Tutaj królik to święto, a chleb trafia na listę UNESCO. A na deser: imqaret

Wyobraź sobie aromat świeżych ziół mieszający się z zapachem morza, złociste pastizzi chrupiące w dłoniach i smak dojrzałych w słońcu pomidorów na kawałku tradycyjnej ftiry. To lato 2025 na Malcie – wyspie, gdzie każdy kęs to podróż przez bogactwo kuchni śródziemnomorskiej i lokalnych tradycji. Przygotuj się na niezapomniane kulinarne odkrycia, bo mamy dla Ciebie przewodnik po smakach, które zdefiniują Twoje wakacje!

Zapomnij o nudnych wakacyjnych posiłkach! Malta tego lata zamienia się w kulinarną scenę, gdzie królują świeżość, pasja i smak lokalnych produktów. Od rybnych targów w Marsaxlokk po urokliwe tawerny w cieniu wąskich uliczek – tu wszystko pachnie morzem, ziołami i… jeszcze jednym pastizzi.

6 dań, które zdefiniują Twoje lato na Malcie (i gdzie ich szukać)

Na pierwszy ogień: pastizzi. Te chrupiące ciastka z ciasta przypominającego francuskie, wypełnione ricottą lub zielonym groszkiem, to kulinarny symbol Malty. Kupisz je niemal wszędzie – w piekarniach zwanych pastizzeriami, kioskach, a nawet na stacjach benzynowych. I tak, prawdziwego Maltańczyka poznasz po tym, jak szybko potrafi zjeść trzy… i zamówić czwartego.

Kiedy na wodach wokół Malty trwa sezon lampuki (mahi-mahi), nie przegap Lampuki Pie – zapiekanki z rybą, pomidorami, szpinakiem, oliwkami i kaparami w kruchym cieście. Co ciekawe, rybacy do dziś stosują tradycyjną metodę połowu z użyciem liści palmowych – tworzą cień na wodzie, który przyciąga ryby. Lokalna sprytność i morska tradycja w jednym.

Bragioli – wołowe zrazy duszone w winno-pomidorowym sosie, z nadzieniem z mięsa mielonego, jajek i boczku. Wyglądają znajomo? Trochę jak nasze gołąbki, ale z południowym temperamentem i solidnym kęsem.

Na upały poleca się Bigilla – gęsty dip z bobu z czosnkiem i oliwą, podawany z krakersami galletti lub chrupiącym chlebem. Z kolei Ftira, wpisana na listę niematerialnego dziedzictwa UNESCO, to coś więcej niż kanapka – z oliwą, tuńczykiem, pomidorami i kaparami smakuje jak lato samo w sobie.

W daniach narodowych króluje Fenek – królik duszony w winie i czosnku. Serwowany podczas tradycyjnych fenkata to coś więcej niż obiad – to wspólnota przy stole. Te kolacje to nie tylko jedzenie – to rodzinna ceremonia, często obchodzona z muzyką, winem i opowieściami o „starych czasach”.

A na rozgrzewkę? Aljotta – rybna zupa z czosnkiem, pomidorami i ziołami. Lekka, esencjonalna, z nutą morza. Idealna nawet w letni wieczór po całym dniu słońca.

Stuffat tal-Fenek – duszony królik po maltańsku
Stuffat tal-Fenek – duszony królik po maltańsku. Narodowe danie, które łączy ludzi przy jednym stole / Fot. canva.com

Oliwa, ġbejna i pomidory z słońca. Oto, z czym Malta smakuje najlepiej

Siłą maltańskiej kuchni są produkty: dojrzewające w słońcu warzywa, aromatyczne zioła, oliwa z lokalnych gajów, pieczywo wypiekane według tradycyjnych receptur. Hobz biz-Zejt – maltańska wersja bruschetty – to definicja prostoty: chleb, oliwa, pomidor, kapary. I już.

Na targach: pomidory, cukinie, bakłażany, a w lodówkach – ġbejna, czyli serki z koziego i owczego mleka. W wersji świeżej, suszonej lub marynowanej to absolutny must-eat, szczególnie jeśli pochodzą z Gozo.

Do tego Zalzett Malti – maltańska kiełbasa o wyrazistym smaku kolendry i czosnku. Na grilla? Jak znalazł.

A na deser: imqaret – smażone ciastka z daktylami, kannoli z ricottą i helwa tat-Tork – sezamowy przysmak z arabską nutą.

Do picia? Lokalne wina z odmian Gellewza i Ghirghentina – lekkie, aromatyczne, idealne do letnich dań. A dla odważnych: Kinnie – gorzko-słodki napój z ziół i gorzkich pomarańczy. Podawany w domach, barach, a nawet na ślubach. Serio.

Hobz biz Zejt - bruschetta z malty
Ħobż biż-Żejt – maltański chleb z oliwą i dodatkami. Prosto, świeżo i genialnie smacznie – klasyk z Naxxar / Fot. Wikimedia Commons

Spróbuj w domu: Bigilla – maltański dip z bobu

Chcesz poczuć klimat Malty na własnej kanapie? Zrób Bigillę – kremowy, czosnkowy dip z bobu, którym Maltańczycy zajadają się z galletti albo chlebem ftira. U nas? Wystarczy zwykły bób i trochę dobrej oliwy, by przenieść się nad ciepłe morze.

Składniki:

  • 500 g bobu (świeżego, mrożonego lub z puszki – może być bez skórki)
  • 2–3 ząbki czosnku
  • 2–3 łyżki oliwy z oliwek extra virgin
  • sól, pieprz do smaku
  • kilka listków świeżej mięty (lub natki pietruszki)
  • sok z ½ cytryny (opcjonalnie)

Sposób przygotowania:

  1. Jeśli używasz mrożonego bobu – ugotuj go w osolonej wodzie do miękkości. Jeśli masz bób z puszki – odcedź i przepłucz.
  2. Obierz bób ze skórek (można zostawić, ale dip będzie delikatniejszy bez nich).
  3. Wrzuć bób do blendera lub miski. Dodaj czosnek, oliwę, miętę (lub natkę), przyprawy i ewentualnie sok z cytryny.
  4. Zblenduj na gładką pastę – lub zostaw odrobinę tekstury, jeśli lubisz „rustykalny” klimat.
  5. Podawaj z pieczywem, krakersami albo świeżymi warzywami.

Tip: Bigilla świetnie sprawdza się też jako pasta do kanapek lub baza pod letnie bruschetty.

Bigilla friska w glinianej misce w czasie przygotowania - Malta
Bigilla friska – lokalny klasyk do chleba i krakersów. Im prostsza, tym lepsza / Fot. canva.com

Gdzie jeść na Malcie, żeby smakowało jak dla miejscowych?

Gdzie jeść, żeby zjeść naprawdę dobrze? Tam, gdzie jedzą Maltańczycy. W Valletcie: Ta’ Kris, Rubino, Palazzo Preca, Trattoria da Pippo. Tradycyjna kuchnia, atmosfera bez zadęcia, przepisy z duszą.

W Marsaxlokk – koniecznie w niedzielę. Targ rybny i widok kolorowych łodzi luzzu, a na talerzu – świeże owoce morza, ośmiornica w winie, mule w białym sosie. I ten zapach grillowanej lampuki, który zostaje w pamięci na długo.

Lubisz nie tylko smakować, ale też gotować? Wybierz się na food tour albo warsztaty – nauczysz się lepić pastizzi, doprawiać fenka i piec ftirę, która chrupie jak należy.

Nie tylko smakuj – żyj jak Maltańczyk! Przewodnik dla głodnych przygód

Po pierwsze: próbuj. Malta to miks wpływów – śródziemnomorskich, arabskich i brytyjskich. Zaintrygowało Cię słowo timpana? To zapiekanka makaronowa w cieście – i jest dokładnie tak dobra, jak brzmi. Spróbuj też gulaszu z ośmiornicy – ma wszystko: smak, głębię, wspomnienie morza.

Po drugie: stawiaj na sezonowość. Warzywa z targu, ryby z porannego połowu, sery z Gozo. Zapytaj kelnera o to, co lokalne – i dostaniesz więcej niż tylko danie. Dostaniesz opowieść.

Po trzecie: słuchaj miejscowych. Taksówkarz wie, gdzie najlepsze pastizzi. Sprzedawca na straganie poleci Ci królika, jakiego nie znajdziesz w przewodniku. Maltańczycy są dumni ze swojej kuchni – i chętnie Ci ją pokażą.

I pamiętaj – w upale dobrze mieć przy sobie Kinnie lub lekkie piwo Cisk. Nie tylko gaszą pragnienie, ale i wpisują się w smak lata.

TOP 5: Tylko na Malcie przeżyjesz to wszystko na jednym talerzu

  1. Zjesz ftirę wpisaną na listę UNESCO – z widokiem na lazurowe zatoki.
  2. Spróbujesz lampuki złowionej pod liściem palmy – i zrozumiesz, że to nie bajka.
  3. Weźmiesz udział w fenkacie, gdzie królik to pretekst, a wspólnota – danie główne.
  4. Zakochasz się w Kinnie… albo przynajmniej spróbujesz, żeby sprawdzić, o co tyle hałasu.
  5. Upieczesz własne pastizzi na warsztatach, a potem nie spojrzysz już na croissanta tak samo.

Malta latem to coś więcej niż słońce i plaże – to smak, który zostaje z Tobą na długo. Od pierwszego pastizza po kieliszek lokalnego wina, każda potrawa opowiada historię wyspy. Daj się porwać aromatom, spróbuj tego, co lokalne i nie bój się pytać o więcej. Bo na Malcie nawet najprostszy posiłek potrafi zamienić się w przygodę.

Olga Szarycka

Olga Szarycka