Szukasz górskiej oazy bez zgiełku? Pasmo Policy w Beskidach to niesamowite odkrycie! Sprawdzamy, dlaczego wciąż omija je tłum turystów i co sprawia, że warto tam pojechać już teraz.
Gdyby beskidzkie szlaki miały swoje profile na portalach randkowych, Pasmo Policy byłoby tym tajemniczym odludkiem, który rzadko aktualizuje status, ale ma najciekawsze historie do opowiedzenia. Położone z dala od instagramowego zgiełku Beskidu Śląskiego czy popularnych Gorców, kusi obietnicą spotkania nie tyle z tłumem turystów, co z echem własnych kroków i szeptem prastarego lasu.
To tutaj, w sercu Beskidów Zachodnich – gdzieś pomiędzy znanym Beskidem Żywieckim a bardziej kameralnym Beskidem Makowskim – rozciąga się kraina, w której dzikość nie jest marketingowym chwytem, tylko całoroczną rzeczywistością. Zapomnij o przewodnikach wyliczających atrakcje co sto metrów. Pasmo Policy oferuje coś znacznie cenniejszego – autentyczny spokój i przygodę dla tych, którzy nie boją się zejść z utartej ścieżki.
Spis treści
Pasmo Policy: gdzie Beskidy pokazują swoje dziewicze oblicze
Zamiast straganów z oscypkiem w kształcie ciupagi – śpiew ptaków i szum drzew. Takie właśnie jest Pasmo Policy, które zgodnie z najnowszymi klasyfikacjami należy do Beskidu Żywiecko-Orawskiego. Podczas gdy Beskid Makowski wita gości z otwartymi ramionami już 30 km od Krakowa, a Beskid Mały kusi kompaktową formą, Pasmo Policy jest jak wymagająca twierdza – trzeba się trochę natrudzić, by zdobyć jej przychylność.
Rozciąga się od przełęczy Krowiarki aż po dolinę Skawy koło Osielca. Północno-zachodnie stoki – strome i dzikie – opadają do doliny Skawicy. Południowo-wschodnie łagodnie spływają ku Zubrzycy i Bystrzance. Tu naprawdę można poczuć się jak odkrywca – i to bez selfie sticka.
Polica, Kiczorka, Cupel: szczyty z historią w plecaku
Choć Kiczorka i Cupel nie przebiły się do kanonu górskich legend, to Polica (1369 m n.p.m.), najwyższy szczyt pasma, ma swoją opowieść. Przez jej grzbiet – dziś przecięty Głównym Szlakiem Beskidzkim – biegła dawna granica galicyjsko-węgierska. W czasie II wojny światowej stała się linią między III Rzeszą a Słowacją.
Do dziś można trafić na granitowe słupki z literami „D” i „S” – kamienne echa wielkiej historii. A jeśli dopadnie cię głód i zmęczenie, schronisko PTTK na Hali Krupowej (wybudowane w 1955 roku) przyjmie cię z otwartym piecem kaflowym. Uwaga dla geografów – przez grzbiet pasma przebiega Wielki Europejski Dział Wodny, oddzielający zlewiska Morza Bałtyckiego i Czarnego.

Od hal do lasu: jak zmieniało się pasmo Policy
Trudno dziś uwierzyć, że gęsto zalesione zbocza Policy kiedyś przypominały mozaikę pastwisk i szałasów. Gdy Podhale przeżywało demograficzny boom, hale pasterskie sięgały aż pod szczyty. Dziś pozostały po nich tylko zarastające polany, samotne jabłonie i echa dawnych dzwonków owiec. To żywa lekcja historii – zapisanej nie w książkach, a w krajobrazie.
Pasmo Policy to część karpackiego korytarza ekologicznego – zielonej autostrady dla wilków, rysi i niedźwiedzi. Choć spotkanie z nimi to rzadkość, ich obecność jest udokumentowana. W rezerwacie im. prof. Klemensiewicza (od 1972 r.) oraz rezerwacie Na Policy (od 1998 r.) natura rządzi się własnymi prawami. Tu kwitnie rzadki tojad mocny morawski – botaniczny klejnot beskidzkich lasów.
Odkryj swój własny beskidzki sekret
Największą siłą Policy jest jej dzikość i cisza. Ale jak ją chronić przed masowym ruchem turystycznym? Rozwiązanie to odpowiedzialna turystyka: trzymaj się szlaków, nie hałasuj, nie zostawiaj śmieci. Pasmo Policy to nie park rozrywki – to żywy ekosystem, który przetrwa tylko wtedy, gdy damy mu święty spokój.
W Zubrzycy Górnej czy Sidzine nadal żyje duch dawnej kuchni pasterskiej. Kwaśnica na wędzonce, owcze sery z ziołami, placki ziemniaczane czy konfitury z jagód – to nie tylko posiłek, to część kultury tego miejsca. I doskonałe zakończenie dnia pełnego wrażeń.

TOP 5 rzeczy, które zrobisz tylko w Paśmie Policy:
- Staniesz jednocześnie nad Bałtykiem i Morzem Czarnym – czyli na Wielkim Europejskim Dziale Wodnym.
- Znajdziesz graniczne słupki z czasów II wojny światowej – „D” i „S” przypominają o historii, którą przeszły te góry.
- Zjesz kwaśnicę tam, gdzie naprawdę ją wymyślono – w górskich przysiółkach, nie na deptaku.
- Przejdziesz 15 km odcinek Głównego Szlaku Beskidzkiego niemal bez ludzi – z panoramą, która nie potrzebuje filtra.
- Zanurzysz się w ciszy rezerwatu Na Policy – i może… zobaczysz trop rysia.
Pasmo Policy to nie kolejna „miejscówka” na mapie – to przestrzeń dla tych, którzy w górach szukają czegoś więcej niż zdjęcia na profilowe. To miejsce, które nie potrzebuje reklamy, bo prawdziwe piękno i spokój bronią się same. Odkryj je zanim stanie się modne. A potem – nie mów nikomu.













