Delta, zamki i masz plan. Ten kraj to coś więcej niż wampiry i komunizm

Zapomnij o Drakuli i szarych blokach! Rumunia zaskakuje różnorodnością. Od bezkresnych mokradeł Delty Dunaju, przez bajkowe zamki Transylwanii, po malowane monastyry Bukowiny – mamy gotowy plan na Twoją niezapomnianą podróż. Odkryj kraj pełen naturalnego piękna, fascynującej historii i gościnnych ludzi. Czas przekonać się, że Rumunia to znacznie więcej, niż Ci się wydaje!

Rumunia: dlaczego ta trasa Cię zachwyci?

Rumunia to jeden z tych europejskich klejnotów, który wciąż czeka na odkrycie przez masową turystykę. To kraj kontrastów: surowe Karpaty spotykają się tu z łagodnymi wodami Dunaju, średniowieczne twierdze sąsiadują z nowoczesnymi miastami, a ludowe tradycje żyją obok europejskiego stylu życia. Zapomnij o zatłoczonych plażach i kolejkach do oklepanych atrakcji. Tutaj czeka na Ciebie autentyczność, gościnność mieszkańców (którzy często zaskoczą Cię znajomością angielskiego) i poczucie prawdziwej przygody. Ta trasa to esencja rumuńskiej różnorodności – od dzikiej przyrody po fascynującą historię.

Delta Dunaju: raj dla miłośników przyrody i… świętego spokoju

Zaczynamy nietypowo – od miejsca, gdzie Dunaj kończy swój bieg i rozlewa się w dzikie, mokradłowe serce przyrody. Delta Dunaju to jeden z najważniejszych rezerwatów biosfery UNESCO w Europie i drugi co do wielkości taki obszar na kontynencie. Kanały, jeziora, szuwary, tysiące gatunków ptaków i ryb – to prawdziwe królestwo przyrody.

Spływ łodzią z lokalnym przewodnikiem pośród pelikanów i czapli to czysta medytacja w ruchu. Wioski jak Mila 23 czy Crișan oferują spokój i świeżo złowioną rybę na obiad. A koszt takiej wycieczki? O wiele niższy niż podobne atrakcje w Europie Zachodniej.

Frgament Wesolego Cmentarza w Sapanta w Rumunii
Wesoły Cmentarz w Săpânța: kolorowy, dowcipny i zupełnie inny niż wszystko, co do tej pory kojarzy Ci się z nekropolią / Fot. canva.com

Trasa przez Rumunię: co warto zobaczyć po drodze?

Po przygodzie w Delcie ruszamy w głąb kraju.

Na północny zachód czekają malowane klasztory Bukowiny – prawdziwe cuda freskowego kunsztu, z Voronețem na czele („Sykstyńska Kaplica Wschodu”) i monumentalną Drabiną Cnót w Sucevițy. Dalej na północ – Wesoły Cmentarz w Săpânța: kolorowy, dowcipny i zupełnie inny niż wszystko, co znasz.

A potem Transylwania – serce historii i architektury. Sighișoara – średniowieczne miasto warowne wpisane na listę UNESCO, Sybin z „oczami na dachach” i Braszów – tętniący życiem, z Czarnym Kościołem w centrum. Każde z tych miejsc to osobna opowieść – i każde zasługuje na kilka godzin spaceru bez pośpiechu.

Zamki Transylwanii: śladami Drakuli i królewskich rezydencji

Tu legenda spotyka się z rzeczywistością. Zamek Bran – gotycka perła na skale – to marketingowy Drakula-magnes, ale i tak warto go zobaczyć. Dla odmiany: Zamek Peleș – bajkowa rezydencja rumuńskich królów w stylu neorenesansowym. Zelektryfikowany jako pierwszy zamek w Europie, z własnym kinem i ogrzewaniem – to architektoniczna klasa sama w sobie. A jeśli marzysz o rycerskich klimatach – Zamek Corvinilor w Hunedoarze spełni każde takie życzenie. Potężny, surowy, z mostem zwodzonym jak z legend – zostanie Ci w pamięci na długo.

Zamek Bran w Rumunii
Pomimo plotek to nie na zamku Bran w Rumunii trzeba szukać śladów Draculi / Fot. pixabay.com

Praktyczne porady: jak zaplanować niezapomnianą podróż po Rumunii?

  • Kiedy jechać? Najlepsze miesiące to maj–czerwiec i wrzesień–październik – mniej ludzi, przyjemna pogoda. Latem otwarta jest słynna Trasa Transfogaraska (lipiec–październik).
  • Czym jechać? Samochód to najlepsza opcja. Uważaj na boczne drogi i pamiętaj o obowiązkowej winiecie – nawet poza autostradami!
  • Przepisy drogowe: 0,0 promila, obowiązkowe światła poza miastami, limity prędkości: 50/90/100/130 km/h.
  • Ceny i waluta: Lej rumuński (RON). Ceny niższe niż w Polsce, wyjątkiem bywa paliwo – o ok. 10% droższe.
  • Schengen 2024: Brak kontroli na lotniskach, ale na granicach lądowych mogą się jeszcze zdarzyć.
  • Bezpieczeństwo: Generalnie bezpiecznie. Uwaga na kieszonkowców w miastach i bezpańskie psy na wsi (jest ich już mniej).
  • Gdzie spać? Pensjonaty w Braszowie i Sybinie, agroturystyka w Delcie Dunaju, schroniska w górach – do wyboru, do koloru.
  • Kultura i kuchnia: Gościnność gwarantowana. Spróbuj mamałygi, sarmale i ciorby. I naucz się: „Mulțumesc” – dziękuję!

Gotowy plan podróży – rumuńska trasa marzeń w 7 krokach

Dzień 1–2: Tulcza + Delta Dunaju
Przylot lub przyjazd do Tulczy, transfer łodzią do jednej z wiosek (np. Mila 23), rejs, obserwacja ptaków, nocleg w agroturystyce.

Dzień 3–4: Bukowina i malowane klasztory
Przejazd na północny zachód, zwiedzanie klasztorów Voroneț, Moldovița i Sucevița. Nocleg w okolicy Gura Humorului.

Dzień 5: Săpânța – Wesoły Cmentarz
Detour na północny kraniec kraju. Popołudniowy powrót na południe w stronę Transylwanii. Nocleg w okolicy Dej.

Dzień 6: Sighișoara + Sybin
Zwiedzanie średniowiecznej Sighișoary rano, przejazd do Sybinu – kolacja na głównym placu. Nocleg w centrum.

Dzień 7: Trasa Transfogaraska (jeśli otwarta) + Sinaia
Spektakularny przejazd przez góry Karpat, następnie zwiedzanie Zamku Peleș w Sinai. Alternatywnie: trasa przez Fogarasze bez tej drogi.

Dzień 8: Bran + Zamek Corvinilor (Hunedoara)
Bran na szybki poranek, potem dłuższy przejazd do Hunedoary. Gotycka potęga Corvinilor zostaje w głowie. Nocleg w okolicy.

Dzień 9: Braszów i chill
Ostatni dzień na spokojne zwiedzanie starówki, kawę z widokiem i zakupy. Powrót do punktu startowego lub na lotnisko (Cluj/Bukareszt/Sibiu).

Rower zaparkowany na ulicy w Sighișoara, Rumunia
Sighișoara – średniowieczne miasto warowne, które nadal tętni życiem / Fot. canva.com

Top 7 miejsc na trasie – tu Rumunia pokazuje swoją najlepszą stronę

  1. Delta Dunaju – labirynt wody, ptaków i ciszy. Rejs łodzią, Mila 23, wschód słońca nad mokradłami.
  2. Klasztor Voroneț – niebieski fresk Sądu Ostatecznego, który robi wrażenie nawet na tych, co nie lubią muzeów.
  3. Wesoły Cmentarz w Săpânța – miejsce, gdzie nagrobki opowiadają życie z humorem. Tylko tutaj śmierć ma kolor niebieski.
  4. Sighișoara – brukowane uliczki, baszty, gotyk i dom narodzin Włada Palownika. Idealny miks grozy i uroku.
  5. Zamek Peleș – królewska rezydencja jak z bajki, z własnym kinem i marmurowymi schodami.
  6. Zamek Corvinilor – gotycki potwór z basztami i mostem zwodzonym. Jeśli kochasz rycerzy, to tu jest ich duch.
  7. Braszów – klimatyczne miasto z Czarnym Kościołem, idealna baza wypadowa do eksplorowania Karpat i zamków Transylwanii.

Rumunia to kraj, który potrafi zaskoczyć, oczarować i rozkochać w sobie każdego, kto da mu szansę. Od spokojnych wód Delty Dunaju, przez malowane klasztory Bukowiny, aż po legendarne zamki i tętniące życiem miasta Transylwanii – ta trasa to gotowy plan podróży pełnej przygód i niezapomnianych widoków. To kraj autentyczny, wciąż nieodkryty, oferujący znacznie więcej niż stereotypowe wyobrażenia. Pakuj więc plecak (i dobry humor!), ruszaj w drogę i przekonaj się sam, ile magii kryje w sobie Rumunia. Kto wie, może i Ty zostawisz tam kawałek swojego serca?

Olga Szarycka

Olga Szarycka