Wyobraź sobie zapach świeżo zmielonej kawy z nutą kardamonu, gwar rozmów przeplatający się z dźwiękiem przesypywanej cukru w mosiężnych sitkach, i ciepło słońca sączące się przez kolorowe markizy. Witaj w świecie egipskich kawiarni – miejsc, gdzie kuchnia egipska i tradycyjne potrawy Egiptu opowiadają historię liczoną w stuleciach. To właśnie tutaj proste składniki zamieniają się w wybuchowe kompozycje, a każdy kęs to podróż przez arabskie, osmańskie i starożytne wpływy.
Spis treści
Kawiarnie Egiptu: miejsce spotkań i smakowych niespodzianek
Egipskie ahwa to serce lokalnej społeczności. To dlatego tu starsi panowie, w cieniu starożytnych piramid, grają w tryktraka przy filiżance mocnej ahwa sada, młodzież dyskutuje o polityce, a turyści próbują Ful Medames – bobu z oliwą, cytryną i kminkiem. W menu królują też Ta’ameya (egipski falafel z fava) i słodka baklava. W konsekwencji to nie tylko kawiarnie – to żywe archiwa kultury, gdzie egipskie smaki mieszają się z dźwiękiem śmiechu.
Historia egipskich kawiarni i ich kulturowe znaczenie
Pierwsze kawiarnie w Egipcie powstały w XVI wieku pod wpływem Imperium Osmańskiego. Oczywiście od początku pełniły rolę centrum życia intelektualnego. Dlatego sziś tradycyjna egipska kawa, parzona w kanace (mosiężnym garnku), nadaje rytm codzienności. Jej sekret? Z pewnością ziarna mielone z kardamonem, gotowane na wolnym ogniu, by wydobyć głębię aromatu.
„Sahtein!” – tym toastem Egipcjanie witają gości, dzieląc się nie tylko napojem, ale i opowieściami.

Egipskie przysmaki dostępne w kawiarniach – kawa, desery i przekąski
W końcu egipska kawa to rytuał, który wyostrza zmysły. W odróżnieniu od tureckiej, nie ma pianki – za to na dnie filiżanki znajdziesz słodkie kryształki cukru, które zostają na języku niczym wspomnienie. Po pierwsze napój parzony jest w kanace – małym, miedzianym tygielku – a kluczowy jest moment: kawa musi zawrzeć dokładnie trzy razy, a każdorazowo miesza się ją drewnianą łyżką. Po drugie: aromat. Przede wszystkim kardamon, czasem goździki albo nutka cynamonu – i to wszystko w konsystencji niemal nektaru.
Ale nie samą kawą człowiek żyje – nawet w egipskiej kawiarni. Na stole często pojawia się Molokhia, czyli gęsta, aksamitna zupa z liści juty, która ma nieco śluzowatą strukturę i mnóstwo umami. Na końcu lokalsi maczają w niej chleb baladi albo dodają odrobinę cytryny. Do tego warto spróbować Hamam Mahshi – faszerowanego ryżem gołębia, który jest tradycyjnym daniem na rodzinnych świętach, ale coraz częściej gości też w miejskich kawiarniach i barach.
Potem w wersji na słodko czekają na ciebie basbousa (ciasto z kaszy manny nasączone syropem różanym), om ali (egipska wersja bread pudding z orzechami i mlekiem) oraz karkadeh – herbatka z hibiskusa, idealna na egipski upał. Brzmi jak deser? To dopiero początek. W wielu kawiarniach zamówisz też taameya (egipski falafel z bobu) czy ful medames – kremowe puree z fasoli, podawane z oliwą, pomidorami i świeżą pietruszką. Tak, nawet śniadanie w Egipcie potrafi być królewskie!

Jak współczesne kawiarnie reinterpretują klasykę
W Kairze i Aleksandrii młode pokolenie baristów eksperymentuje z latte art na bazie kawy z kardamonem, ale w menu wciąż króluje Koshari – mieszanka ryżu, makaronu i soczewicy w sosie pomidorowym. Nowoczesne lokale serwują też wegańskie wersje tradycyjnych egipskich dań, jak np. falafel z awokado. To dialog między epokami – design może być minimalistyczny, ale receptury pozostają niezmienne od pokoleń.
Dlaczego warto odwiedzić egipskie kawiarnie?
Egipskie kawiarnie to klucz do zrozumienia duszy kraju. Dlatego każda filiżanka egipskiej kawy to opowieść o handlowych szlakach, a każdy kęs Ful Medames – świadectwo kulinarnej kreatywności prostych składników. Spacerując więc ulicami Kairu czy Hurghady, zajrzyj do pierwszej lepszej ahwa. Potem zamów Koshari, pozwól się zaczarować dymowi z fajki wodnej i posłuchaj szumu Nilu. Bo Egipt smakuje najlepiej, gdy odkrywasz go powoli – jak parzoną w kanace kawę.












