Myślisz „gorące źródła”, widzisz Islandię lub Budapeszt? Błąd! Prawdziwy wulkan relaksu czai się tuż za południową granicą – w Beszeniowej na Słowacji. Miejsce, gdzie z basenu widać Tatry, a stres odpływa szybciej niż ciepła woda w jacuzzi. Po tej kąpieli Malediwy mogą się wydawać… przereklamowane.
Spis treści
Termalny raj u stóp Tatr
Wyobraź sobie: poranek, delikatna mgła unosząca się nad taflą basenu, w tle zarys Tatr Niskich. A Ty? Zatopiony po szyję w wodzie o temperaturze 38°C. Witaj w Beszeniowej – niewielkiej wiosce w regionie Liptów, zaledwie godzinę jazdy od granicy w Chyżnem. I po co jechać gdzieś hen! daleko i szukać innych europejskich term?
Jej serce bije gorącymi źródłami, które – jak głosi legenda – odkryli już Celtowie. Woda wypływająca z głębokości 1987 metrów ma temperaturę sięgającą 60°C i jest bogata w minerały. W basenach schładza się ją do komfortowych 26–42°C. Efekt? Beszeniowa to więcej niż aquapark. To kompleks uzdrowiskowy, w którym zregenerujesz ciało i głowę.

Besenova: co, gdzie i kiedy
Kompleks oferuje 16 niecek wodnych – od spokojnych basenów relaksacyjnych, przez rwącą rzekę i zjeżdżalnie, aż po strefę nurkowania z wrakiem pirackiego statku. Zewnętrzne baseny działają cały rok, a latem dochodzą stalowe niecki i sezonowe atrakcje.
Masz do wyboru pełne zanurzenie w ciepłej wodzie lub bąbelki w jacuzzi. Dla tych, którzy nie chcą opuszczać wody nawet na obiad – bar Cosmopolitan serwuje drinki bez konieczności wychodzenia z basenu.
- Nie zapomnij: po kąpieli koniecznie opłucz strój, bo po wodzie termalnej strój może się zabarwić – lepiej mieć zapasowy.
Kąpiel, która leczy i relaksuje
Wchodzisz do basenu. Po kilku minutach czujesz, jak napięcie znika, a zmysły przechodzą na tryb „zen”. To nie tylko efekt placebo – kąpiel w wodzie termalnej poprawia krążenie, łagodzi bóle mięśniowe i reumatyczne, a nawet wspiera odporność.
To właśnie ta uzdrawiająca moc, połączona z ciszą i bliskością natury, sprawia, że do Beszeniowej wraca się jak do ulubionego serialu. Można leżeć godzinami w strefie relaksu i nie mieć wyrzutów sumienia. Ba! Wskazane jest, żeby nic nie robić.
Gdzie spać? Najlepiej… tuż przy termach
W okolicy znajdziesz wszystko: od pensjonatów po czterogwiazdkowe hotele z prywatnym przejściem do strefy SPA. Najpopularniejsze opcje to:
- Hotel Akvamarin – 4*, nowoczesny, z bezpośrednim dostępem do basenów.
- Galeria Thermal Besenova – 4*, z pokojami dla wymagających.
- Hotel Luka – 3*, praktyczny i wygodny z aneksami kuchennymi.
Niektóre pakiety zawierają opcję Aqua All Inclusive – czyli nielimitowany dostęp do basenów, saun i wellness już od około 190 zł za dobę.

Widok, który zapiera dech
Beszeniowa to nie tylko termy. To również jeden z najpiękniejszych widoków na Tatry Niskie. Zewnętrzne baseny dają możliwość kąpieli z panoramą gór – trudno o lepsze połączenie. I trudno o zdjęcie, które nie trafi na Instagram.
Jeśli po kilku godzinach w wodzie poczujesz zew aktywności – okolica kusi trasami rowerowymi, pieszymi szlakami i atrakcjami regionu Liptów. Ale ostrzegamy: jest duża szansa, że zostaniesz w szlafroku przez cały weekend.
W erze przeładowanych bodźców Beszeniowa działa jak przycisk „pauza”. Tu wszystko zwalnia, mięśnie się rozluźniają, myśli porządkują, a plan na życie układa się sam. Nie musisz szukać daleko – magiczne miejsce czeka dwie godziny drogi od Zakopanego.
Zamiast scrollować katalogi z egzotycznymi kierunkami – daj szansę miejscu, gdzie ciało i głowa odpoczną naprawdę.













