Chorwacja przepełniona? Oto 7 wakacyjnych perełek, które wciąż są sekretne (i przyjazne portfelowi!)

Tłumy, wysokie ceny i plażowy ścisk to już nie wakacje – to wyzwanie. A przecież Europa nadal ma miejsca, gdzie słońce świeci, woda kusi turkusem, a portfel… nie płacze. Przedstawiamy zestaw mniej oczywistych kierunków na lato 2025 – pięknych, spokojnych i jeszcze nieodkrytych przez masową turystykę. Albania, Gruzja, Czarnogóra? Sprawdź, gdzie naprawdę warto uciec przed tłumem.

Ucieczka z turystycznego matrixa: witajcie w krainie spokoju!

Chorwacja jest piękna, ale jej popularność ma swoją cenę – i to dosłownie. Dlatego coraz więcej osób szuka wakacyjnych alternatyw: miejsc, gdzie nadal jest ciepło, nadal pięknie, ale… mniej tłoczno i taniej. Europa ma ich więcej, niż myślisz. Poniżej lista perełek, które warto poznać, zanim stanie się to modne.

Zapnij pasy (i nie zapomnij kremu z filtrem), bo oto zestaw alternatywnych kierunków na wakacje 2025, które dają powiew świeżości i szansę na relaks w pełnym tego słowa znaczeniu.

1. Słowenia: zielone serce Europy tuż za rogiem

Mała, ale pełna niespodzianek. Słowenia to jeziora, góry, doliny i wybrzeże Adriatyku w jednym. Można tu zwiedzać, wspinać się, pływać i relaksować bez konieczności wstawania o 5 rano, by zająć miejsce na plaży. Dla miłośników przyrody i spokoju – idealna baza wypadowa.

Nie przegap mniej znanych miejsc jak Dolina Soćy (idealna na kajaki i rafting!), czy jaskiń Postojnej i Śkocjańskich, które robią wrażenie lepsze niż niejedna katedra. Wioska Velika Planina pozwala poczuć się jak w alpejskim śnie, a Maribor czy Ptuj zachwycają spokojem i winem z lokalnych winnic. A na wybrzeżu? Urocze miasteczko Piran oferuje klimat Wenecji bez jej zgiełku.


2. Albania: dzika i nieoszlifowana piękność Adriatyku

Albańska Riwiera to naturalna konkurencja dla chorwackiego wybrzeża. Ksamil, Saranda, góry spotykające morze i… ceny, które przypominają lata 2000. Albania wciąż zaskakuje – zarówno widokami, jak i portfelem.

Poza Riwięrą warto wybrać się na wycieczkę do Gjirokastëru – miasta z listy UNESCO o kamiennych dachach i osmańskim klimacie – albo zaszyć się w Górach Przeklętych (Bjeshkët e Nemuna). Dla fanów historii – ruiny Butrintu, antycznego miasta, którego historia sięga czasów greckich i rzymskich. Albania to nie tylko wypoczynek, to przygoda. Warto też wspomnieć o jeziorze Komani – rejs po nim bywa nazywany albańskim fiordem.

kamienne uliczki Gjirokastër w Albanii
Gjirokastër to miasto z listy UNESCO o kamiennych dachach i osmańskim klimacie / Fot. pixabay.com

3. Czarnogóra: adriatycka perła w wersji „pocket”

Zatoka Kotorska, Kotor, Budva – czyli wszystko to, co kochamy w Chorwacji, tylko w mniejszym (i tańszym) formacie. Zatłoczenie? Znacznie mniej. Widoki? Jak z katalogu. Portfel? Mniej zestresowany. Plus za otoczenie? Znacznie mniej. Widoki? Jak z katalogu. Portfel? Mniej zestresowany. Plus za świetną kuchnię i dostępność na własną rękę.

Warto rozważyć również mniej znane zakątki jak Ulcinj z muzułmańskim klimatem, Petrovac z uroczymi zatoczkami czy Durmitor – górski raj dla miłośników trekkingu, raftingu i dzikiej przyrody. Zabytkowa Cetinje, klasztor Ostrog w skale czy rejs po Skadarskim Jeziorze? Wszystko w jednym kraju.

4. Rumunia: Nie Tylko Dracula, Czyli Morze Czarne i Karpaty

Południowe wybrzeże z plażami (Mamaia, Vama Veche), góry, zamki, wioski jak z baśni, a do tego zaskakująco dobra kuchnia. Rumunia łączy klimat Bałkanów z domieszką Karpat.

Na miłośników przygód czeka Transfăgărașan, czyli jedna z najbardziej widowiskowych tras drogowych Europy, oraz zamki Peles i Bran. Dobrze rozwinięta sieć pensjonatów agroturystycznych w Maramuresz czy Bukowinie pozwala odkrywać lokalne tradycje. A Delta Dunaju? To raj dla ornitologów i wszystkich, którym bliska jest dzika przyroda.

5. Portugalia: fale, fado i spokój na zachodnim krańcu Europy

Jeśli masz ochotę na zachód – zamiast Adriatyku, wybierz Atlantyk. Portugalia to nie tylko Algarve. Costa Vicentina, Alentejo, a nawet północ – dają zupełnie inny, mniej turystyczny klimat. Do tego surfing, kuchnia i wino. Portugalia to po prostu vibe.

Polecamy zwiedzić mniej znane zakątki jak region Douro (wino), Park Narodowy Peneda-Gerês, wioski Alentejo z bielonymi domkami i dzikie plaże Arrifany i Amado. Miasta jak Coimbra czy Aveiro mają swój urok i mniejszy tłok niż Porto czy Lizbona. Dla surferów? Ericeira albo Peniche. Dla piechurów? Szlak Vicentina. Portugalia nie zawodzi.

Kite surfer na falach
Portugalia staje się też europejską mekką kite surferów / Fot. pixabay.com

6. Gruzja: gościnność gorąca jak chaczapuri i kaukaskie szczyty

Gruzja to magia – dzikie góry, starożytne klasztory, Tbilisi z duszą, Batumi nad morzem. A do tego jedzenie, które wciąga i ludzie, których gościnność jest legendarna. Wciąż tania i jeszcze nieprzesiąknięta masówką.

Nie zapomnij o Swanetii (Ushguli – jedna z najwyżej położonych wiosek w Europie), winnej Kachetii czy skalnym mieście Wardzia. Kurorty nad Morzem Czarnym, jak Ureki z magnetycznym piaskiem, też zyskują popularność. A kto raz usiądzie z Gruzinem do supra (biesiady), ten wie, że to nie tylko kraj, ale przeżycie. Gruzja potrafi rozkochać.

7. Bośnia i Hercegowina: niesłusznie pomijany skarb Bałkanów

Mostar, Sarajewo, wodospady Kravica, trochę gór, trochę orientu i naprawdę mało turystów. Bośnia to świetna opcja na autentyczne wakacje, które kosztują mniej, ale zostają w pamięci na długo.

Szczególnie polecamy góry Prenj, kanion Neretwy, jezioro Jablanickie i wieczorny spacer po Sarajewie – mieście, gdzie historia czai się za każdym rogiem. Kuchnia? Łączy wpływy tureckie i słowiańskie – cevapi, burek i słodkie tufahije powinny znaleźć się na Twoim talerzu. A dla fanów adrenaliny – rafting na Neretwie lub trekking po górach Sutjeska.

Wzburzona rzeke Neretwa w Bośni i Hercegowinie
Dla fanów adrenaliny Bośnia i Hercegowina ma rafting na Neretwie / Fot. pixabay.com

Zamiast wszędzie – tam, gdzie jeszcze nie byłeś

Chorwacja to klasyk, ale jeśli masz ochotę odpocząć nie tylko od pracy, ale i od tłumów, hałasu i wysokich cen – świat (a przynajmniej Europa) stoi przed Tobą otworem. Może warto w tym roku po prostu skręcić nieco w bok? W stronę autentyczności, zaskoczenia i… ciszy, której nie trzeba zakrywać głośnikami z muzyką z plaży.

Zamiast znów jechać tam, gdzie wszyscy, wybierz miejsce, gdzie naprawdę odpoczniesz. Gdzie czas płynie wolniej, jedzenie smakuje lepiej, a poranna kawa nie kosztuje tyle co obiad. Te kraje nie tylko urzekają widokami – one zostają w głowie i sercu na dłużej.

Nie bój się zejść z głównego szlaku – to tam najczęściej zaczynają się najlepsze przygody.

Olga Szarycka

Olga Szarycka