Marzy Ci się film z lotu ptaka nad rajską plażą? Spoko, tylko najpierw Twój dron musi bezpiecznie dolecieć… i nie skończyć w rękach celników. Baterie litowe, zasady przewoźników, zakazy w niektórych krajach – to nie clickbait, to lotnicza rzeczywistość. Ten przewodnik to Twój ratunek przed mandatem, konfiskatą i zszarganymi nerwami.
Spis treści
Czy warto zabierać drona w podróż?
Rzeczywiście drony zrewolucjonizowały podróżnicze wspomnienia – nagle każdy może mieć ujęcia jak z reklamy National Geographic. Ale zanim Twoje śmigła dotkną nieba, muszą przetrwać kontrolę bezpieczeństwa i surowe przepisy linii lotniczych. I tu zaczynają się schody.
Problem? Baterie. A dokładniej – baterie litowe, które mają tyle samo zwolenników co przeciwników. Dla lotnictwa to potencjalny materiał niebezpieczny. A linie lotnicze? Oczywiście każda ma własne zasady.
Przepisy: co mówią linie i kraj docelowy?
Zanim spakujesz drona, sprawdź:
- regulamin linii lotniczej (na stronie internetowej);
- przepisy kraju, do którego lecisz.
Uwaga: W niektórych państwach drony są zakazane (Maroko, Egipt, Watykan, Kuba, Kirgistan, Iran). W innych – np. Tajlandia, ZEA, Tunezja – potrzebujesz specjalnych pozwoleń.
Przede wszystkim sprawdź zawsze aktualne informacje na ulc.gov.pl i stronach rządowych danego kraju.
Co mówią linie lotnicze?
- LOT: do 100 Wh – ok; 100–160 Wh – za zgodą; zapasowe tylko w podręcznym.
- Ryanair: do 160 Wh – w podręcznym; zapasowe baterie tylko osobno.
- Wizzair: niejasne – oficjalnie zakaz, ale infolinia często pozwala; dron z bateriami <160 Wh w podręcznym bywa akceptowany.
- Lufthansa, KLM, Norwegian: podobne limity – max 2 baterie 100–160 Wh za zgodą, zapasowe tylko w podręcznym.
Oczywiście zawsze sprawdzaj aktualne informacje na stronie przewoźnika przed wylotem – zasady się zmieniają!
A co po przylocie? Latanie za granicą
W końcu tu zaczyna się prawdziwa gra. Każdy kraj = inne zasady.
W rzeczywistości niektóre miejsca wymagają rejestracji drona (Australia), inne zakazują lotów w miastach lub nad zabytkami (Francja, Hiszpania).
Sprawdzaj lokalne urzędy lotnictwa, fora droniarskie, ambasady.
Ostatecznie nieznajomość prawa nie chroni – a konfiskata czy mandat mogą skutecznie popsuć urlop.

Jak spakować drona? Praktyczny poradnik
Najlepiej przewozić drona w bagażu podręcznym. Powody? Masz go przy sobie i nikt nie rzuca nim jak workiem ziemniaków. Użyj oryginalnego etui lub walizki z pianką. Zabezpiecz śmigła i kamerę, a urządzenie wyłącz na czas transportu.
Bagaż rejestrowany? Ryzykowne. Niektóre linie pozwalają, ale ZAWSZE po wyjęciu baterii i po uzyskaniu zgody.
Baterie litowe – co trzeba wiedzieć?
To one są najbardziej problematyczne. Każda linia reguluje ich ilość i pojemność:
Ogólna zasada (wg IATA – punkt odniesienia dla linii):
- do 100 Wh – ok, zazwyczaj bez zgody;
- 100–160 Wh – potrzebna zgoda linii, max 2 sztuki;
- powyżej 160 Wh – zakaz przewozu.
Wzór przeliczenia: Wh = (mAh × V) / 1000
Zapasowe baterie przewozimy ZAWSZE w bagażu podręcznym! Zaklejamy styki taśmą, chowamy w oryginalne pudełka lub torby typu lipo safe bag (najlepiej ognioodporne).
Kontrola bezpieczeństwa: co powiedzieć, co pokazać?
Na lotnisku – luz. Dron to jak laptop. Wyjmujesz z torby, pokazujesz, przechodzisz. Jeśli masz mocniejsze baterie (100–160 Wh) – miej przy sobie zgodę przewoźnika i zdjęcie etykiety ze specyfikacją lub jej wydruk. To działa na plus.
Uśmiech i współpraca – to naprawdę najlepsza taktyka.
Gotowy do startu?
„Właściwe przygotowanie i znajomość przepisów są kluczowe, aby zapewnić bezpieczny przewóz zarówno samego drona, jak i jego baterii.” (źródło: ulc.gov.pl)
Transport drona samolotem to gra w detale. Ale jeśli wiesz, jak ją rozegrać – wygrywasz spektakularne ujęcia i zero stresu. Odrobina przygotowania to najlepsza inwestycja w udane (i legalne!) ujęcia z Twojego urlopu.













