Wakacyjna lista Itaki na 2025: zero Turcji, pięć kierunków, które zaskoczą każdego

Myślisz, że tegoroczny urlop znów skończy się w Turcji z opaską all inclusive? Nic bardziej mylnego. Jedno z największych biur podróży w Polsce – Itaka – właśnie przetasowało wakacyjne karty i zaskakuje propozycjami dla tych, którzy mają dość turystycznych oczywistości. Na liście hitów na lato 2025 – zero Turcji, za to pięć kierunków, które łączą klimat przygody, lokalną autentyczność i brak tłumów. Warto poznać je, zanim staną się mainstreamem.

Koniec ery tureckiego all inclusive? Nowe trendy na horyzoncie

Jeszcze niedawno wakacyjne plany Polaków nieodmiennie prowadziły do hotelu z basenem w Turcji, Egipcie czy Grecji. Dziś biura podróży, w tym lider rynku Itaka, zauważają zmianę: chcemy miejsc z klimatem, mniej znanych, ale bardziej autentycznych. Odpoczynek? Tak. Ale w pakiecie z naturą, lokalną kuchnią i spokojem. Trendy mówią jasno: turystyka 2025 to ucieczka od tłumów i pogoń za oryginalnością.

5 kierunków, które mają szansę podbić serca Polaków w 2025

Zaskakują? Zdecydowanie. Ale właśnie o to chodzi! Itaka postawiła na mniej oczywiste miejsca, które łączą dzikość przyrody, lokalny klimat i odpoczynek bez tłumu turystów. Każdy z tych kierunków ma szansę stać się wakacyjnym przebojem 2025 – i to takim, który jeszcze pachnie nowością.

1. Azory – atlantyckie Hawaje bez jet lagu

Archipelag dziewięciu wysp należących do Portugalii to zielone wzgórza, wulkany, gorące źródła i wieloryby na horyzoncie. Egzotyka w europejskim wydaniu. Idealne dla fanów natury, trekkingu i… ciszy. Ceny? Jak na Portugalię – umiarkowane. Noclegi i jedzenie nie wywrócą portfela do góry nogami, ale trzeba liczyć się z kosztami przelotu – bo to jednak środek Atlantyku.

2. Minorka – Majorka dla introwertyków

Jeśli Baleary, to nie imprezowa Ibiza, a spokojna Minorka. Plaże jak z katalogu, UNESCO na dokładkę, a tempo życia, które pozwala naprawdę odpocząć. Do tego tajemnicze budowle sprzed tysięcy lat – jak z serialu. Dla Polaków to kierunek umiarkowanie drogi – tanie loty bywają rzadkością, ale na miejscu ceny są zbliżone do kontynentalnej Hiszpanii.

3. La Palma – Wulkaniczna piękność z nocnym niebem jak z bajki

Najbardziej zielona z Wysp Kanaryjskich. Czarne plaże, szlaki przez lasy wawrzynowe i obserwatoria astronomiczne, które przyciągają łowców gwiazd z całego świata. Dla tych, którzy wolą kijki trekkingowe od drinków z palemką. Dojazd wymaga przesiadki, ale ceny noclegów są przystępne, zwłaszcza poza sezonem.

4. Lesbos – Grecja poza folderem

Trzecia co do wielkości grecka wyspa to oliwki, ouzo i cisza. Kamienne wioski, gorące źródła i brak tłumów. Plus: skamieniały las i ślady poetki Safony. Grecja, którą naprawdę warto poznać. Ceny? Zaskakująco przyjazne – zwłaszcza poza sierpniowym szczytem. Lokalne tawerny oferują uczciwe porcje w dobrych cenach.

5. Langkawi – Malezyjski sen z rajską plażą

Jeśli Azja, to może nie Tajlandia, tylko Malezja? Langkawi to ponad sto wysp, białe plaże, dżungla i zachwycające wodospady. Do tego status strefy bezcłowej. Egzotyka w luksusowym wydaniu – ale nadal z duszą. Przelot długi i nie najtańszy, ale na miejscu koszty życia znacznie niższe niż w Europie.

wyspa langkawi - plaża kedah - malezja
Plaża Kedah na malezyjskiej wyspie Langkawi zachwyca tropikalną zielenią i gościnnością mieszkańców / Fot. canva.com

Dlaczego właśnie te miejsca?

Itaka nie rzuca hasłami bez pokrycia. Te kierunki to odpowiedź na to, czego naprawdę szukają dziś turyści: autentyczności, przyrody, kameralności. Minorka i Lesbos to wakacje slow, La Palma i Azory – raj dla aktywnych. Langkawi? Dla tych, którzy chcą egzotyki z klasą.

To już nie tylko moda – to potrzeba zmiany. Wakacje 2025 zapowiadają się inaczej niż dotąd. Jeśli szukasz czegoś więcej niż kolejnej tacy z arbuzem przy basenie, weź do ręki mapę i zaznacz Azory, Minorkę, La Palmę, Lesbos i Langkawi. Nim dojadą tam tłumy. Bo najpiękniejsze miejsca smakują najlepiej, gdy są jeszcze sekretem.

Olga Szarycka

Olga Szarycka