Ta wyspa jednych zachwyca, innych irytuje. Oto, czego możesz się spodziewać

Sycylia budzi emocje. To wyspa pełna kontrastów, która przyciąga nas historią, krajobrazem i smakiem. Nie każdemu odpowiada jej zgiełk i klimat, ale wielu wraca tam regularnie. Na Sycylii można spędzić wakacje życia albo się rozczarować. Wszystko zależy od tego, czego szukamy.

Palermo – miasto, które trudno zrozumieć

Zaczynamy zwykle od stolicy. Palermo jest głośne, chaotyczne, czasem męczące. Ale właśnie to sprawia, że chcemy je lepiej poznać. Ulice żyją od rana do późnej nocy. Ruch nie ustaje, a klaksony to stały element dźwiękowego krajobrazu. Znajdziemy tu barokowe kościoły i ruiny arabskich pałaców. Rynki przypominają arabskie bazary, a jedzenie jest pełne zapachów i przypraw. W jednej chwili możemy być w europejskim salonie, a zaraz potem w afrykańskim zaułku. Palermo nie pozwala na obojętność. Trzeba mu poświęcić czas, żeby zrozumieć ten chaos.

Wulkan Etna – duma i groźba Sycylii

Etna jest nie tylko symbolem wyspy, ale i jej codziennym towarzyszem. To najwyższy czynny wulkan w Europie. Z wielu miejsc na Sycylii widać jej sylwetkę. Bywa spokojna, ale potrafi też zaskoczyć erupcją. Wiele razy zmieniała krajobraz i rytm życia mieszkańców. Można wejść na jej zbocza pieszo albo wjechać kolejką linową. Im wyżej, tym mniej roślin i więcej popiołu. Na szczycie czujemy, że ziemia pod nami żyje. To nie jest zwykła góra. Etna robi wrażenie i zostaje w pamięci na długo.

Taormina – elegancja z widokiem

Taormina to przeciwieństwo Palermo. Uporządkowana, zadbana, pełna butików i galerii. Widać, że od lat odwiedza ją międzynarodowa śmietanka. Spacerując Corso Umberto, mijamy luksusowe sklepy i małe restauracje. Nad miastem góruje starożytny teatr. Z jego trybun roztacza się widok na morze i Etnę. To jedno z najpiękniejszych miejsc na wyspie. Choć w sezonie bywa tu tłoczno, warto zatrzymać się choćby na chwilę. Taormina ma klasę, którą trudno podrobić.

Taormina - widok na Etnę
Taormina – widok na Etnę / Fot. Pixabay.com

Syrakuzy – śladami starożytności

Syrakuzy były kiedyś jednym z najważniejszych miast greckiego świata. Do dziś widać tu ruiny teatrów, świątyń i akweduktów. Spacerując po Ortigii, starej części miasta, można poczuć ducha historii. Wąskie uliczki prowadzą do placów z białego kamienia. Czasem wystarczy usiąść w cieniu, żeby zrozumieć, dlaczego tak wielu zakochało się w tym miejscu. Choć dziś to spokojne miasteczko, widać w nim dawną potęgę. Historia przenika tu każdą kamienicę.

Dolina Świątyń w Agrigento

To jedno z najważniejszych stanowisk archeologicznych we Włoszech. Leży w południowej części wyspy. Ruiny świątyń stoją na tle błękitnego nieba i zielonych wzgórz. Można się tu poczuć jak w Grecji. Choć mijają wieki, kolumny wciąż robią ogromne wrażenie. Dolina Świątyń zachwyca o każdej porze dnia. Rano daje cień, wieczorem kąpie się w złotym świetle. To obowiązkowy punkt dla każdego, kto interesuje się historią starożytną.

Cefalù – morze i historia

Położone między morzem a górami Cefalù łączy to, co najlepsze. Stare miasto zachowało średniowieczny układ ulic. Domy niemal dotykają wody, a wieczorami zapalają się tu setki lampionów. Można wejść na skałę La Rocca i spojrzeć na zatokę z góry. Plaża przyciąga zarówno rodziny, jak i pary. Woda bywa turkusowa, a piasek miękki. Cefalù nie jest wielkie, ale ma w sobie urok. Chce się tu wracać. Czas płynie wolniej i bardziej naturalnie.

Wybrzeże Cefalu na Sycylii, Włochy
Sycylia w maju to jak wizyta u babci, która zna 10 języków i robi najlepsze risotto / Fot. pixabay.com

Marsala i zachodnia część wyspy

Zachodnia Sycylia bywa mniej popularna, ale kryje wiele niespodzianek. Marsala znana jest z wina, ale też z bliskości rezerwatów i solnisk. Można podziwiać płaskie tereny zalane wodą, gdzie sól zbierana jest ręcznie. Krajobraz przypomina momentami pejzaże z innych kontynentów. W Trapani i okolicach znajdziemy mniej turystów, więcej spokoju i autentycznego klimatu. W miasteczkach wciąż mówi się po sycylijsku, a jedzenie jest proste i pyszne.

Wyspy Liparyjskie – inna twarz Sycylii

Niedaleko północnego wybrzeża leżą wyspy Liparyjskie. Należą do Sycylii, ale mają własny rytm. Stromboli wciąż dymi, Vulcano pachnie siarką, a Salina zachwyca zielenią. Na każdej z wysp znajdziemy coś innego. Łączy je jedno – brak pośpiechu. Promy kursują nieregularnie, a czas płynie inaczej. To dobre miejsce na ucieczkę od tłumów i hałasu. Woda jest tu czystsza, powietrze bardziej rześkie. Można poczuć się jak w innym świecie.

Jedzenie – smak Sycylii

Nie da się mówić o Sycylii bez wspomnienia o jedzeniu. To wyspa, gdzie smaki mieszają się tak jak kultury. Arancini, czyli kulki ryżowe, można kupić na każdym rogu. Cannoli z ricottą są słodkie i chrupiące. W menu dominuje bakłażan, owoce morza i cytrusy. Zwykła kolacja może zmienić się w ucztę. Nawet w małej trattorii możemy zjeść coś, co zostanie w pamięci na długo. Smaki Sycylii są intensywne, ale nieprzesadzone. Proste, ale głębokie.

Sycylia wciąż nieodkryta

Choć co roku odwiedzają ją tysiące turystów, wiele miejsc na wyspie pozostaje nieznanych. Wystarczy zejść z głównego szlaku, by odkryć coś wyjątkowego. Czasem będzie to plaża bez tłumów, czasem kawiarnia, gdzie nikt nie mówi po angielsku. Sycylia nie jest łatwa. Bywa głośna, brudna, nieuporządkowana. Ale w tym właśnie tkwi jej urok. Jeśli pozwolimy sobie na odrobinę cierpliwości, zostaniemy nagrodzeni.

Agnieszka Grabowska

Agnieszka Grabowska