Niegdyś czczony w Egipcie, dziś ibis czczony staje się inwazyjnym zagrożeniem w Europie. Ten charakterystyczny biało-czarny ptak pojawia się już we Włoszech, Francji, a nawet w Polsce. Jak symbol boga wiedzy stał się nieproszonym gościem niszczącym lokalne ekosystemy?
Spis treści
Z Egiptu do Europy: jak ibis czczony stał się uciekinierem
Pierwsze ibisy trafiły do Europy już w XVIII wieku jako egzotyczne ciekawostki do ogrodów zoologicznych. Prawdziwy przełom przyniosła jednak epoka napoleońska. Jak przypomina Andrea Ravagnani ze Stowarzyszenia Ornitologów AsOER Emilia-Romania:
„Napoleon Bonaparte przywiózł z Egiptu mumie tych ptaków, co wzbudziło modę na ich hodowlę w Europie” (za: La Repubblica, 19.04.2024).
Gdy niektóre osobniki uciekły z niewoli, natura przejęła stery. Ostatecznie w latach 80. XX wieku ptaki zaczęły się rozmnażać na wolności – początkowo we Włoszech i dorzeczu Dunaju. Dziś, tylko w północnych Włoszech, istnieje ponad 1200 par lęgowych w 31 koloniach (dane: ISPRA, 2024).
Problem z dziobem – co ibisy robią europejskim ekosystemom?
Dodatkowo Ibis czczony to oportunista – zje niemal wszystko: od mięczaków, przez jaja, po padlinę. Jak ostrzegają ekolodzy:
„Ibisy czczone konkurują o pokarm i miejsca lęgowe z rodzimymi gatunkami, takimi jak czaple, rybitwy czy kaczki, prowadząc do spadku ich populacji” (za: BirdLife Europe, 2023).
W regionach jak Piemont czy Emilia-Romania, ptaki te opanowały siedliska cenne dla rodzimych gatunków. Z jednego gniazda w 1989 roku zrobiło się ponad 600 par – a to tylko dane z oficjalnych kolonii.
Ibis na czarnej liście – i co z tego wynika?
Od 2016 roku ibis czczony figuruje na unijnej liście inwazyjnych gatunków obcych, a zgodnie z polskim rozporządzeniem z 9 grudnia 2022 r., jego obecność wymaga działań ograniczających (Dz.U. 2022 poz. 2714).
Ocieplenie klimatu działa na korzyść ptaka. Jak zauważa zespół badaczy Uniwersytetu w Turynie:
„Ocieplenie może ułatwić im kolonizację Polski, gdzie do tej pory odnotowano tylko 9 pojedynczych obserwacji” (za: Giornale di Ecologia, 2024).
Ekologiczne zagrożenie? Zdecydowanie. I nie tylko dla ptaków – istnieje ryzyko przenoszenia chorób i pasożytów.
Strzelaj, niszcz, edukuj? Różne metody walki
Hiszpania pokazała, że odstrzał działa – populację ibisów udało się tam zmniejszyć o 95% (Ministerio para la Transición Ecológica, 2023). Włochy rozważają podobne kroki, ale temat jest delikatny.
Obecne działania obejmują:
- Monitoring kolonii lęgowych,
- Usuwanie gniazd w parkach narodowych i rezerwatach,
- Kampanie edukacyjne (np. „Poznaj inwazyjnych!” we Francji).
Ekolodzy zgodnie twierdzą: bez wspólnego planu w UE nic z tego nie będzie. Zagrożenie nie zna granic.
Symbol, który przestał być święty
W starożytnym Egipcie ibis był czczony jako posłaniec boga wiedzy. Dziś – musi mierzyć się z etykietką szkodnika. Historia zatacza koło: kiedyś symbol cywilizacji, dziś ofiara (i sprawca) globalizacji.
Ale jedno jest pewne: jeśli Europa nie znajdzie równowagi między ochroną dzikiej przyrody a zarządzaniem gatunkami inwazyjnymi, nie tylko ibisy będą fruwać tam, gdzie nie trzeba. A wtedy – niechybnie przyjdzie nam zapłacić rachunek za brak reakcji.













