Ten motyl zwiastuje tragedię. Uważaj, gdy zobaczysz go w Tatrach

Wędrując po Tatrach, możemy natknąć się na wiele niezwykłych zjawisk. Jednym z najbardziej tajemniczych jest czarny motyl, o którym mówi się, że zwiastuje śmierć. Ta legenda od lat krąży wśród taterników, ratowników i przewodników. Jedni w nią wierzą, inni traktują ją z dystansem. Ale gdy pojawia się ten motyl, wielu z nas czuje niepokój.

Legenda, która przetrwała pokolenia

Czarny motyl pojawia się w opowieściach taterników od dziesięcioleci. Według legendy, jego widok tuż przed wyprawą oznacza nieszczęście. Najczęściej kojarzony jest z samotnymi wspinaczkami, trudnymi szlakami i zmianami pogody. Mówi się, że pojawia się nagle, bez ostrzeżenia. Siada na ramieniu, plecaku lub znika w powietrzu tuż po tym, jak zostanie zauważony. Wiele osób twierdzi, że widziało go przed tragicznymi wypadkami w górach. Wspomnienia o nim powracają, gdy ginie ktoś znany lub doświadczony. Wtedy motyl staje się symbolem żałoby, ale i ostrzeżenia dla innych.

Zobacz także: Tajemnica śpiących rycerzy pod Tatrami. Co skrywa symbol Zakopanego?

Skąd pochodzi ta opowieść?

Początki legendy nie są dokładnie znane. Prawdopodobnie narodziła się w środowisku taterników jeszcze w dwudziestoleciu międzywojennym. Góry były wtedy mniej dostępne, a wspinaczka – o wiele bardziej ryzykowna. Każda śmierć na szlaku głęboko poruszała lokalną społeczność. Z czasem zaczęto łączyć tragiczne wypadki z obecnością czarnego motyla. Niektórzy wspominali, że pojawiał się w schroniskach lub siadał na oknie, jakby czegoś szukał. Opowieści te przekazywano ustnie, zwłaszcza w gronie ratowników i przewodników górskich. Zyskały one status niepisanego ostrzeżenia, którego nie należy lekceważyć.

Szczyrbski Kocioł – jeden z dwóch cyrków lodowcowych w najwyższym piętrze Doliny Młynickiej w słowackich Tatrach Wysokich
Szczyrbski Kocioł – jeden z dwóch cyrków lodowcowych w najwyższym piętrze Doliny Młynickiej, w słowackich Tatrach Wysokich / Fot. Pixabay.com

Jak wygląda czarny motyl z legendy?

Nie ma jednej wersji jego wyglądu. Najczęściej opisywany jest jako całkowicie czarny, średniej wielkości, o skrzydłach aksamitnych i nieruchomych. Niektórzy widzieli na nich delikatny połysk, inni twierdzili, że skrzydła były postrzępione. Co ciekawe, w wielu relacjach motyl porusza się bardzo wolno, jakby nie należał do świata owadów. Potrafi zawisnąć w powietrzu lub nagle zniknąć z pola widzenia. Zdarza się też, że nie wydaje żadnego dźwięku, choć inni wspominają dziwne buczenie w jego pobliżu. To wszystko sprawia, że trudno go jednoznacznie zidentyfikować.

Czy może chodzić o realnego owada?

W Tatrach występuje wiele gatunków motyli, również ciemnych, niemal czarnych. Jednym z kandydatów może być zmierzchnica trupia główka – nocny motyl o charakterystycznym znaku na grzbiecie. Ten symbol przypomina czaszkę i od wieków kojarzony jest z nieszczęściem. Owad ten występuje rzadko, ale jest znany w Europie. Inną możliwością jest niepozorna ćma o ciemnym ubarwieniu, która aktywna jest wieczorem. Jednak to, co odróżnia czarnego motyla z legendy, to jego „zachowanie”. Nie jest tylko owadem, ale znakiem, który zapowiada coś więcej. Dlatego trudno sprowadzić go wyłącznie do przyrodniczej ciekawostki.

Zmierzchnica trupia główka (Acherontia atropos)
Zmierzchnica trupia główka (Acherontia atropos) / Fot. Pexels.com

Symbolika śmierci w górskich mitach

Góry od zawsze były miejscem silnych emocji. Przypisujemy im siły, których nie rozumiemy. W wielu kulturach pojawia się motyw zwiastuna śmierci – zwierzęcia, dźwięku lub zjawiska. Czasem jest to sowa, czasem pies, a w Tatrach padło na motyla. To nie przypadek, że wybrano istotę z pogranicza dnia i nocy. Motyl kojarzy się ze zmianą, przemianą, ale też ulotnością życia. W legendach często pełni rolę posłańca z innego świata dlatego wśród ludzi gór traktowany bywa z respektem. Nawet jeśli ktoś nie wierzy w przesądy, zwykle nie lekceważy takich znaków.

Zobacz także: Fruczak gołąbek, czyli polski koliber

Współczesne opowieści i relacje

Dziś nadal słyszymy historie o czarnym motylu. Pojawiają się we wspomnieniach ratowników, relacjach turystów, a nawet wpisach na forach. Ktoś widział go na podejściu pod Zamarłą Turnię. Ktoś inny – przed burzą w Dolinie Pięciu Stawów. Niektórzy przypominają sobie o nim dopiero po czasie, gdy wydarzy się coś złego. To sprawia, że legenda nie umiera, tylko żyje w nowej formie. Jest elementem naszej górskiej tożsamości. Daje do myślenia i przypomina, że w górach nic nie jest oczywiste. Czasem lepiej zatrzymać się, spojrzeć w niebo i poczuć, że jesteśmy tylko gośćmi w tym świecie.

Tatry Wysokie
Legenda o czarnym motylu w Tatrach nie umiera, tylko żyje w nowej formie. Jest elementem naszej górskiej tożsamości / Fot. Pixabay.com
Agnieszka Grabowska

Agnieszka Grabowska