Czarny piasek, skały wpadające do oceanu i porywisty wiatr. Seixal to raj dla surferów i jedna z najpiękniejszych plaż Madery

Na północnym wybrzeżu Madery znajdziemy miejsce inne niż wszystkie. Plaża Seixal to czarny piasek, potężne klify i surowy ocean, który nie wybacza błędów. Choć bywa dziki i nieprzewidywalny, przyciąga miłośników natury i fal. My też daliśmy się skusić.

Zatrzymujemy się na chwilę przy barierce. Przed nami otwiera się widok, który zapiera dech. Ocean bije z impetem o skalne brzegi. Poniżej wąska plaża lśni czarnym piaskiem, który kontrastuje z soczystą zielenią porastającą klify. Seixal to nie kurort z parasolami i leżakami. To miejsce, w którym możemy poczuć surowe piękno Madery.

Plaża, której nie da się pomylić z żadną inną

Już sam kolor piasku robi wrażenie. Nie znajdziemy tu złotych, rozgrzanych ziarenek. Tutejszy piasek jest ciemny, niemal czarny, jakby przyniesiony z innego świata. Powstał z bazaltowej lawy, która kiedyś spływała do oceanu. Została rozdrobniona przez fale i czas. Teraz możemy po niej chodzić, zostawiając ślady, które po chwili zmywa woda.

Skały wyrastające z oceanu wyglądają jak fragmenty innego kontynentu. Kiedy patrzymy na nie z góry, mamy wrażenie, że zanurzyły się tylko na chwilę, jakby chciały sprawdzić, co dzieje się pod powierzchnią. Niektóre są ostre i poszarpane, inne bardziej łagodne. Wszystkie tworzą pejzaż, który trudno zapomnieć.

Zobacz także: Najpiękniejsze wyspy na wakacje 2025. TOP 5 miejsc, które warto odwiedzić w tym roku

Plaża Seixal – miejsce idealne na falę i samotność

Na Seixal nie ma tłumów. Nawet w sezonie łatwo znaleźć przestrzeń tylko dla siebie. Czasem mijamy kogoś z deską pod pachą. Surferzy wiedzą, że właśnie tu można trafić na idealne warunki. Wiatr, który hula między skałami, tworzy wysokie fale. Nie są przewidywalne, ale to właśnie czyni je atrakcyjnymi.

My nie surfujemy, ale lubimy patrzeć. Stajemy na brzegu i obserwujemy ludzi, którzy z odwagą wchodzą do wody. Niektórzy radzą sobie świetnie, inni zmagają się z siłą oceanu. To nie miejsce dla początkujących, choć zdarza się, że i oni próbują. Czasem upadek bywa spektakularny, ale najczęściej kończy się tylko uśmiechem i kolejnym podejściem.

Woda potrafi być chłodna. Nawet w cieplejsze dni nie zawsze zachęca do kąpieli. Ale to nie przeszkadza. Czasem wystarczy usiąść na czarnym piasku i słuchać, jak fale rozbijają się o skały.

Czarna plaża Seixal na Maderze
Na Maderze znajdziemy miejsce z czarnym piaskiem i dzikimi falami. To plaża Seixal / Fot. Pixabay.com

Nie tylko plaża. Mała wioska i ogromna natura

Tuż przy plaży leży niewielka miejscowość Seixal. Kilka uliczek, domy wtulone w zbocze, plantacje bananowców i winorośli. Życie płynie tu powoli. Czasem słychać psa, czasem koguta. Mieszkańcy nie udają, że plaża zmieniła ich świat. Raczej akceptują to, że przyjezdni chcą zobaczyć ich miejsce.

Spacerujemy po okolicy i widzimy, jak przyroda odzyskuje teren. Bluszcze porastają ściany, kwiaty wyrastają z każdego zakamarka. Wszystko wygląda, jakby rosło bez planu. Ale właśnie to czyni Seixal tak autentycznym. Nie znajdziemy tu hoteli z basenami i kolorowych stoisk. Jest za to spokój, którego często szukamy na wakacjach.

Niedaleko plaży znajduje się też naturalny basen. Można w nim popływać, kiedy ocean bywa zbyt wzburzony. Woda jest czysta, a dno kamieniste. Czasem krążą tu ryby, które dają się podejrzeć przez maskę. Choć nie ma wielu turystów, miejsce bywa odwiedzane przez tych, którzy wiedzą, czego szukają.

Jak dotrzeć i kiedy zaplanować wizytę

Do Seixal najlepiej dojechać wynajętym autem. Trasa z Funchal zajmuje około godziny. Droga prowadzi przez serpentyny i zielone wzgórza. Czasem trzeba się zatrzymać, bo widoki zasługują na więcej niż szybkie spojrzenie.

Najlepszy czas na odwiedziny to późna wiosna lub wczesna jesień. Wtedy pogoda sprzyja, a tłumy są najmniejsze. Latem może być cieplej, ale też bardziej sucho. Zimą fale bywają większe i wiatr silniejszy, ale krajobraz nabiera wtedy jeszcze większej siły.

Warto pamiętać, że warunki mogą się zmieniać. Czasem wejście do wody bywa utrudnione. Dlatego dobrze obserwować ocean i nie ryzykować niepotrzebnie. Seixal to miejsce dla tych, którzy szanują naturę i jej siłę.

Zobacz także: To nie Hawaje. Ten tajemniczy archipelag wysp należy do Europy i zachwyca przyrodą i spokojem

Dlaczego to miejsce zostaje w pamięci

Seixal nie jest plażą, którą odwiedza się przy okazji. Trzeba się tu wybrać z zamiarem odkrycia czegoś więcej. Czarny piasek, skały i bezkresny ocean zostają z nami długo. Może właśnie dlatego wracamy myślami do tego miejsca, kiedy szukamy spokoju.

To nie jest plaża dla każdego. Nie ma tu leżaków, lodów ani muzyki z głośników. Ale jeśli chcemy poczuć prawdziwy kontakt z naturą, to jedno z najlepszych miejsc na Maderze. Byliśmy tam raz, ale mamy wrażenie, że jeszcze wrócimy.

Agnieszka Grabowska

Agnieszka Grabowska