e. oraz średniowieczne fortyfikacje. Ceuta ma też swój Alcazaba, czyli twierdzę z czasów arabskich. Zabytki są zadbane i dostępne do zwiedzania. Warto zatrzymać się choć na chwilę w muzeum miejskim, by zobaczyć, jak zmieniała się tożsamość tego miejsca.

Ceuta. Nie potrzebujesz paszportu, by być w Afryce! To miasto zaskakuje
Nie potrzebujesz paszportu, by być w Afryce! To miasto zaskakuje / Fot. Canva.com

Plaże, słońce i pogoda jak z Andaluzji

Choć Ceuta nie jest typowym kurortem, znajdziemy tu kilka plaż. Najbardziej znane to Playa de la Ribera i Playa del Chorrillo. Woda jest tu spokojna, a plaże zadbane. Infrastruktura nie dorównuje hiszpańskim wybrzeżom, ale kąpiel w Cieśninie Gibraltarskiej ma swój urok. Latem temperatura rzadko przekracza 30 stopni, a zimy są łagodne. To dobre miejsce na kilkudniowy wypad, szczególnie jeśli podróżujemy po Andaluzji.

Na wzgórzach ponad miastem znajduje się punkt widokowy Monte Hacho. W pogodny dzień można stąd zobaczyć Gibraltar, a czasem nawet wybrzeże Hiszpanii. To świetne miejsce na zdjęcia. Na szczycie znajduje się także mała forteca i latarnia morska. Dojedziemy tam autobusem miejskim lub samochodem.

Miasto z politycznym ciężarem

Choć Ceuta jest częścią Hiszpanii, Maroko uznaje ją za okupowane terytorium. To temat drażliwy, o którym raczej nie rozmawia się głośno. Spory polityczne nie wpływają jednak na codzienne życie mieszkańców. Władze hiszpańskie utrzymują tu silną obecność, a status Ceuty gwarantuje konstytucja. Miasto ma autonomię podobną do hiszpańskich wspólnot regionalnych. Jest częścią UE i należy do strefy Schengen, choć funkcjonuje tu specjalny reżim podatkowy.

Czasem sytuacja staje się napięta. W 2021 roku doszło do masowego napływu migrantów, którzy przepłynęli wpław granicę. Hiszpania szybko zareagowała, ale wydarzenie pokazało, jak trudne jest położenie tego miasta. Granica lądowa z Afryką to jednocześnie granica polityczna, ekonomiczna i kulturowa. Ceuta znajduje się w centrum tych wszystkich napięć.

Zobacz także: Europejska architektura i arabskie korzenie. Rozsławił ją amerykański melodramat z 1942 roku

Czy warto tu przyjechać?

Dla nas Ceuta to egzotyczny fragment Europy w Afryce. Jest tu bezpiecznie, ciepło i ciekawie. Możemy zobaczyć, jak wygląda miejsce spotkania dwóch światów. Choć nie znajdziemy tu luksusowych kurortów, jest klimat, historia i różnorodność. To dobre miejsce na krótką przerwę od andaluzyjskiego zgiełku. Bez paszportu i bez wielkich przygotowań możemy poczuć, jak wygląda europejskie miasto poza Europą.

Agnieszka Grabowska

Agnieszka Grabowska