Oscypek, Giewont i Krupówki – klasyka, która przyciąga jak magnes. Ale w tym roku do dobrze znanych widoków dołącza nowy trend: tysiące gości z Bliskiego Wschodu, którzy pokochali Tatry niemal tak bardzo jak my. Lato 2025 dopiero się rozkręca, a Zakopane już bije rekordy popularności. Skąd ten fenomen i jak zaplanować wyjazd, by nie utknąć w kolejce na Gubałówkę?
Spis treści
Z góralami po angielsku: Zakopane hitem turystyki z Bliskiego Wschodu
Zakopane od zawsze miało status polskiej stolicy ferii i majówek, ale w 2025 roku bije rekordy popularności nie tylko wśród rodaków. Krupówki, Morskie Oko czy Kasprowy świergoczą teraz nie tylko po polsku, ale też po arabsku, angielsku i niemiecku. Powód? Bliski Wschód odkrył Polskę.
Jak podaje Polska Organizacja Turystyczna, tygodniowo do Polski przylatuje aż 70 samolotów z takich krajów jak ZEA, Arabia Saudyjska, Katar czy Kuwejt. Tylko linie Air Arabia zwiększają liczbę lotów do Krakowa do 16 tygodniowo! A stamtąd to już rzut beretem pod Giewont.
Magdalena Krucz z POT nie ma wątpliwości:
„Lubimy narzekać na pogodę, a tymczasem oni przyjeżdżają tu, żeby się cieszyć deszczem. Zieloność, świeżość, ceny i poczucie bezpieczeństwa robią swoje.”
(Źródło: TVN24.pl 6 maja 2024)

Tysiące rezerwacji i… jeszcze więcej turystów
Jak zapowiada Karol Wagner z Tatrzańskiej Izby Gospodarczej:
„Liczba rezerwacji z krajów arabskich wzrosła o kilkanaście procent rok do roku.”
(Źródło: Onet.pl kwiecień 2024)
Dlatego w praktyce oznacza to dziesiątki tysięcy dodatkowych turystów. Dodatkowo nie są to pojedynczy podróżni. Jak zauważa Dariusz Galica, góral z Zakopanego:
„Jak przyjeżdżają w 12 czy 15, czasem i w 20 osób, to biorą całe chałupy albo duże apartamenty. Taki styl.”
(Źródło: TVP3 Kraków maj 2024)

Czy Zakopane jest gotowe na taki najazd?
Sezon 2025 może być sprawdzianem logistyki i cierpliwości. Krupówki w pełni sezonu już teraz przypominają koncertowy pit. A co będzie w lipcu i sierpniu? Wjazd na Gubałówkę, kolejka na Kasprowy czy wyprawa do Morskiego Oka mogą okazać się sportem ekstremalnym.
Czy warto się pchać? Warto. Ale z planem. Kto chce przetrwać bez nerwów, powinien:
- przyjechać w czerwcu lub wrześniu
- spać w Kościelisku, Bukowinie lub Białce
- unikać Zakopianki w weekendy (serio, pociąg ratuje życie)
- rezerwować noclegi z wyprzedzeniem jak na koncert Taylor Swift
- wybierać mniej oczywiste miejsca: Dolina Chochołowska, Strążyska czy Butorowy Wierch też potrafią zachwycić
Zakopane 2025: Kochamy cię, ale wiesz…
Czy Zakopane da radę? To zależy, czy przyjezdni pokochają tętniące życiem centrum, czy zatęsknią za cichą stroną Tatr. Jedno jest pewne: to będzie gorące lato. W każdym sensie.
Czy Giewont znów stanie się miejscem kultowym dla nowych turystów? A może Krupówki wyślą wszystkich do Doliny Kościeliskiej? Tego nie wiemy, ale jedno jest pewne: Zakopane jeszcze nigdy nie było tak międzynarodowe.













