Silnik mruczy, kawa stygnie w uchwycie, a na tylnej szybie tańczy pluszowy jamnik – zaczyna się przygoda! Polska to kraj, gdzie za jednym zakrętem trafiasz na zamek z duchami, a za drugim – na knajpkę, w której schabowy ma rozmiar poduszki. Zapomnij o zatłoczonych autostradach i przewidywalnych kierunkach. Przed Tobą 5 tras, które prowadzą przez widokowe serpentyny, sielskie wioseczki, góry, jeziora i takie miejscówki, których nie ma jeszcze na Instagramie. Wrzucaj na luz (albo jedynkę), bo zaraz ruszamy – będzie pięknie, lokalnie i z przygodą pod maską!
Spis treści
Trasa Zamków Krzyżackich: zbroje, duchy i pierniki z piekła rodem
Północna Polska, ok. 600 km, 7 dni
Jeśli zawsze marzyłeś, żeby przymierzyć hełm, zjeść kolację w zamku i poczuć się jak bohater Netflixowej epopei o zakonnikach z mieczem – to jest Twoja trasa. Tutaj historia nie kurzy się w książkach, tylko odbija echem w chłodnych murach Malborka, rozlega się w lochach Gniewu i wypływa z Gdaniska w Kwidzynie (dosłownie – to średniowieczna toaleta na wysokości). A między zamkami? Najpierw przerwa na piernik w Toruniu, potem rejs po Nogacie i na koniec selfie z Żurawiem w Gdańsku.
Plan przygody, dzień po dniu:
Dzień 1: Malbork
Start z grubej rury – Zamek Malborski to największa ceglana forteca Europy. Trzy warstwy murów, zbrojownia, kuchnia i refektarz, w którym nawet echo ma echo.
Wstęp ok. 50 zł, zwiedzanie: minimum 3 godziny (a i tak chcesz więcej).
Dzień 2: Gniew
Tu historia ożywa. Oczywiście możesz wziąć udział w pokazie walk rycerskich, zejść do lochu i usłyszeć opowieść o Białej Damie. Zamek z zewnątrz wygląda jak gra planszowa w skali 1:1 – ale w środku robi się całkiem serio.
Dzień 3: Kwidzyn
Najbardziej zaskakujący zamek – z monumentalnym gdaniskiem, czyli średniowiecznym systemem… kanalizacyjnym. Idealne miejsce na pytanie: „czy Krzyżacy mieli sedesy?” (spoiler: mieli lepiej niż niejedno schronisko).
Dzień 4: Gdańsk
Potem na chwilę z rycerskich klimatów wskakujemy w hanzeatycki szyk. Przede wszystkim spacer po Długim Targu, następnie zdjęcie z Neptunem, wizyta w Muzeum II Wojny Światowej i obowiązkowe: ryba z frytkami nad Motławą.
Dzień 5: Toruń
Oczywiście miasto piernika i Kopernika. Z jednej strony gotyckie wieże, z drugiej… Krzywa Wieża, która naprawdę się pochyla. Do tego Dom Kopernika i pierniki, które można własnoręcznie udekorować (i zjeść, wiadomo).
Dzień 6: Rejs po Nogacie
Wolniejszy dzień – rejs wzdłuż Malborka z nowej perspektywy. Świetna okazja, żeby odpocząć nogom i nakarmić oczy widokiem zamku z poziomu wody. Dzieci zachwycone, dorośli w trybie slow travel.
Dzień 7: Powrót
Na koniec z głową pełną legend, telefonem pełnym zdjęć i bagażnikiem pełnym sękaczy, pierników i lokalnego miodu pitnego – wracasz do domu. Czy jesteś rycerzem? Nie. Ale czujesz się, jakbyś nim był.
- Informacje praktyczne: Opłaty za autostrady na trasie wynoszą ok. 30 zł. Dostępne są liczne parkingi płatne w pobliżu zamków. Stacje benzynowe znajdują się w każdym większym mieście. Alternatywnie, można skorzystać z objazdu przez Elbląg.

Szlak Orlich Gniazd: tam, gdzie orły chroniły Polskę
Jura Krakowsko-Częstochowska, ok. 300 km, 5 dni
Tutaj każde wzgórze ma swoją opowieść, a każdy zamek wygląda jakby za chwilę miał wrócić król Kazimierz Wielki i zapytać, kto podjadał mu podpłomyki. Szlak Orlich Gniazd to podróż nie tylko po historii, ale też po krajobrazie tak nieziemskim, że można pomylić go z Toskanią po liftingu skałką. Królują tu wapienne ostańce, zamki na szczytach i trasy widokowe, które wyciskają z aparatu ostatni procent baterii.
Plan przygody, dzień po dniu:
Dzień 1: Ogrodzieniec
Startujemy z rozmachem – zamek w Ogrodzieńcu to potężna ruina z klimatem rodem z „Wiedźmina” (i rzeczywiście – był tam kręcony!). Przede wszystkim są lochy, punkty widokowe i nocne iluminacje, które zamieniają zamek w gotycką baśń.
W okolicy: skałki wspinaczkowe i jurajskie fast foody, czyli nie tylko chleb ze smalcem.
Dzień 2: Pieskowa Skała + Maczuga Herkulesa
Po drugie prawdziwa perełka renesansu z dziedzińcem, który aż się prosi o selfie. Obok – na palcu jednej ręki natury – stoi słynna Maczuga Herkulesa, czyli wapienny monolit, który wygląda, jakby ktoś próbował wbijać go w ziemię na siłę. Idealne miejsce na piknik z widokiem.
Dzień 3: Jaskinia Łokietka (Ojcowski Park Narodowy)
Następnie schodzisz pod ziemię, by poznać historię króla, który rzekomo ukrywał się tu przed wrogami. Dlatego w środku chłodno, stalaktyty kapieją, przewodnik opowiada z pasją – a na zewnątrz czeka świeże powietrze i zapach paproci.
Pro tip: weź bluzę!
Dzień 4: Trasy rowerowe Jurajskie
Czas na dwa kółka! Trasy rowerowe na Jurze to czysta przyjemność – szutrowe ścieżki, zielone dolinki, skałki i punkty widokowe, gdzie aż chce się usiąść i po prostu być. Jeśli nie masz roweru – wypożyczysz go w każdej większej miejscowości.
Dzień 5: Punkty widokowe i chill pod skałą
Zbieramy widoki do pamięci podręcznej: Góra Zborów, Sokole Góry, Rzędkowickie Skały – miejsca, które przypominają, że Jura to nie tylko historia, ale i natura w najlepszym wydaniu. Idealne na ostatni dzień – z termosikiem kawy, kanapką i ciszą, której nie da się kupić.
- Informacje praktyczne: Parkingi przy zamkach są płatne (ok. 10 zł). Wzdłuż szlaku znajdują się liczne restauracje i pensjonaty. Alternatywnie, można zorganizować spływ kajakowy po Pilicy.

Dolny Śląsk: zamki, piwo i szlaki, które robią robotę
Trasa ok. 800 km | 10 dni pełnych wrażeń i niespodzianek
Dolny Śląsk to jak pudełko czekoladek – niby wiesz, co może być w środku, ale za każdym zakrętem i tak jesteś zaskoczony. Z jednej strony to tu neony Wrocławia sąsiadują z górami jak z Norwegii, a między zamkiem i kościołem możesz… napić się świetnego kraftu albo herbatki z czarującego kubka. Z drugiej strony wystarczy wsiąść do auta, wrzucić playlistę z odrobiną Dżemu i Daft Punk – i ruszaj w trasę pełną historii, widoków i lokalnych przyjemności.
Plan podróży, dzień po dniu:
Dzień 1–2: Wrocław
Miasto krasnali, mostów i idealnego startu podróży. Najpierw przespaceruj się po Ostrowie Tumskim, zajrzyj na Halę Targową po pączki z różą, popatrz na Odrę z tarasu widokowego Sky Tower, a wieczorem zgub się na rynku – z dobrą kawą w ręku lub… z rzemieślniczym piwem. Wrocław jest jak dobre wino – nie trzeba się spieszyć.
Dzień 3: Zamek Książ
Bez wątpienia gigant wśród zamków. Zwiedzanie trwa kilka godzin, ale ani przez chwilę się nie nudzisz – są tunele Hitlera, barokowe wnętrza i tarasy z widokiem, który wygląda jak z folderu alpejskiego SPA. A jeśli zostaniesz na noc? Jest opcja spania w zamku. Serio.
Dzień 4: Świdnica – Kościół Pokoju
Pomimo że wygląda niepozornie, a w środku… totalna bajka z drewna. Kościół Pokoju to miejsce z duszą, które pachnie historią i starym lakierem. Oczywiście wpisany na listę UNESCO – i słusznie. Warto zatrzymać się też na obiad w którejś z klimatycznych knajpek z kuchnią dolnośląską.
Dzień 5–7: Karkonosze
Trzy dni na górski reset. Wjazd na Śnieżkę (albo wejście, jak masz dobre buty), Wodospad Kamieńczyka jak z filmów fantasy, spacer do Samotni i grzaniec na tarasie z widokiem. Możesz też wyskoczyć do Szklarskiej Poręby lub Karpacza – pełne schroniska, świerki i klimat retro uzdrowiska w jednym.
Dzień 8: Lokalny browar (np. Browar Miedzianka)
Po górach – piwko. Ale nie byle jakie! Przede wszystkim Dolny Śląsk ma świetne, małe browary z klimatem i widokiem. Dodatkowo w Miedziance piwo smakuje tak, jakby je warzył sam karkonoski gnom. Można też zjeść coś pysznego z widokiem na dolinę.
Dzień 9: Winnica (np. Winnica Adoria)
Myślisz, że polskie wino to mit? Tymczasem Dolny Śląsk udowadnia, że nie. Wizyta w winnicy to nie tylko degustacja, ale też świetna okazja, by zobaczyć, że lokalność ma klasę. I tak, można kupić butelkę „na później”.
Dzień 10: Powrót – z ciężkim bagażem (i sercem)
W plecaku: słoik miodu, butelka wina, kilka zdjęć ze Śnieżki i poczucie, że Dolny Śląsk to miejsce, do którego wrócisz szybciej, niż myślisz.
- Informacje praktyczne: Opłaty za parkingi w miastach wynoszą ok. 5 zł za godzinę. W Karkonoszach obowiązują opłaty za wstęp do parków narodowych. Alternatywnie, można odwiedzić Kotlinę Kłodzką.

Wielkopolska Pętla: w kolebce polskości, między koziołkami a koronami
ok. 200 km | 3 dni, które pachną historią i lokalnym jedzeniem
Tu wszystko się zaczęło – chrzest Polski, królowie, biskupi i cała ta historia, którą znasz ze szkoły… ale teraz możesz ją zobaczyć, dotknąć i zjeść w zestawie z pyrą z gzikiem. Wielkopolska Pętla to krótka, ale treściwa trasa dla tych, którzy lubią połączyć zwiedzanie z klimatem miasta, widokiem jezior i legendą, która żyje w brukowanych uliczkach.
Plan podróży, dzień po dniu:
Dzień 1: Poznań – koziołki, ratusz i rynek z bajki
Zaczynamy w mieście, gdzie co dzień o 12:00 dwa koziołki trykają się rogami na wieży ratusza. Stary Rynek to kolorowa kartka z pocztówki: renesansowy ratusz, domki budnicze, fontanny, knajpki z regionalnym piwem i zapachem rogali świętomarcińskich unoszącym się w powietrzu. Wieczorem obowiązkowo spacer nad Wartą lub powolny przejazd rowerem przez centrum.
Dzień 2: Ostrów Lednicki – wyspa, która pamięta chrzest
Tu czas płynie wolniej – prom przewozi Cię na wyspę, gdzie według tradycji Mieszko I przyjął chrzest. Na dodatek Pośród zieleni i ruin kamiennej rezydencji czuć dreszcz historii. Jeśli dopisze pogoda, zabierz koc i zrób piknik z widokiem na jezioro – bo kiedy ostatnio jadłeś kanapkę w miejscu, gdzie rodziła się Polska?
Dzień 3: Gniezno – tam, gdzie zaczęła się korona
Na zakończenie zamykamy pętlę w mieście królów. Przede wszystkim w Katedrze Gnieźnieńskiej zobaczysz słynne Drzwi Gnieźnieńskie, opowiadające historię św. Wojciecha jak komiks z epoki brązu. Następnie wejdź na wieżę, zobacz panoramę miasta i poczuj się jak kronikarz na patrolu. A potem kawa w jednej z przytulnych kawiarni przy rynku i… wracamy do XXI wieku.
- Informacje praktyczne: Parkingi w centrach miast są płatne. W okresie letnim odbywają się liczne festiwale i wydarzenia kulturalne. Alternatywnie, można odwiedzić Biskupin.

Polska Wschodnia: tam, gdzie czas płynie wolniej… i lepiej
ok. 500 km | 6 dni wolniejszych kroków, głębszych oddechów i totalnej magii
Tutaj nikt się nie spieszy – i Ty też nie musisz. Oczywiście Polska Wschodnia to nie tylko kierunek, to stan umysłu. Przede wszystkim mniej billboardów, więcej cerkwi. Dodatkowo mniej pośpiechu, więcej smaków. Od renesansowej perełki w Zamościu po żubry w Puszczy Białowieskiej – ta trasa to balsam dla duszy i reset dla głowy. Pakuj wygodne buty i kubek termiczny – przyda się na drewnianym płocie gdzieś w Krainie Otwartych Okiennic.
Plan podróży, dzień po dniu:
Dzień 1–2: Lublin – miasto legend i smaków
Zaczynamy w Lublinie – mieście, gdzie Stare Miasto wygląda jak scenografia do filmu o tajemniczych alchemikach. Zamek Lubelski skrywa kaplicę Trójcy Świętej z freskami, które mogłyby wisieć w Watykanie, a na placu po drugiej stronie rynku pachnie cebularzem i miodem pitnym. Nie zapomnij: odwiedź Piwnicę pod Fortuną i posłuchaj legendy o czarcie, który zostawił tu swój ślad.
Dzień 3: Zamość – Padwa Północy
Zaprojektowany przez włoskiego architekta jak renesansowy ideał – z rynkiem tak równym, że Google Maps się nie gubi. Kolorowe kamienice, ratusz z wachlarzowymi schodami i fortyfikacje, które pamiętają niejedno oblężenie. Miasto wpisane na listę UNESCO, a wciąż niedoceniane. Twój Instagram się zakocha.
Dzień 4: Suwalski Park Krajobrazowy – dzikość kontrolowana
Tu Mazury spotykają się z Toskanią… ale z krówkami i sinicami w wersji 0.0%. Pagórki, jeziora, głazy narzutowe i widoki, które można jeść oczami. Ścieżki piesze, rowerowe, punkty widokowe – i ten moment ciszy, którego nie znajdziesz nigdzie indziej.
Dzień 5: Kraina Otwartych Okiennic – bajka w skali 1:1
Nagle trafiasz do wsi, gdzie domy mają misterne zdobienia, okiennice w kolorach tęczy i duch starych tradycji. Cerkwie z drewnianymi kopułkami, stodoły jak z opowieści babci, a ludzie, którzy naprawdę się uśmiechają, nie tylko z grzeczności.
Dzień 6: Puszcza Białowieska – oko w oko z legendą
Na finał – król puszczy. Spotkanie z żubrem to jak selfie z rockową gwiazdą, tylko nie mruga i nie zjada Twojego powerbanka. Przejdź się Rezerwatem Ścisłym z przewodnikiem, weź głęboki oddech i zapamiętaj to miejsce na zawsze. Bo Puszcza nie jest „ładna”. Ona jest święta.
- Informacje praktyczne: Warto spróbować lokalnych potraw, takich jak pierogi z kaszą gryczaną i sękacz. W Puszczy Białowieskiej obowiązują ograniczenia dotyczące poruszania się samochodem. Alternatywnie, można odwiedzić Kazimierz Dolny.

Autostrady i drogi ekspresowe: komfort i bezpieczeństwo podróży
Podróżowanie po Polsce stało się znacznie łatwiejsze i przyjemniejsze dzięki rozbudowie infrastruktury drogowej. Autostrady A1, A2, A4 i A6 oraz drogi ekspresowe S3, S7 i S8 zapewniają komfort i bezpieczeństwo podróży, skracając czas przejazdu między miastami nawet o połowę. Przykładowo, podróż z Warszawy do Krakowa autostradą A4 zajmuje obecnie ok. 3 godzin, podczas gdy wcześniej zajmowała ponad 5 godzin.
Aktualnie w Polsce znajduje się ponad 1700 km autostrad i ponad 3000 km dróg ekspresowych, co znacząco poprawiło dostępność różnych regionów kraju.
Praktyczne Porady: jak podróżować po Polsce bez stresu
Planując podróż samochodem po Polsce, warto pamiętać o kilku praktycznych poradach. Upewnij się, że masz ważne prawo jazdy i ubezpieczenie OC. Sprawdź aktualne przepisy drogowe i opłaty za autostrady na stronie gov.pl.
Skorzystaj z aplikacji mobilnych, takich jak Yanosik (informacje o radarach i utrudnieniach), Google Maps (nawigacja) i Autopay (płatności za autostrady). Na autostradach znajdują się Miejsca Obsługi Podróżnych (MOP-y) z parkingami, toaletami, restauracjami i stacjami benzynowymi. Numer telefonu alarmowego to 112. Pamiętaj o obowiązku używania świateł mijania przez całą dobę.













