Zamek w Chęcinach to jedno z tych miejsc, które odkrywamy przypadkiem i zapamiętujemy na długo. Widać go z daleka – wznosi się na wzgórzu i dominuje nad okolicą. Kamienne mury, dwie charakterystyczne wieże i widok, który rozciąga się aż po horyzont. Choć zamek jest dziś ruiną, historia wciąż oddycha tu na każdym kroku. Nie trzeba być fanem średniowiecza, żeby poczuć jego klimat. Wystarczy dać mu chwilę i spojrzeć poza mury.
Spis treści
Świętokrzyskie może zaskoczyć
Zamek w Chęcinach znajduje się około 15 kilometrów od Kielc. Dojedziemy tu szybko zarówno z centrum województwa, jak i z Krakowa. Choć często mijany w drodze na południe, warto się przy nim zatrzymać. Już sama droga pod górę do ruin zamku potrafi zachwycić. Spacer prowadzi przez las, który latem pachnie żywicą, a jesienią przyciąga złotem liści.
Gdy wejdziemy na wzgórze, wszystko staje się jasne. Widok zapiera dech. Widać Góry Świętokrzyskie, okoliczne pola i małe wioski. Taka panorama to dobry powód, by zatrzymać się na dłużej i po prostu patrzeć.
Zobacz także: Las starszy niż Polska? Zobacz pierwotną puszczę w Górach Świętokrzyskich!
Historia, która przetrwała wieki
Pierwsze wzmianki o zamku pojawiają się na początku XIV wieku. Prawdopodobnie powstał z rozkazu Władysława Łokietka. Miał chronić szlaki handlowe i być punktem kontrolnym. Później pełnił też funkcję skarbca i więzienia. Przechowywano tu kosztowności królewskie i przetrzymywano ważnych więźniów. W XV wieku zamek rozbudowano, a jego znaczenie wzrosło.
Z czasem zamek w Chęcinach tracił na znaczeniu. Po potopie szwedzkim został częściowo zniszczony. W XVIII wieku popadł w ruinę. Przez wiele lat służył mieszkańcom jako źródło darmowego kamienia. Dopiero w XX wieku rozpoczęto jego ratowanie. Dziś to dobrze zabezpieczone ruiny, które robią wrażenie zarówno z zewnątrz, jak i od środka.

Zamek w Chęcinach. Spacer między murami
Zwiedzanie zamku to spacer, który przenosi nas w czasie. Mijamy dziedziniec, zaglądamy do wież, podziwiamy zachowane fragmenty murów. Można wspiąć się na jedną z wież i zobaczyć świat z wysokości, jakiej nie oferuje żadne muzeum. W letnie weekendy organizowane są pokazy walk rycerskich i prezentacje dawnych rzemiosł. Czasem odbywa się też nocne zwiedzanie, które ma swój urok i pozwala spojrzeć na zamek w zupełnie inny sposób.
Dobrze, że w ostatnich latach zamek został częściowo odrestaurowany. Nowe elementy nie przytłaczają oryginalnej bryły. Wprowadzono je z szacunkiem do historii i materiałów. Dzięki temu ruiny zyskały nową jakość i przyciągają więcej osób.
Zamek z legendą
Jak każdy zamek z długą historią, także ten w Chęcinach ma swoje legendy. Jedna z nich opowiada o królowej Bonie, która miała ukryć tutaj ogromny skarb. Inna mówi o duchu kobiety w bieli, który nocą krąży po murach. Choć trudno te historie traktować poważnie, dodają one miejscu charakteru. Gdy stoimy wieczorem na wieży i patrzymy na rozświetlone wsie, łatwo poczuć lekki dreszcz.
Niektóre legendy powstały dawno temu, inne zostały stworzone współcześnie. Wszystkie jednak służą temu, by zamek żył w naszej wyobraźni nie tylko jako zabytek, ale też jako miejsce opowieści.
Zobacz także: Od 850 lat w rękach jednego rodu. Jakie mroczne tajemnice skrywa ten bajkowy zamek
Dobre miejsce na wycieczkę
Wycieczka na zamek w Chęcinach nie wymaga dużych przygotowań. Trasa na wzgórze nie jest długa, choć miejscami stroma. Na miejscu działa punkt gastronomiczny i sklepik z pamiątkami. Możemy tu też odpocząć i napić się kawy z widokiem na dolinę. W okolicy znajduje się kilka innych atrakcji, które można połączyć z wizytą na zamku. Niedaleko są Jaskinia Raj, Centrum Nauki Leonardo da Vinci i klasztor na Karczówce.
Zamek można zwiedzać przez cały rok. Zimą jest spokojniej, a śnieg dodaje mu uroku. Latem bywa tłoczno, ale atmosfera jest wtedy bardziej żywa. Niezależnie od pory roku warto tu zajrzeć. To miejsce, które potrafi zaskoczyć, nawet jeśli nie jesteśmy fanami historii.
Cieszy nas, że takie obiekty są odnawiane i otwierane dla zwiedzających. Dzięki temu historia nie zostaje tylko na kartkach podręczników. Możemy ją dotknąć, poczuć i zrozumieć – choćby podczas krótkiego weekendowego wypadu.




