Odkryj Poleski Park Narodowy – unikalny świat torfowisk, gdzie na drewnianych kładkach możesz podziwiać rzadkie gatunki roślin i zwierząt. To tutaj żyje tajemniczy żółw błotny, a wśród bagien kwitną przepiękne orchidee. Zanurz się w głębokiej ciszy, przerywanej jedynie śpiewem ptaków, i poznaj „torfowe serce Polski” z jego niespiesznym rytmem natury. Gotowy na spotkanie z tym niezwykłym ekosystemem?
Spis treści
Torfowiska – serce Poleskiego Parku Narodowego
Jeśli Poleski Park Narodowy ma serce, to bez wątpienia bije nim jego torfowiska. Te niepozorne, wilgotne przestrzenie to jedne z najbardziej złożonych i cennych ekosystemów w Europie. Tworzyły się przez tysiące lat, warstwa po warstwie – powolne, niemal niezauważalne, a jednak nie do przecenienia. Dlatego to tutaj gleba nigdy nie wysycha, a woda spoczywa jak w lustrze, odbijając niebo i… wszystko, co chcesz w nim zobaczyć.
Na terenie parku znajdziesz wszystkie typy torfowisk: niskie – zależne od wód gruntowych, przejściowe – z mieszanymi cechami i te najrzadsze – wysokie, zasilane jedynie przez wodę opadową. Każde z nich jest domem dla wyspecjalizowanych organizmów, które nie przetrwałyby nigdzie indziej. Niepozorne rosiczki – rośliny mięsożerne – polują tu na owady, wełnianki wyglądają jak puchowe kule, a rzadkie storczyki tworzą żywe dzieła sztuki.
To także prawdziwy skarb w walce z kryzysem klimatycznym – torfowiska magazynują wielokrotnie więcej węgla niż lasy i są naturalnym regulatorem poziomu wód. Chronią nas lepiej, niż sądzimy. W Poleskim Parku nie tylko przetrwały – tu są aktywnie odtwarzane. Renaturyzacja? Brzmi technicznie, ale to właśnie dzięki niej możemy dziś po nich spacerować – zachwyceni, nieświadomi, że stąpamy po żywej historii Ziemi.
Kładki przez torfowiska? Tak wygląda polska ścieżka zen
W Poleskim Parku nie wdeptujesz przyrody w błoto. Tu unoszą Cię kładki. Drewniane, wąskie, wijące się jak serpentyny przez bagna, lasy i torfowiska. To nie tylko udogodnienie – to filozofia. Masz być gościem, nie intruzem. I właśnie dzięki nim możesz spojrzeć dzikiej przyrodzie w oczy – z bliska, ale z szacunkiem.
Każda z siedmiu ścieżek to inna opowieść:
- Spławy – 7,5 km przez Jezioro Łukie z widokiem na błotniaki i ciszę, która mówi więcej niż słowa.
- Dąb Dominik – szlak do drzewa-legendy, według podań mającego uzdrawiającą moc.
- Czahary – przez Bagno Bubnów, gdzie natura gra tylko dla Ciebie.
- Obóz Powstańczy – historia powstania styczniowego wpisana w krajobraz.
- Perehod – krótka, edukacyjna, pokazująca relację człowieka i przyrody.
- Żółwik – idealna dla dzieci, z ośrodkiem rehabilitacji ptaków.
- Mietułka – rowerowa, przez lasy i torfowiska, dawnym szlakiem przemytników.
Dla dzieci to przygoda życia, dla dorosłych – terapia z panoramicznym widokiem. Kładki są jak przewodnik bez słów. Pokazują Ci, co warte zobaczenia – bez pośpiechu, bez przekrzykiwania. A czasem wystarczy po prostu usiąść na ławce i patrzeć. Bo tutaj nie chodzi o tempo. Chodzi o obecność.

Durne Bagno? To ptasi raj
Z pozoru niedostępne, z dziwną nazwą, ukryte pośród trzcin – a jednak Durne Bagno to miejsce absolutnie wyjątkowe. Dla miłośników ptaków – niemal święte. Dla fotografów – jak scena teatru, na której aktorzy grają bez reżysera, za to z nieziemską gracją.
Wieża widokowa pozwala zajrzeć w to, co normalnie ukryte. Wiosną: bocian czarny – majestatyczny i trudny do spotkania gdzie indziej – prezentuje taniec godowy. Żurawie w duecie unoszą głowy i wydają dźwięk, który przebija się przez mgłę jak gong. Bieliki krążą nad mokradłem jak cisi łowcy. Latem – spektakl nie zwalnia, pojawiają się młode, a trzcinowiska ożywają setkami odgłosów.
A poranek? To magia. Mgła wznosi się powoli, światło przebija przez trzciny, a wszystko dookoła wydaje się… jakby nierealne. Tylko komary przypominają, że to nie sen. Dlatego dobry repelent jest jak przepustka do bajki – warto mieć go zawsze przy sobie.
Legendy Polesia: duchy bagien i szept Starego Dębu
Na Polesiu przyroda i legenda żyją w symbiozie. Nie wierzysz? Zapytaj o Dąb Dominik. Rośnie od wieków, pamięta historie, które nie trafiły do podręczników. Miejscowi twierdzą, że jego liście mają moc oczyszczania z chorób i zmartwień. Nikt nie zbadał tego naukowo – ale nikt też nie podważa.
Jezioro Moszne? Woda czarna, spokojna, czasem jakby czaiło się w niej coś więcej. Według podań – duch opiekun, który chroni równowagę miejsca. A Mietułka? Dziś – ścieżka rowerowa. W przeszłości – szlak przemytników. Do dziś wzdłuż niej znaleźć można ślady dawnych palenisk i kamieni granicznych, jakby ktoś tu kiedyś zatrzymał czas.
To nie są bajki dla turystów. To żywa pamięć tego regionu. Polesie nie potrzebuje Disneylandu – ono ma swoje opowieści. I wystarczy wyjść poza asfalt, by je usłyszeć.

Praktyczny przewodnik do poleskiego raju
- Dojazd: Najłatwiej z Lublina lub Chełma – autobusem lub autem.
- Wstęp do parku: Płatny – bilety online lub w punktach w Urszulinie i Starym Załuczu.
- Płatne ścieżki: „Spławy”, „Dąb Dominik”, „Perehod”, „Obóz Powstańczy”.
- Ośrodek Dydaktyczno-Muzealny w Starym Załuczu: muzeum, woliera, ścieżka „Żółwik” – edukacja ekologiczna z klasą.
Jeśli planujesz majowy wypad – idealnie trafiasz:
- XVII Wiosenny Spływ Kajakowy Rzekami Polesia (8–11 maja)
- Europejski Miesiąc Kreatywności w Lublinie (5–25 maja)
- Dzień Europy – 9 maja – Lublin walczy o tytuł Europejskiej Stolicy Kultury 2029 – i widać to w każdej inicjatywie.
TOP 5 rzeczy, które zrobisz tylko w Poleskim Parku Narodowym
- Przejdziesz przez żywe torfowisko, nie mocząc stóp
- Zobaczysz bociana czarnego w jego naturalnym środowisku
- Usłyszysz ciszę, która działa lepiej niż wellness
- Dotkniesz dębu, który według podań leczy duszę i ciało
- Poczujesz, że jesteś gościem, nie turystą
Poleski Park Narodowy to miejsce, które nie potrzebuje billboardów ani hasztagów, by robić wrażenie. To enklawa spokoju i pierwotnej przyrody, która przypomina, że czasem najlepsze, co możemy zrobić, to zwolnić. Tu nie szukasz atrakcji – tu je znajdujesz, kiedy jesteś gotów patrzeć i słuchać. Bo prawdziwa przygoda zaczyna się tam, gdzie kończy się asfalt i zaczyna się cisza.













