Czy Mazury pójdą śladem Podlasia i wprowadzą własny bon turystyczny? Samorządy i przedsiębiorcy widzą w tym szansę na rozwój turystyki i przedłużenie sezonu. Inicjatywa zyskuje poparcie. Mazury rozważają wprowadzenie własnego bonu turystycznego, na wzór udanego programu z Podlasia. Sprawdzamy, co to oznacza dla regionu i turystów.
Spis treści
Pomysł, który działa – Podlasie daje przykład
Gdy usłyszeliśmy o sukcesie Podlaskiego Bonu Turystycznego, trudno było przejść obok obojętnie. Już w pierwszej edycji akcji tysiące rodzin odwiedziło region, korzystając z lokalnych atrakcji, noclegów i usług. Działanie bonu jest proste. Po rejestracji na stronie turyści otrzymują bon o wysokości 200, 300 lub 400 złotych do wykorzystania w zarejestrowanych obiektach noclegowych na Podlasiu. W akcji bierze udział pół tysiąca obiektów – od gospodarstw agroturystycznych, przez pensjonaty, po duże hotele. Bon obowiązuje poza szczytem sezonu, co ma dodatkową wartość. Turyści przyjeżdżają wiosną i jesienią, a region zyskuje stabilniejsze dochody. Rejestracja odbywa się przez stronę internetową. W dniu startu akcji 20 kwietnia zainteresowanie było tak duże, że serwery nie dały rady obsłużyć wszystkich zapytań, a bony rozeszły się w ciągu kilku godzin. Kolejna pula bonów na wyjazdy jesienne będzie dostępna od 1 czerwca.
Zobacz także: Perła Podlasia, o której mało kto wie. Tykocin zachwyca nie tylko historią
Mazury chcą pójść tą samą drogą
Samorządy z województwa warmińsko-mazurskiego dostrzegły potencjał w takim rozwiązaniu. W regionie, który słynie z pięknych jezior, ciszy i przyrody, turystyka jest kluczowym sektorem. Jednak sezon trwa zaledwie kilka miesięcy. Hotele, pensjonaty i gospodarstwa agroturystyczne często stoją puste przez większą część roku. Bon turystyczny mógłby to zmienić. Zainteresowanie inicjatywą deklarują już przedstawiciele branży hotelarskiej. Liczą na to, że bon pomoże nie tylko zwiększyć ruch turystyczny, ale także utrzymać miejsca pracy.

Turystyka potrzebuje wsparcia – zwłaszcza poza sezonem
Mazury przyciągają żeglarzy, miłośników kajaków, rowerów i pieszych wędrówek. Mamy tu wiele tras i szlaków, które latem bywają zatłoczone. Ale już we wrześniu i październiku sytuacja się zmienia. Wprowadzenie bonu mogłoby zachęcić rodziny do planowania krótkich, weekendowych wyjazdów także jesienią czy wczesną wiosną. Nie każdy może pozwolić sobie na dłuższy urlop w szczycie sezonu. Taki system dałby więcej elastyczności.
Zobacz także: Mazurskie smaki, które wciągają jak kajakowy spływ Krutynią
Wspólny cel: promocja regionu i rozwój gospodarczy
Bon turystyczny nie tylko wspiera rodzinne budżety. To też forma promocji regionu. Dzięki niemu więcej osób mogłoby odkryć mniej znane miejsca. Mazury to nie tylko Mikołajki i Giżycko. To również wsie z domami gościnnymi, ukryte jeziora, zabytkowe kościoły i regionalna kuchnia. Lokalne samorządy widzą w bonie narzędzie do pobudzania rozwoju gospodarczego. Większa liczba turystów oznacza większy popyt na usługi, a to przekłada się na zatrudnienie i inwestycje.

Szerokie wsparcie i realne szanse na wdrożenie
Pomysł nie pojawił się w próżni. Marszałek województwa warmińsko-mazurskiego zapowiedział działania zmierzające do wdrożenia takiego programu. Jeśli znajdą się środki, a zainteresowanie utrzyma się na obecnym poziomie, bon może wejść w życie już w przyszłym roku. Wzorem Podlasia, środki pochodziłyby z funduszy unijnych oraz budżetu województwa. Kluczowe będzie porozumienie między samorządami, branżą turystyczną i władzami regionalnymi.
Zobacz także: Nie tylko jeziora. To tutejsze zamki kryją prawdziwe tajemnice!
Mazury mają potencjał – teraz czas go wykorzystać
Zbyt długo przyzwyczajaliśmy się do myśli, że sezon turystyczny trwa tylko trzy miesiące. Bon może to zmienić. Może ożywić nie tylko znane kurorty, ale też mniejsze miejscowości. Zaoferujemy więcej miejsc pracy, a mieszkańcy zyskają stabilniejsze dochody. Turyści natomiast poznają region w nowym świetle. Cisza, kolorowe lasy, mgły nad jeziorami – Mazury poza sezonem mają swój niepowtarzalny urok. Jeśli wprowadzenie bonu się powiedzie, będzie to duży krok dla całego regionu.













