Gdy u nas wciąż chłodno i deszczowo, nad Morzem Czarnym zaczyna się sezon na tanie wakacje. Kurorty kuszą cenami, które trudno zignorować. Za mniej niż 1000 zł możemy mieć tydzień relaksu w słońcu, z pełnym wyżywieniem i widokiem na morze. Sprawdzamy, dlaczego warto rozważyć ten kierunek w kwietniu.
Spis treści
Bułgaria w kwietniu? To naprawdę ma sens
Na pierwszy rzut oka kwiecień nie wydaje się oczywistym wyborem na wakacje all inclusive. Ale wystarczy rzucić okiem na pogodę i ceny, żeby zmienić zdanie. W kwietniu temperatury w Bułgarii potrafią sięgnąć 20 stopni. Słońce świeci coraz dłużej, a plaże są puste. W porównaniu z letnim tłokiem to duży atut. Dla tych, którzy nie lubią upałów i zatłoczonych deptaków, to idealna pora na odpoczynek.
Hotele nad Morzem Czarnym kuszą promocjami
Wiele hoteli działa już od początku kwietnia. Zwłaszcza te w Słonecznym Brzegu, Złotych Piaskach czy Nesebyrze. Oferują atrakcyjne pakiety all inclusive, których ceny zaczynają się już od kilkuset złotych za tydzień. W cenie mamy śniadania, obiady i kolacje w formie bufetu, napoje, basen, animacje, a często też dostęp do plaży. Niektóre oferty obejmują nawet przelot i transfer z lotniska.
Klimat sprzyja zwiedzaniu i spacerom
W kwietniu nie ma jeszcze tłumów ani upałów. Dzięki temu możemy spokojnie zwiedzać. Starówka w Nesebyrze, wykopaliska w Sozopolu czy widoki z przylądka Kaliakra robią wrażenie. Przyjemnie spaceruje się też promenadami i parkami. Czasem wystarczy wyjść z hotelu, by trafić na piękną trasę spacerową wzdłuż morza. Taki urlop to dobra okazja, żeby naprawdę odpocząć.

Ceny niższe niż w Polsce
Bułgaria od lat uchodzi za jeden z tańszych kierunków wakacyjnych. Ale w kwietniu różnica robi się jeszcze bardziej widoczna. Ceny w lokalnych restauracjach, barach i sklepach są bardzo przystępne. Kawa kosztuje około 5 zł, obiad w knajpie 20–25 zł. Nawet jeśli nie zdecydujemy się na all inclusive, codzienne wydatki nie zrujnują portfela. A jeśli wszystko mamy już w pakiecie, tym bardziej możemy cieszyć się wakacjami bez stresu o koszty.
Jak znaleźć najtańsze oferty?
Warto śledzić strony biur podróży, które regularnie wprowadzają promocje. Najlepsze okazje pojawiają się na kilka tygodni przed wyjazdem. Czasem wystarczy zarezerwować z jednodniowym wyprzedzeniem, by zapłacić nawet połowę mniej. Szukajmy ofert z wylotem z Katowic, Warszawy czy Krakowa – z tych lotnisk najczęściej startują czartery do Burgas i Warny.
Bułgaria poza sezonem zyskuje jeszcze więcej
Gdy nie ma tłoku, wszystko wydaje się prostsze. Nie trzeba czekać w kolejkach do restauracji. Można wybrać najlepszy leżak przy basenie. Obsługa hotelowa ma więcej czasu dla gości. Wszystko to sprawia, że czujemy się bardziej komfortowo. To też dobry czas na krótkie wycieczki w głąb kraju – do Płowdiwu, Rylskiego Monastyru czy nawet Sofii.
Przyzwyczailiśmy się myśleć o Bułgarii jako o miejscu na wakacje w lipcu. Ale wiosenna Bułgaria ma zupełnie inny urok. Jest spokojniejsza, świeża, jeszcze niezadeptana przez turystów. W kwietniu wszystko budzi się do życia – także my. A jeśli możemy to zrobić w słońcu, z dobrą kawą i pysznym jedzeniem w pakiecie, to warto skorzystać.
Wakacje all inclusive za grosze są możliwe
Kwiecień to świetny moment na odpoczynek przed sezonem. Bułgaria daje nam słońce, morze i wygodę w dobrej cenie. Możemy spędzić tydzień, płacąc mniej niż za weekend w krajowym hotelu. Wystarczy dobrze poszukać i zaplanować krótki urlop. A potem tylko wsiąść w samolot i pozwolić sobie na odrobinę relaksu.













