Gdy podróżujemy po świecie, spotykamy się z różnymi zwyczajami przy stole. Jednym z nich jest płacenie napiwków. Czasem traktujemy to jako uprzejmość, a czasem jest to obowiązkowe. Warto wiedzieć, gdzie napiwek to coś więcej niż dobra wola. Dzięki temu unikniemy niezręczności i nieprzyjemnych sytuacji podczas wakacji.
Spis treści
Napiwek jako część rachunku
W niektórych krajach napiwek doliczany jest do rachunku automatycznie. Nawet jeśli nie zwrócimy na to uwagi, zapłacimy dodatkową kwotę. Często nazywa się to „opłatą serwisową” albo „service charge”. Spotykamy się z tym w Europie Zachodniej, ale także w Ameryce Południowej. Warto czytać rachunek uważnie, bo dzięki temu unikniemy podwójnego napiwku. Czasami napiwek jest doliczany tylko przy większych grupach. Dlatego zawsze lepiej zapytać kelnera, zanim zostawimy dodatkowe pieniądze.
Włochy i Hiszpania – napiwek ukryty w rachunku
Gdy odwiedzamy Włochy, zauważymy, że na rachunku pojawia się pozycja „coperto”. To opłata za chleb i nakrycie stołu. Choć nie jest to napiwek w dosłownym znaczeniu, pełni podobną funkcję. W Hiszpanii z kolei napiwek nie jest obowiązkowy, ale często doliczana jest opłata serwisowa. W dużych miastach, zwłaszcza w turystycznych dzielnicach, bywa ona standardem. Jeśli więc myślimy, że kelner oczekuje dodatkowych pieniędzy, warto najpierw spojrzeć na rachunek.

Francja i Niemcy – zasada 15 procent
Wybierając się do Francji, musimy pamiętać, że napiwek jest już wliczony w cenę. Francuskie prawo nakazuje doliczać 15 procent opłaty serwisowej do każdego rachunku. Jednak mimo to klienci często zostawiają drobne na stole, by wyrazić dodatkowe zadowolenie. W Niemczech sytuacja wygląda podobnie. Serwis jest zazwyczaj wliczony, ale przyjęło się zaokrąglać rachunek w górę. Dlatego nawet jeśli napiwek formalnie zapłaciliśmy, zwyczaj podpowiada, by zostawić coś więcej.
Stany Zjednoczone – napiwek to obowiązek
Jeśli wybieramy się do USA, musimy przygotować się na napiwki. Tu są one nie tylko oczekiwane, ale wręcz obowiązkowe. Kelnerzy zarabiają głównie dzięki napiwkom, bo ich podstawowa pensja jest bardzo niska. Standard to 15-20 procent wartości rachunku. Jeśli nie zostawimy napiwku, możemy narazić się na nieprzyjemności. Zdarza się, że opłata serwisowa jest doliczana z góry, szczególnie przy większych grupach. Dlatego w USA o napiwkach nie możemy zapomnieć.
Kanada i Meksyk – zasady podobne do amerykańskich
W Kanadzie także napiwek to część kultury gastronomicznej. Kelnerzy oczekują 15-20 procent, tak jak w USA. W Meksyku sytuacja wygląda podobnie, zwłaszcza w miejscach turystycznych. W wielu restauracjach napiwek bywa doliczany do rachunku automatycznie. Dlatego znów warto przyjrzeć się uważnie paragonowi, by nie zapłacić dwa razy. Zasada jest prosta: jeśli nie widzimy opłaty serwisowej, napiwek powinniśmy zostawić.
Brazylia i Argentyna – napiwek wpisany w kulturę
Podróżując po Ameryce Południowej, również spotkamy się z obowiązkowymi napiwkami. W Brazylii 10 procent opłaty serwisowej jest zazwyczaj doliczane do rachunku. Choć formalnie możemy odmówić zapłaty, jest to źle widziane. W Argentynie napiwek też wynosi około 10 procent i często jest doliczany automatycznie. W tych krajach zostawienie dodatkowego napiwku nie jest konieczne, ale czasem robi się to, by okazać wdzięczność.

Turcja i Egipt – obowiązek w turystycznych rejonach
W Turcji napiwek, czyli „bahşiş”, to ważna część obsługi. W restauracjach przyjęło się zostawiać około 10 procent. W hotelach i miejscach turystycznych napiwki są wręcz oczekiwane. W Egipcie sytuacja wygląda podobnie. Tu napiwki to ważne źródło dochodu dla obsługi. W wielu restauracjach opłata serwisowa jest już wliczona, ale mimo to zwyczaj podpowiada, by zostawić coś dodatkowo. W turystycznych kurortach napiwki bywają wręcz obowiązkowe.

Zobacz także: Turcja kebabem stoi? No chyba żartujesz!
Japonia i Korea Południowa – napiwków się nie zostawia
Warto też pamiętać, że są miejsca, gdzie napiwki nie są praktykowane. W Japonii i Korei Południowej zostawienie napiwku może zostać źle odebrane. Obsługa nie oczekuje dodatkowej zapłaty, a uprzejmość jest tu normą. Jeśli zostawimy pieniądze na stole, kelner prawdopodobnie pobiegnie za nami, by je oddać. Dlatego przed wyjazdem warto sprawdzić, jakie zwyczaje panują w danym kraju. Dzięki temu unikniemy gafy i lepiej dostosujemy się do lokalnych zasad.













