Ten most w Toskanii zadziwia nie tylko kształtem, ale i tajemniczą historią. Łączy brzegi rzeki Serchio od setek lat i do dziś budzi emocje. Stojąc u jego stóp, czujemy nie tylko ciężar kamieni, lecz także ciężar opowieści, które przez wieki narosły wokół tej konstrukcji.
Spis treści
Most, który zadziwia konstrukcją i przetrwał wieki
Wędrując przez dolinę rzeki Serchio w północnej Toskanii, trafiamy na miejsce, które trudno przeoczyć. Most o niezwykłym, asymetrycznym kształcie zdaje się unosić ponad wodą jak ogromny łuk. Oficjalnie nazywa się Ponte della Maddalena, lecz niemal każdy zna go jako Most Diabła. Jego najbardziej charakterystyczną cechą jest główny przęsło – wyższe i szersze od pozostałych. Ma nie tylko walor estetyczny, ale też praktyczne – umożliwiał statkom swobodny przepływ w czasach, gdy rzeka była żeglowna. Most zbudowano najprawdopodobniej pod koniec XIII wieku. Prace zleciła Matylda z Canossy. Przez stulecia był jednym z kluczowych szlaków handlowych regionu. Prowadził do Lukki, jednego z najważniejszych miast Toskanii.
Zobacz także: To najpiękniejsze naturalne termy w Toskanii. W tych turkusowych źródłach wykąpiesz się za darmo
Skąd wzięła się legenda o diable?
Choć święta Magdalena patronuje temu mostowi, jego potoczna nazwa i historia mają zupełnie inny wydźwięk. Legenda mówi o mistrzu murarskim, który otrzymał zlecenie budowy mostu. Czas naglił, a prace postępowały wolno. Gdy mistrz uświadomił sobie, że nie zdąży, zawarł pakt z diabłem. Ten obiecał dokończyć budowę w jedną noc, w zamian za duszę pierwszej istoty, która przekroczy most. Mistrz przystał na warunki, lecz później ogarnęły go wyrzuty sumienia. Poprosił lokalnego księdza o radę, a ten doradził mu sprytny wybieg. Gdy most był gotowy, przez przeprawę przegoniono… świnię. Diabeł, oszukany, rzucił się w rzekę i zniknął. Historia ta, jak wiele podobnych legend w Europie, miała prawdopodobnie na celu wyjaśnienie niezwykłej konstrukcji i trudności budowlanych. Jednak opowieść przetrwała i dziś jest nieodłączną częścią tożsamości mostu.
Spacer po moście i jego okolice
Gdy podchodzimy bliżej, zauważamy, jak strome i wąskie są kamienne stopnie. Most nie jest szeroki – został zaprojektowany z myślą o pieszych i konnych. Jego nierówna linia łuków sprawia, że z każdego punktu wygląda nieco inaczej. Przechodząc na drugą stronę, mamy widok na gęste, zielone wzgórza i spokojną rzekę, która tylko czasem przypomina o swej sile. Okolica zachęca do dłuższego spaceru. Możemy zejść nad samą rzekę, usiąść na brzegu i po prostu popatrzeć na kamienną sylwetkę mostu. Nieopodal znajdują się malownicze wioski, w których czas zdaje się płynąć wolniej. Warto zatrzymać się w Borgo a Mozzano – miasteczku, które strzeże tej niezwykłej budowli. Znajdziemy tu kilka kawiarni i sklepów z lokalnymi produktami. Okolice mostu bywają odwiedzane, ale nie są zatłoczone. Możemy więc spokojnie wsłuchać się w dźwięki przyrody i wyobrazić sobie, jak wyglądało życie w czasach średniowiecznych.

Most jak z baśni – symbol regionu i dzieło inżynierii
Choć wygląda jak fragment scenografii z filmu fantasy, most ten to dzieło średniowiecznej inżynierii. Jego przęsła zbudowano z kamienia, który pozyskiwano lokalnie. Fundamenty oparto na mocnych podporach, odpornych na zmienne stany rzeki. Przez wieki most wymagał napraw i konserwacji. W XIX wieku dodano nowoczesny most kolejowy, który przebiega nieopodal. Jednak to Ponte della Maddalena przyciąga wzrok i obiektywy aparatów. Jest nie tylko pomnikiem historii, ale też znakiem rozpoznawczym całego regionu Garfagnana. Dla lokalnych mieszkańców to powód do dumy, a dla turystów – punkt obowiązkowy podczas podróży po północnej Toskanii.
Zobacz także: Porównywany jest do Mostu Karola w Pradze. Jest od niego dużo starszy i jest w Polsce
Czy naprawdę budował go diabeł?
Zadajemy sobie pytanie, czy most mógł powstać bez pomocy sił nadprzyrodzonych. Dla nas, ludzi XXI wieku, to raczej symbol dawnych umiejętności i pomysłowości. Ale trudno nie ulec urokowi legendy. Wchodząc na kamienne stopnie, czujemy dreszcz emocji. Nie chodzi o strach, lecz o poczucie obcowania z czymś ponadczasowym. Każdy łuk, każdy kamień opowiada historię ludzi, którzy go wznosili, przechodzili przez niego i opowiadali o nim dzieciom. Diabeł, czy nie diabeł – ten most zostaje w pamięci na długo.













