Góry Przeklęte? Brzmi groźnie, ale to jeden z ostatnich dzikich rajów Europy. W Prokletije czekają strome szczyty, turkusowe jeziora i szlaki, które pokochasz… albo przeklniesz z zachwytu. Gotowy na wyprawę poza schemat?
Wyobraź sobie Alpy, ale bez tłumów, owiane legendą i dziką przyrodą, gdzie szczyty drapią chmury, a jeziora lśnią jak klejnoty. To właśnie Park Narodowy Prokletije, rozciągający się na granicy Czarnogóry, Albanii i Kosowa. Jeśli szukasz miejsca, które zapiera dech w piersiach i testuje granice wytrzymałości (i twoich butów trekkingowych), czytaj dalej!
Spis treści
Prokletije czeka: odkryj i uszanuj ten dziki klejnot
Park Narodowy Prokletije to nie jest kolejne miejsce na turystycznej mapie Europy. To wciąż dziki, surowy i autentyczny zakątek Bałkanów, który oferuje coś więcej niż tylko ładne widoki. To doświadczenie, które porusza, inspiruje i przypomina o potędze natury.
Jego skaliste szczyty, krystaliczne jeziora i bogactwo życia czekają na odkrywców gotowych na prawdziwą przygodę. Ale pamiętaj – jesteś tu gościem. Zostaw tylko ślady stóp, zabierz tylko wspomnienia i zdjęcia, które sprawią, że znajomi zzielenieją z zazdrości. Wspieraj lokalną społeczność, próbując regionalnych specjałów i wybierając małe, rodzinne pensjonaty. Odkryj Prokletije odpowiedzialnie, z szacunkiem dla jego unikalnego piękna. Ta podróż ma szansę stać się jedną z tych, o których opowiada się wnukom.
Najlepsze szlaki dla początkujących
Nie musisz od razu mierzyć się ze Złą Kolatą – najwyższym szczytem Czarnogóry, wznoszący się na wysokość 2534 m n.p.m. Nazwa „Zła Kolata” może brzmieć złowrogo, ale pochodzi najprawdopodobniej od albańskiego „Kollata e Keqe” – czyli określenia surowego, trudnego do zdobycia szczytu. Obok znajduje się też Dobra Kolata (2528 m), czyli trochę niższy, ale również popularny cel wędrówek górskich.
Jeśli dopiero zaczynasz przygodę z trekkingiem, Prokletije też ma coś dla Ciebie:
- Szlak do Oka Skakavice (Blue Eye) – krótka, malownicza trasa z doliny Ropojana, idealna na rozgrzewkę.
- Jezioro Hridsko (Hrid Lake) – dostępne od Samel’s Cottage, piękna trasa przez las, umiarkowane podejście.
- Dolina Grebaje – spacer doliną z widokiem na Karanfili. Można iść bez wspinaczki.
- Ali Pasha Springs – spokojna trasa z Gusinje, idealna na lekki trekking i piknik.

Rowerem przez granicę bez paszportu?
W niektórych rejonach Prokletije, zwłaszcza na szlaku Peaks of the Balkans, zdarza się, że podczas jednego dnia pieszej wędrówki lub rowerowej przejażdżki przekraczasz granice… trzy razy! Czarnogóra, Albania i Kosowo stykają się tu na długości kilku kilometrów – i choć formalnie trzeba mieć zgodę na wejście do sąsiedniego kraju, w praktyce granice w górach bywają bardzo umowne. Nie zapomnij jednak – paszport warto mieć przy sobie. Zwłaszcza jeśli nie chcesz tłumaczyć się pasterzowi, dlaczego jego owce nagle mają towarzystwo z Polski.
Kulinarnie w Prokletije: górskie smaki, których nie znajdziesz w kurorcie
Choć Prokletije to głównie raj dla piechurów, to i smakosze znajdą tu coś dla siebie. Lokalna kuchnia opiera się na prostych, ale sycących składnikach, które świetnie smakują po całym dniu na szlaku.
W małych konobach w Plav czy Gusinje spróbujesz domowego sera, jagnięciny pieczonej w glinianym piecu i aromatycznego chleba peki. Popularne są też dania z fasoli, papryki i dzikich ziół zbieranych na zboczach gór. W okolicznych wsiach warto zapytać o domową rakiję – najczęściej z gruszek lub śliwek – oraz jogurt tak gęsty, że łyżka stoi w pionie. W niektórych gospodarstwach można nawet spróbować lokalnych wypieków z mąki kukurydzianej i ziołowych herbat z liści malin czy tymianku.
Praktyczne rady na koniec
- Paszport w plecaku – nawet jeśli poruszasz się tylko po Czarnogórze, granice w górach bywają umowne, a kontrola może zaskoczyć.
- Gotówka zawsze się przyda – w górskich wsiach terminale to rzadkość. Euro to obowiązująca waluta.
- Internet może zawodzić – pobierz mapy offline i zapisuj lokalizacje noclegów wcześniej.
- Szanuj górską pogodę – poranki mogą być słoneczne, ale popołudniami często nadchodzą burze.
- Nie śmieć! – zabierz ze sobą wszystko, co przyniosłeś. Serio, nawet paragon po batoniku.
- Zawsze pytaj lokalnych – o szlak, jedzenie, pogodę – oni wiedzą więcej niż Google.
- Zaplanuj z wyprzedzeniem – w sezonie lepiej rezerwować noclegi z kilkudniowym wyprzedzeniem.
- Zrób backup butów – bo jak się rozpadną w połowie szlaku, to nawet rakija nie pomoże.













