Pułapki portali turystycznych: jak nie stracić tysięcy?

Rezerwujesz wakacje online i myślisz, że jesteś bezpieczny? Niestety, cyberprzestępcy tylko czekają! W 2024 roku już 60% turystów natknęło się na fałszywe oferty. Od SMS-ów z „darmowym” pełnym wyżywieniem po podejrzane aplikacje – oszuści stają się coraz sprytniejsi. Nie daj się złapać! Poznaj najczęstsze sztuczki i dowiedz się, jak bezpiecznie zaplanować wymarzony urlop, by nie stracić ani grosza.

Klony, linki i phishing: cyfrowe pułapki, które łapią w 3 kliknięcia

Oszuści tworzą strony łudząco podobne do Booking.com czy Airbnb, zmieniając tylko jedną literę w adresie – np. bookking.com. Klasyk to „phishing podróżniczy”: fałszywe maile z potwierdzeniem rezerwacji i prośbą o dopłatę przez podstawiony link.

Jak rozpoznać podróbkę? Zwróć uwagę na brak oznaczenia HTTPS, błędy językowe, a także brak recenzji sprzed 2023 roku. Jeśli strona wygląda, jakby ktoś ją tłumaczył przez translator – uciekaj szybciej, niż klikasz „rezerwuj teraz”.

Fałszywe agencje podróży: kuszące oferty i konta-widma

„Ekskluzywna wycieczka na Malediwy za 30% ceny? Tylko dziś!” – tak działały m.in. pseudo-biura w stylu „Sun Paradiso Travel”, wykryte w 2025 roku. Biura bez biura – za to z numerem konta… na Allegro.
Prawdziwa agencja udostępni ci dokumenty z rejestracji w ISTC, PFRV czy IATA (np. numer 91234567), fałszywa za to będzie cię naciskać na natychmiastowy przelew – najlepiej na prywatne konto.

Jeśli nie możesz sprawdzić firmy w żadnym publicznym rejestrze, to nie firma. To pułapka.

Kantory „bez prowizji”: matematyczne myki, które kosztują więcej niż przelot

„No commission” – kuszące hasło, szczególnie na tablicy w centrum Madrytu. Tyle że oszuści mają swoje triki: kurs wymiany euro wyświetlają dużym drukiem, a w regulaminie drobnym dopisują 15% „opłaty serwisowej”. Albo przeliczają złotówki na euro według kursu sprzed… pięciu lat. W Rio de Janeiro turyści tracili średnio 200 zł przy wymianie 1000 zł.

Zanim podejdziesz do okienka, sprawdź kurs NBP. I pamiętaj: jeśli coś wygląda zbyt dobrze, to znaczy, że jest dobrze – ale tylko dla kantoru.

Oszustwa po przyjeździe: „zamknięta atrakcja”, „zepsuty licznik” i inne klasyki

Masz już bilet, walizkę i plan – ale czujność powinna zostać z tobą do końca podróży.

W Bangkoku popularna jest sztuczka z „zamkniętą świątynią”: kierowca tuk-tuka oznajmia, że miejsce jest dziś nieczynne, i wiezie cię do fałszywego kantoru lub zaprzyjaźnionego sklepu. W Barcelonie „kelnerzy-artyści” potrafią doliczyć 20 euro za drinki, których nie zamówiłeś. A w krajach Ameryki Południowej – taksówkarze z „zepsutym licznikiem” urządzają kosztowne przejażdżki.

Do tego dochodzą fałszywe bilety do muzeów, skanery RFID przy wejściu do metra, „turyści”, którzy robią ci zdjęcie – i znikają z aparatem.

Para turystów pokazuje znak zwycięstwa będąc radośnie na wakacjach
Dobre przygotowanie do podróży to nie opcja – to mus / Fot. canva.com

6 żelaznych zasad – zapisz, zanim klikniesz „płać”

Zanim zapłacisz:

  • Sprawdź wiarygodność portalu: polskie biura – przez Urząd Marszałkowski, zagraniczne – przez numer IATA (np. 91234567)
  • Wpisz w Google nazwę firmy + „oszustwo”, „reklamacja” lub przeszukaj TikToka z hashtagiem
  • Płać kartą kredytową – dzięki procedurze chargeback możesz odzyskać środki w razie oszustwa

Na miejscu:

  • Zrób zdjęcie tablicy rejestracyjnej taksówki przed wejściem
  • Walutę wymieniaj tylko w bankach lub oficjalnych kantorach z wywieszonym kursem
  • Noś dwie kopie paszportu: jedną w saszetce RFID, drugą… w chusteczce na dnie plecaka

„Najważniejsze jest, by nie ufać zbyt dobrym okazjom i zawsze sprawdzać adres URL oraz opinie. Oszuści bazują na naszym roztargnieniu.” – Paul Davis, ekspert ds. cyberbezpieczeństwa
(BBC, 2023)

Internetowe oszustwa stają się coraz bardziej wyrafinowane – ale twoja ostrożność może być jeszcze lepsza. Sprawdzaj adres URL, nie klikaj w linki bez zastanowienia, czytaj regulaminy (nawet te po hiszpańsku), a przed podaniem danych – zadaj sobie jedno pytanie: czy to na pewno bezpieczne?
Jeśli usłyszysz: „Proszę się nie stresować, my wszystko załatwimy” – niech właśnie wtedy zapali ci się czerwona lampka. W dobie cyfrowych podróży to nie walizka, ale rozsądek i dobre ubezpieczenie jest twoim najcenniejszym bagażem.

Olga Szarycka

Olga Szarycka