Wakacje 2025 coraz bliżej. Zaczynamy planować podróże i szukać idealnych miejsc na odpoczynek. Marzy nam się słońce, plaża i nieco spokoju z dala od tłumów. Wyspy dają to wszystko – i jeszcze więcej. Które z nich warto odwiedzić w tym roku? Sprawdzamy, gdzie naprawdę warto się wybrać.
Spis treści
Sardynia – włoski raj bez tłumów
Sardynia od lat przyciąga podróżników, ale wciąż zachowuje swój autentyczny charakter. Jej plaże przypominają Karaiby, a turkusowa woda nie ustępuje tej z Malediwów. To miejsce dla tych, którzy lubią ciszę, przyrodę i dobre jedzenie. Na południu wyspa jest mniej zatłoczona, a ceny są niższe niż w popularnych kurortach. Możemy zwiedzać kolorowe miasteczka, wypoczywać na plażach i próbować lokalnych serów i win. Cagliari, stolica wyspy, oferuje piękną starówkę i widok na zatokę. Sardynia to świetna opcja dla rodzin, par i wszystkich, którzy szukają czegoś więcej niż tylko leżaka nad wodą.

Paros – Grecja w spokojniejszym wydaniu
Paros to jedno z tych miejsc, które zaskakuje. Znajduje się w archipelagu Cyklad i nie ustępuje słynnemu Santorini. Jest jednak mniej zatłoczona, a ceny są bardziej przystępne. Znajdziemy tu białe domki, wąskie uliczki i tawerny z owocami morza. Parikia, główne miasto, tętni życiem wieczorami. Na wyspie łatwo się poruszać, wypożyczając skuter lub auto. Możemy odkrywać ustronne plaże i małe wioski z dala od głównych dróg. Latem bywa tu gorąco, ale dzięki wiatrom meltemi nie czujemy duchoty. Paros to idealne miejsce na leniwe wakacje w greckim stylu.

Hvar – chorwacka wyspa zapachów i lawendy
Chorwacja od lat cieszy się popularnością wśród turystów, ale nie wszystkie miejsca są zatłoczone. Hvar to przykład wyspy, która łączy wygodę z pięknem przyrody. Jest znana z upraw lawendy, oliwek i winnic. Miasto Hvar oferuje wiele restauracji, ale też spokój poza sezonem. Możemy spacerować wąskimi uliczkami, odwiedzać lokalne targi i kąpać się w zatoczkach. Woda w Adriatyku jest tu wyjątkowo czysta. Do wyspy najłatwiej dostać się promem ze Splitu. Choć nie należy do najtańszych, jej urok wynagradza koszty. Hvar sprawdzi się jako cel podróży dla par i miłośników południowego klimatu.
Fuerteventura – wulkaniczna dzikość i złoty piasek
Fuerteventura, jedna z Wysp Kanaryjskich, zachwyca krajobrazami i pustymi plażami. Jest idealna dla tych, którzy nie lubią tłoku. Zamiast hoteli all inclusive znajdziemy tu spokojne apartamenty i małe pensjonaty. Wydmy Corralejo wyglądają jak fragment Sahary, a zachodnie wybrzeże przypomina krajobrazy z filmu. Wyspa ma charakter bardziej surowy niż Teneryfa czy Gran Canaria. Zatoki z krystaliczną wodą zachęcają do kąpieli i snorkowania. Fuerteventura to także raj dla surferów. Wiejące tu wiatry przyciągają fanów sportów wodnych z całej Europy. Latem pogoda jest stabilna i słoneczna. Temperatury nie są męczące dzięki bryzie znad Atlantyku.

Madera – wieczna wiosna i zieleń
Madera nie jest klasycznym celem na plażowanie, ale potrafi zachwycić każdego. To portugalska wyspa położona na Atlantyku, gdzie zieleń dominuje przez cały rok. Temperatury rzadko przekraczają 30 stopni, co sprzyja aktywnemu wypoczynkowi. Znajdziemy tu góry, klify i ścieżki trekkingowe prowadzące przez lasy laurowe. Miasto Funchal łączy nowoczesność z tradycją, a lokalna kuchnia oparta jest na rybach i owocach tropikalnych. Madeira to wyspa dla tych, którzy lubią poznawać miejsca krok po kroku. Nie brakuje też punktów widokowych, które zapierają dech w piersiach. Latem na wyspie jest tłoczniej, ale nie tak, jak w kontynentalnej Europie.

Jak wybrać wyspę idealną?
Każda z tych wysp ma coś innego do zaoferowania. Jedne przyciągają plażami, inne naturą i spokojem. Warto zastanowić się, czego naprawdę szukamy. Jeśli potrzebujemy słońca i kąpieli – Fuerteventura i Paros będą świetnym wyborem. Gdy wolimy przyrodę i ciszę – lepiej postawić na Madeirę lub Sardynię. Hvar to opcja pośrednia, z wygodą i południowym klimatem. W 2025 roku warto postawić na miejsca mniej oczywiste. Wciąż możemy znaleźć spokój, nie rezygnując z atrakcji.













