Mauritius to miejsce, które często wyobrażamy sobie jako raj. Tropikalna wyspa położona na Oceanie Indyjskim od lat przyciąga turystów z całego świata. My również postanowiliśmy się tam wybrać i przekonać, czy rzeczywiście zasługuje na wszystkie komplementy. Szybko zrozumieliśmy, że nie chodzi tylko o plaże i słońce. Mauritius oferuje znacznie więcej – zarówno pod względem przyrody, jak i kultury. W tym tekście opowiemy, co warto zobaczyć i jak najlepiej zaplanować urlop na tej niezwykłej wyspie.
Spis treści
Mauritius – wyspa wielu kultur i smaków
Już po przylocie czujemy, że trafiliśmy do miejsca wyjątkowego. Na ulicach spotykamy ludzi mówiących w kilku językach, ubranych w stroje typowe dla Indii, Afryki i Europy. Historia tej wyspy zostawiła po sobie bogatą mozaikę kultur. Dawna kolonia portugalska, holenderska, francuska i brytyjska stała się dziś niepodległym państwem, które z dumą pielęgnuje swoje wielokulturowe dziedzictwo. Codziennie jemy coś innego – raz biryani, raz francuskie naleśniki, a innym razem świeżego marlina z grilla.
Zobacz także: Nazywane jest Królestwem w Chmurach. Wbrew pozorom Lesotho nie leży w Himalajach
Plaże jak z folderu
Wybrzeże Mauritiusu nie rozczarowuje. Woda ma kolor turkusu, piasek jest biały i drobny. Najwięcej czasu spędzamy na północy, w okolicach Grand Baie. W tej części wyspy łatwo znaleźć miejsca do kąpieli, restauracje i wypożyczalnie sprzętu wodnego. Warto odwiedzić także wschodnie wybrzeże, gdzie znajduje się Belle Mare – mniej zatłoczone, a równie piękne. Na południu krajobraz staje się bardziej surowy, a fale silniejsze. Plaże w Le Morne zachwycają spokojem i tłem w postaci góry o tej samej nazwie. Wrażenie robi również półwysep pod Mont Choisy – idealny na zachód słońca.

Ogrody, wulkany i kolorowa ziemia
Mauritius ma też sporo do zaoferowania w głębi lądu. Jednym z najczęściej odwiedzanych miejsc jest Ogród Botaniczny Pamplemousses. Możemy tam zobaczyć ogromne lilie wodne, bambusy i przyprawy rosnące w naturalnym środowisku. Warto wybrać się również na południe, do parku Black River Gorges. Wędrówki po górach dają szansę na podziwianie wodospadów i dzikich ptaków. Szczególnie ciekawe są punkty widokowe, z których rozpościera się panorama całej wyspy. Niedaleko znajduje się także wulkan Trou aux Cerfs – jego krater pokrywa gęsta roślinność. W Chamarel trafiamy na zjawisko geologiczne znane jako „ziemia siedmiu kolorów”. Małe pagórki mienią się odcieniami czerwieni, fioletu i ochry. Przy dobrej pogodzie kolory są wyjątkowo intensywne.
Podwodny świat i sporty wodne
Nie możemy pominąć nurkowania i snorkelingu. Wokół Mauritiusu rozciąga się rafa koralowa, która chroni wyspę przed falami. W wielu miejscach można zejść pod wodę z rurką i maską. Najbardziej kolorowe ryby spotykamy w okolicach Blue Bay i Flic en Flac. Osoby bardziej zaawansowane mogą zapisać się na nurkowanie z butlą. Wrażenie robią także rejsy łodzią ze szklanym dnem. Widzimy żółwie, ryby papuzie i fragmenty rafy. Kto woli adrenalinę, może spróbować kitesurfingu. Szczególnie dobre warunki panują w Le Morne, gdzie wiatr jest stały, a laguna płytka.

Kolonialne ślady i historia niewolnictwa
W czasie podróży zaglądamy także do muzeów i historycznych miejsc. Port Louis, stolica wyspy, zachowała sporo budynków z czasów kolonialnych. Spacerujemy wzdłuż Aapravasi Ghat – to właśnie tam w XIX wieku przybywali robotnicy z Indii. Dziś miejsce to wpisane jest na listę UNESCO. Widzimy również pozostałości po plantacjach trzciny cukrowej i dawne fabryki rumu. Zwiedzamy jedną z nich i dowiadujemy się, jak powstaje lokalny napój. Wiele mówi się tu także o przeszłości związanej z niewolnictwem i walką o wolność. Wyspa nie ukrywa swojej historii – raczej stara się ją zrozumieć i opowiedzieć na nowo.
Wyspa idealna na każdą porę roku
Mauritius ma klimat tropikalny, ale nie aż tak upalny jak inne kraje w tej strefie. Pogoda sprzyja podróżom niemal przez cały rok. Od maja do listopada jest nieco chłodniej i bardziej sucho. Od grudnia do kwietnia bywa gorąco i wilgotno, ale nie oznacza to, że trzeba rezygnować z wakacji. My wybraliśmy październik i to był strzał w dziesiątkę. Dni były słoneczne, a wieczory przyjemne. Deszcze, jeśli się pojawiały, były krótkie i intensywne. W takich warunkach można zarówno zwiedzać, jak i odpoczywać na plaży.
Zobacz także: Symbolem Sokotry są smocze drzewa. To jedna z najbardziej tajemniczych wysp świata
Raj nie tylko dla turystów
Mauritius to nie tylko wakacyjna pocztówka. To również kraj z dobrze rozwiniętą infrastrukturą, wysokim poziomem edukacji i troską o środowisko. Spotykamy ludzi, którzy mówią biegle po angielsku i francusku, a wielu z nich zna także kreolski. Wrażenie robi czystość i organizacja przestrzeni. Transport publiczny działa sprawnie, a lokalna kuchnia potrafi zaskoczyć. Odwiedzamy małe targi i poznajemy codzienne życie mieszkańców. Często jesteśmy zapraszani do rozmowy, uśmiech towarzyszy nam na każdym kroku.
Mauritius zostaje w pamięci
Po powrocie długo wspominamy naszą wyprawę. Mauritius nie był tylko tropikalną przygodą. To miejsce, które uczy i zachwyca. Zachęca do powrotu i odkrywania go na nowo. Wspomnienia z górskich szlaków, nurkowań i spotkań z mieszkańcami zostają z nami na długo. Zrozumieliśmy, że nie chodzi tylko o to, gdzie jesteśmy, ale także, jak się tam czujemy. A na Mauritiusie czuliśmy się po prostu dobrze.













