Listopadowe dni w Krakowie mają swój niepowtarzalny klimat. Ulice wypełniają się zapachem jesieni, a cmentarze rozświetlają tysiące zniczy. To czas, kiedy tradycja splata się z pamięcią o tych, którzy odeszli. Wśród krakowskich zwyczajów znajdziemy nie tylko modlitwy i kwiaty, ale też słodki miodek turecki czy dawne kwesty. Te obyczaje opowiadają historię miasta i jego mieszkańców.
Spis treści
Miodek turecki, ale nie tylko. Znicze, czyli od nowinki do pozycji obowiązkowej
Współcześnie zapalanie zniczy wydaje się oczywiste, ale jego korzenie sięgają dopiero drugiej połowy XIX wieku. Dawniej groby zdobiono głównie kwiatami, a światło pojawiło się jako nowinka z Zachodu. Dziś znicze są symbolem pamięci, choć nie zawsze tak było.
Dziś trudno wyobrazić sobie krakowskie cmentarze bez blasku zniczy. Jednak jeszcze w 1865 roku „Czas” pisał o tym zwyczaju z pewnym zdziwieniem. Wtedy oświetlanie grobów uważano za modną nowinkę, a nie tradycję. Cztery lata później, gazeta informowała już, że groby były nie tylko udekorowane zielenią i kwiatami, ale także paliły się przed nimi świece lub lampy.
Z czasem znicze stały się tak popularne, że krakowska prasa zastanawiała się nad ich sensem. Księża przypominali, że duszom zmarłych milsze są modlitwy niż światło. Mimo to zwyczaj się przyjął i rozrósł na tyle, że dziś trudno sobie wyobrazić listopad bez tej łuny nad krakowskimi nekropoliami. Wieczorne spacery po oświetlonych światłem zniczy cmentarzach – Rakowickim, Podgórskim czy na Salwatorze – na stałe wpisały się w świąteczną tradycję.

Krakowskie kwesty cmentarne – od „dziadowskich żniw” do dobroczynności
Dawniej Dzień Wszystkich Świętych, a przede wszystkim Dzień Zaduszny przyciągał do Krakowa żebraków z całej okolicy. Nazywano ich „dziadami”, a ich obecność była tak liczna, że przechodnie musieli przeciskać się między nimi, a same Zaduszki nazywano „dziadowskimi żniwami”.
Z czasem kwestowanie przejęły stowarzyszenia dobroczynne. Już na początku XX wieku ustawiano stoły przy bramach cmentarnych, zbierając datki na rzecz ubogich. Choć nie wszystkie inicjatywy się udawały, to właśnie dzięki nim kwesty stały się częścią krakowskiej tradycji. Dziś znakiem rozpoznawczym kwest w dniu Wszystkich Świętych są zbiórki na renowację zabytkowych nagrobków na krakowskich cmentarzach. W kwesty chętnie włączają się artyści oraz ludzie kultury i nauki związani z Krakowem.
Zobacz także: To najstarszy kopiec w Krakowie. Ponoć spoczywa tu książę Krak – legendarny założyciel grodu
Miodek turecki – słodki przysmak z dawnych lat, nazywany też trupim
Miodek turecki to słodycz, która na stałe wpisała się w krakowskie obchody Wszystkich Świętych. Dawniej sprzedawano go tylko raz w roku, przy wejściach na cmentarz. Bloki miodku kruszono na mniejsze kawałki i pakowano do papierowych torebek, czyli tutek. Miał kremowy kolor, miodowy smak i wtopione orzechy. Dziś można go kupić obok lizaków, ale aktualnie miodki pakowane są w foliowe torebki. Krakowski miodek turecki nawiązuje kształtem i smakiem do bałkańskich cukierków Rachatlukum, które miały przynosić ukojenie dla gardła.
Przepis na miodek turecki jest prosty, choć każda rodzina ma swoje sekrety. Podstawowym składnikiem miodku tureckiego jest skarmelizowany cukier z dodatkiem olejków aromatycznych i pokruszonych orzechów oraz prawdziwego miodu. Wystarczy wymieszać składniki, ugotować na złoty kolor i rozlać na blachę. Po ostudzeniu kruszy się go na kawałki. To słodki akcent, który rozgrzewa w chłodne listopadowe dni.
W klasycznej odmianie o smaku śmietankowym masa karmelowa ma kolor białawy, ale istnieją inne rodzaje miodku, miodek kakaowy, kawowy czy waniliowy.
Zobacz także: Darmowy listopad na Wawelu 2025. Jak zwiedzić zamek królewski bez płacenia?
Pieśni patriotyczne i zapomniane zwyczaje
Przed I wojną światową młodzież śpiewała pieśni patriotyczne przy grobach powstańców z XIX wieku. To był czas, kiedy pamięć o bohaterach narodowych była szczególnie żywa. Dziś ten zwyczaj zaniknął, ale warto o nim pamiętać. Współczesne obchody Wszystkich Świętych w Krakowie też mają muzyczne tradycje. Wieczorem, na Cmentarzu Rakowickim, odbywa się tradycyjny już koncert „Memento Vitae”. Jest to koncert bez bisów i oklasków, który ma na celu przypomnienie, że Wszystkich Świętych to dzień radosny, w przeciwieństwie do Zaduszek. Nastrojowe utwory wykonują największe gwiazdy polskiej sceny. To właśnie te małe rzeczy sprawiają, że krakowski listopad jest wyjątkowy.













