Masz dość tłumów w Wiedniu, selfie sticków w Hallstatt i muzyki Mozarta w każdej knajpce? Austrię można przeżyć zupełnie inaczej. Wystarczy zejść z utartego szlaku.
Od górskich wiosek, przez jeziora bez parawanów, aż po zamki bez kolejek – oto 10 miejsc, które pokazują Austrię z innej strony. Zapisz, zanim staną się modne!
Spis treści
Dlaczego warto szukać Austrii poza folderem biura podróży?
Owszem, klasyka jest piękna – ale tłoczna. Tymczasem Austria to nie tylko Wiedeń i Salzburg. Dlatego podróżując alternatywnie:
- odkrywasz lokalne smaki w miejscach, gdzie gospodarz zna historię każdej butelki wina;
- unikasz turystycznych pułapek i absurdalnych cen;
- wchodzisz głębiej – w tradycję, kulturę, krajobraz.
Zamieniasz zwiedzanie na przeżywanie. I o to chodzi!
10 perełek Austrii, o których nikt Ci nie mówi (a szkoda)
Oczywiście niektóre z nich leżą tuż obok znanych kurortów, inne trzeba wyszperać z mapy i zapisać palcem. Ale łączy je jedno: zapierają dech i dają wytchnienie od tłumów. Gotowy na odkrywanie Austrii w wersji slow, lokalnej i… znacznie bardziej klimatycznej?
1. Seefeld w Tyrolu: olimpijska cisza z widokiem na Alpy
Kiedyś olimpijskie centrum, dziś raj dla tych, którzy wolą trekking od tłumów. Spacery wokół jeziora Wildsee, platforma widokowa na Brunschkopf, wąwóz Geisterklamm – to wszystko bez kolejki. Dodatkowo miasteczko zachwyca tyrolską architekturą i szlakami rowerowymi na każdą kondycję. Wobec tego zimą to świetna baza na biegówki, a latem – punkt startowy do wędrówek z panoramą Alp w tle.
Dlaczego warto? Dla widoków, spokoju i prawdziwego tyrolskiego klimatu. Bez wątpienia warto tu spróbować lokalnych knedli speckowych i tyrolskiego sznycla z górskim ziołowym masłem.
2. Mondsee: filmowy klasyk i najcieplejsze jezioro regionu
To tutaj kręcono sceny do „Dźwięków Muzyki”. Mondsee to nie tylko urokliwa bazylika i kadry jak z pocztówki – to też kąpielisko idealne latem, rowerowe pętle i wodospady do selfie. Jezioro kusi krystaliczną wodą i spokojem, a miejscowość żyje własnym rytmem. Dodatkowo nad jeziorem można zjeść grillowaną sielawę lub spróbować tarty serowej z owocami.
Dlaczego warto? Idealne miejsce dla fanów leniwego relaksu i rowerowych eskapad.

3. Heiligenblut: Grossglockner, kościółek i śladami poszukiwaczy złota
U stóp najwyższego szczytu Austrii leży wioska jak z baśni. Gotycki kościółek, wioska górnicza, trasa Grossglockner Hochalpenstraße – tu góry czujesz całym sobą. Można tu też poznać historie dawnych poszukiwaczy złota i poczuć ducha alpejskiej przygody. Lokalne specjały? Bez wątpienia górska jagnięcina i ziołowy schnaps z górskich łąk.
Dlaczego warto? Dla monumentalnych widoków i czystej alpejskiej energii.
4. Bad Ischl: cesarska nostalgia i widok na siedem jezior
Dawna letnia rezydencja Franciszka Józefa. Na dodatek wjedź kolejką Katrin i zobacz panoramę, która odbiera mowę. Potem kawa w stylowej cukierni i spacer po eleganckim kurorcie. Miasto żyje historią, ale nie przytłacza – tu wszystko płynie wolniej, spokojniej, z nutką secesyjnego klimatu. Spróbuj cesarskiego tortu lub lodów z lawendą.
Dlaczego warto? Historia, widoki i brak chaosu. Idealny city break.
5. Klösterle am Arlberg: cisza, wodospady i duch rzymskich legionów
Mała wioska z ogromnym potencjałem. Szlak Rzymski, szumiące wodospady, piesze szlaki wśród Alp Lechtalskich. Tylko Ty i natura – bez ludzi, bez pośpiechu. To miejsce, gdzie historia miesza się z surowym pięknem gór i szumem potoków. Na miejscu warto spróbować lokalnych serów i gulaszu z dziczyzny.
Dlaczego warto? Dla tych, którzy chcą się wyłączyć – dosłownie i metaforycznie.
6. Retz: wino, wiatrak i piwnice jak z labiryntu
Weinviertel potrafi zaskoczyć. Pod rynkiem w Retz kryje się największy winny labirynt Europy Środkowej. A na wzgórzu? Jedyny działający wiatrak. A wszystko to z kieliszkiem Grüner Veltliner w dłoni. Spacer po starym mieście to jak wizyta w otwartej księdze historii. Nie wyjeżdżaj bez spróbowania lokalnych win i cebulowego placka z piwnicy.
Dlaczego warto? Dla fanów wina i historii w stylu slow.

7. Alpbach: drewniana bajka w Tyrolu
Oficjalnie najpiękniejsza wioska Austrii. Drewniane domy, kwiaty na balkonach, górskie muzeum i widoki jak z folderu – tylko że prawdziwe. Latem wszystko tonie tu w kwiatach, zimą zamienia się w alpejską baśń. Koniecznie spróbuj kaiserschmarrn – cesarskiego omletu z powidłami.
Dlaczego warto? Bo tu Tyrol wygląda dokładnie tak, jak w Twoich marzeniach.
8. Bad Radkersburg: słońce, wino i termy na południu Styrii
Termalne miasteczko przy granicy ze Słowenią. Klimat prawie śródziemnomorski, trasy rowerowe wśród winnic i olej dyniowy na każdym rogu. Połączenie SPA i slow travel. Koniecznie odwiedź lokalny targ i spróbuj dyniowych przysmaków – od zupy po lody!
Dlaczego warto? Dla term, słońca i wina – bez nachalnej turystyki.
9. Hallein: Celtowie, sól i kopalnia z drewnianymi zjeżdżalniami
Salzburg za drogi? Obok leży Hallein. Mniej ludzi, więcej historii. Muzeum Celtyckie, kopalnia soli i średniowieczna starówka. Idealne na rodzinny wypad. Dzieci pokochają zjazdy w kopalni, a dorośli… lokalny strudel z morelami.
Dlaczego warto? Historia soli, Celtów i idealne tło dla dziecięcej wyobraźni.
10. Forchtenstein: zamek, który widział więcej niż Hofburg
Burgenland w natarciu! Zamek Esterházych z kolekcją broni, skarbcem i widokiem na równiny. W bonusie: brak tłumów i autentyczny klimat. W okolicy spróbuj kuchni węgiersko-austriackiej – leczo, gulasz, a na deser makowiec z winogronami.
Dlaczego warto? Dla miłośników zamków, militariów i wielkiej historii poza utartym szlakiem.

Jak ogarnąć wyjazd poza szlakiem?
- Dojazd? Pociągi ÖBB + auto = pełna elastyczność
- Noclegi? Gasthofy, pensjonaty i agroturystyka (Bauernhof!)
- Zniżki? Regionalne karty turystyczne często ratują budżet
- Co zabrać? Buty, polar i kilka słów po niemiecku: Grüß Gott, Danke, Bitte
Austria bez selfie sticka: zobacz ją zanim wszyscy się dowiedzą
To nie są miejsca z katalogu, ale kadry, które zostają w głowie na długo. To Austria nie z pocztówek, lecz z opowieści – spokojna, lokalna, prawdziwa. Jeśli szukasz podróży, która odetnie Cię od zgiełku i zostawi z sercem pełnym widoków i smaków – już wiesz, dokąd jechać. Zrób tylko jedno: kup bilet, zapakuj aparat i przygotuj się na zachwyt. Bo tak cicho i pięknie może już wkrótce nie być.













