Kiedyś wydobywała srebro dla całej Europy, dziś wydobywa zachwyty. Bańska Szczawnica na Słowacji to miasto, które wykopało sobie miejsce na liście UNESCO nie tylko za kopalnie, ale i za klimat, jakiego nie znajdziesz nigdzie indziej. Barokowe uliczki, jeziora jak z bajki i podziemia, w których głos odbija się echem historii. Jeśli jeszcze jej nie odwiedziłeś – czas nadrobić!
Spis treści
Od prochu do UNESCO – jak Bańska Szczawnica zmieniła Europę
Już w XI wieku pod ziemią tętniło życie górników, ale prawdziwa rewolucja przyszła w 1627 r. To tutaj po raz pierwszy w historii użyto prochu strzelniczego do wydobycia. Efekt? Przede wszystkim eksplozja w produkcji: w 1690 r. wyciągnięto z ziemi 600 kg złota i 29 ton srebra.
Przez to miasto stało się technologicznym liderem Europy. Dlatego to tu w 1735 r. powstała tu pierwsza na świecie uczelnia techniczna – Akademia Górnicza. Dziś, choć złoża się skończyły, głębia historii została. Ostatecznie w 1993 r. Bańska Szczawnica trafiła na listę UNESCO jako archetyp górniczego miasta średniowiecza. I nie ma w tym cienia przesady.
Co zobaczyć w Bańskiej Szczawnicy? 7 miejsc, których nie możesz pominąć
Nie masz czasu na wielkie planowanie? Spokojnie, zrobiliśmy to za ciebie. Poniżej 7 miejsc, które pokazują Bańską Szczawnicę z każdej strony: historycznej, duchowej i wypoczynkowej. Szykowana przez wieki lista – teraz gotowa dla ciebie.
1. Stary i Nowy Zamek – gotyk spotyka wieże obserwacyjne
Stary Zamek z XIII wieku to dawny kościół przebudowany na twierdzę. Wpierw w środku znajdziesz kaplicę św. Michała, salę inkwizycji i ekspozycje, które pozwolą poczuć klimat średniowiecznej wsi górniczej. Potem, dosłownie obok – Nowy Zamek, biała wieża z XVI w., która kiedyś ostrzegała przed najazdami Turków. Dziś to punkt widokowy z panoramą na miasto.
2. Skansen Górniczy – z lampą na czole i historią pod stopami
Zejście 40 metrów pod ziemię to nie tylko atrakcja, ale lekcja historii na żywo. Trasa trwa 90 minut, prowadzi przez tunele kopalni Glanzenberg i pokazuje narzędzia, jakich używali dawni górnicy. Przewodnik nie owija w bawełnę: będzie ciasno, mokro i surowo. Ale warto!

3. Plac św. Trójcy – barokowy hit Instagramu
To centralny punkt Bańskiej Szczawnicy i miejsce, gdzie historia spotyka się z codziennym życiem. Pośrodku wznosi się ozdobna kolumna morowa z 1713 roku – świadectwo dawnych epidemii i jednocześnie efektowny symbol nadziei. Otaczają ją kolorowe kamienice, które przez wieki należały do kupców i górników. W jednej z nich mieści się Dom Berggericht, dziś siedziba Muzeum Mineralogicznego z kolekcją tysięcy minerałów.
Plac tętni życiem: są tu kawiarenki, ławki, galerie, a wszystko w otoczeniu barokowej architektury. Idealne miejsce, by złapać oddech i chłonąć atmosferę miasta.
4. Kalwaria Bańskoszczawnicka – 24 kaplice i widok, który zostaje w głowie
Największa słowacka kalwaria. To nie tylko miejsce kultu, ale też jedna z najbardziej widowiskowych tras spacerowych w regionie. Droga krzyżowa prowadzi przez 24 kaplice i trzy kościoły, wijąc się przez wzgórze nad miastem. Budowana w XVIII wieku kalwaria to duchowe serce regionu, a jej szczyt na wysokości 530 m n.p.m. oferuje spektakularną panoramę: czerwone dachy miasta, lasy i Góry Szczawnickie aż po horyzont. Idealne na spokojną refleksję i piękne zdjęcia.

5. Jezioro Počúvadlo – kiedyś maszyny, dziś kajaki i lodowisko
To największe z tutejszych sztucznych jezior, tzw. tajchów, zbudowanych w XVIII wieku na potrzeby przemysłu górniczego. Dziś to jedno z ulubionych miejsc na odpoczynek – można tu wypożyczyć kajaki, wskoczyć do wody w upalne dni albo obejść całość ścieżką spacerową w godzinę. Zimą, gdy tafla zamarza, jezioro zmienia się w naturalne lodowisko. A wszystko otoczone zielenią i widokiem na Sitno.
6. Kammerhof – mennica z legendy
Kammerhof to zabytkowy kompleks, w którym kiedyś bito monety dla Habsburgów. Dziś to muzeum, które krok po kroku pokazuje historię górnictwa na Słowacji – z oryginalną prasą menniczą, modelami szybów i systemem wodnym napędzającym maszyny. Świetna lekcja historii techniki i dowód na to, jak zaawansowana była tutejsza inżynieria już kilka wieków temu.
7. Szlaki Sitno i Wielki Chocz – aktywna strona Bańskiej
Dla fanów pieszych wędrówek to prawdziwe perełki. Sitno (1009 m n.p.m.) to najwyższy szczyt Gór Szczawnickich – łatwo dostępny zielonym szlakiem i idealny na półdniową wycieczkę. Wielki Chocz (1608 m) to już poważniejsze wyzwanie: 5 godzin marszu po stromych trasach, ale widok ze szczytu wynagradza każdy krok – panorama sięga aż po Tatry i Niżne Tatry.
Kultura i festiwale – kiedy wpaść?
- Festiwal Igric – kino dokumentalne i animacja (czerwiec)
- Letni Festiwal Muzyki Kameralnej – koncerty w zabytkowych kościołach (lipiec)
- Salamandrowe Dni – barwna parada górnicza (wrzesień lub październik)
- Noc Muzeów – majowa noc pełna historii, bez biletów
Kuchnia z duszą gór
Jeśli lubisz konkretne, góralskie smaki – trafisz idealnie. Klasyk to kapustnica – zupa z kiszonej kapusty, wędzonki i suszonych śliwek. Do tego pierogi z bryndzą i skwarkami, a na deser šúľance z makiem albo ciasto orzechowe.
Na zimno? Spróbuj lokalnego piwa – porter z miodem ma tyle charakteru, co cała okolica.
Praktyczne info: jak dojechać, gdzie spać, co wiedzieć?
- Dojazd: z Bratysławy autobusem (ok. 2,5 h), z Polski najlepiej przez Chyżne (ok. 4,5 h z Krakowa)
- Noclegi: pensjonaty od ok. 60 €/noc – kameralnie, klimatycznie, z widokiem
- Karta turystyczna: 25 € za 3 dni – wstęp do 6 muzeów
- Kiedy jechać? Od maja do września pogoda sprzyja (15–25°C), zimą – bajkowe krajobrazy i śnieg do marca
Czy warto mieć przewodnika w kopalni? Tak – zwiedzanie tylko z licencjonowanym przewodnikiem.
Gdzie kupić pamiątki? Najlepiej na grudniowym Jarmarku Świętej Katarzyny.
Czy Bańska Szczawnica to dobra baza wypadowa? Tak – stąd łatwo ruszyć na Sitno, do Bańskiej Bystrzycy i Doliny Hronu.
Dlaczego warto tu wrócić?
Bańska Szczawnica to jedno z tych miejsc, które nie kończą się na pierwszej wizycie. Możesz zejść pod ziemię, wspiąć się na szczyty, zjeść pierogi z bryndzą, a potem po prostu usiąść na rynku i poczuć, że czas zwalnia. To miasto ma duszę – zaklętą w srebrze, zakurzoną w kopalniach, rozbrzmiewającą w barokowych kościołach.
Jeśli szukasz miejsca, gdzie historia spotyka się z przyrodą, a kultura nie gryzie po kieszeni – pakuj plecak. Bańska Szczawnica czeka, żebyś odkrył ją po swojemu.













