Miał być romantyczny spacer w zachodzącym słońcu, a będzie… opłata przy bramce. Dwa najbardziej kultowe mola nad polskim morzem – w Sopocie i Kołobrzegu – przestają być darmowe. Od tej wiosny nawet szybka przechadzka po deskach z widokiem na Bałtyk może kosztować Cię więcej niż gofr z bitą śmietaną. Sprawdź, ile zapłacisz, do kiedy obowiązuje cennik i kto jeszcze wejdzie bez opłat.
Spis treści
Molo za biletem. Kołobrzeg i Sopot kończą z darmowymi spacerami
Przede wszystkim od tej wiosny mola w Kołobrzegu i Sopocie przechodzą w tryb biletowy – a darmowe spacery zostają tylko dla mieszkańców.
Kołobrzeg
Od 25 kwietnia 2025 roku wchodzi w życie płatny sezon na molo, który potrwa aż do 19 października. Ceny?
- 9 zł – bilet normalny
- 5 zł – bilet ulgowy
„Sezon na płatny wstęp rozpoczyna się w piątek 25 kwietnia” – informuje Miejski Ośrodek Sportu i Rekreacji.
Uwaga: nawet jeśli płacisz opłatę uzdrowiskową, nie masz już darmowego wejścia. Co najwyżej – zniżkę.
Sopot
Tu płatna strefa ruszyła wcześniej – od 11 kwietnia do 30 września.
Ceny są podobne:
- 10 zł – bilet normalny
- 5 zł – ulgowy (dzieci 3–16 lat)
„Ceny biletów pozostają bez zmian” – podkreśla rzeczniczka miasta Izabela Heidrich.
„Obecnie konstrukcje dolnych pomostów są przygotowywane do ułożenia pokładów… Prowadzone są także prace porządkowe” – dodaje.
Nowy sezon, nowe opłaty. Miasta liczą miliony, turyści – wydatki
Zmiana nie przeszła bez echa. Szczególnie w Kołobrzegu zniknęła ulga dla płacących opłatę klimatyczną. Mimo to, miasta argumentują, że utrzymanie tak dużych konstrukcji kosztuje. Tylko w Kołobrzegu w zeszłym roku molo odwiedziło 614 tys. osób, a wpływy sięgnęły ponad 1,5 mln zł. Nowe zasady mają przynieść jeszcze więcej.
Dla przeciętnego turysty? Codzienny spacer po molo dla rodziny to koszt kilkudziesięciu złotych. Przy tygodniowym urlopie to już spora suma – która mogłaby zostać na lody, rybę czy inne nadmorskie przyjemności.
Lokalni przedsiębiorcy zastanawiają się, czy nowe opłaty nie wpłyną na długość pobytów i decyzje urlopowe turystów. Bo choć molo to hit, portfele mają swoje granice.
Płatne mola to już norma? Trend, który idzie szerzej
Sopot i Kołobrzeg wpisują się w szerszy europejski trend – atrakcje turystyczne coraz rzadziej są darmowe. W Europie płacimy za wejście na plaże, do parków narodowych, na klify. Teraz – za molo. Czy darmowy relaks staje się luksusem?
Na szczęście wciąż są wyjątki:
- 🧒 dzieci do 4 lat w Kołobrzegu i do 3 lat w Sopocie – wejdą za darmo
- ♿ osoby z niepełnosprawnościami – również
- 🏠 mieszkańcy z kartą – bezpłatny wstęp
Czy warto płacić? Ty decydujesz
Spacer po deskach mola, z widokiem na fale, zachodem słońca i zapachem frytek – dla wielu to kwintesencja wakacji. Tylko czy ta przyjemność jest warta 9 czy 10 zł?
W Sopocie stężenie jodu przy końcu mola jest dwa razy wyższe niż na plaży. W Kołobrzegu – molo to symbol miasta. A opłaty? Wciąż niższe niż w wielu europejskich kurortach.
Zanim ruszysz nad morze, sprawdź cennik, zabierz kartę mieszkańca (jeśli możesz) i… zdecyduj sam, czy spacer wart jest swojej ceny.













