Deszcz Lirydów już dziś w nocy! Gdzie patrzeć, żeby nie przegapić nawet jednej spadającej gwiazdy?

Kosmiczny spektakl nad Polską trwa tylko chwilę – a jego kulminacja przypada właśnie tej nocy, z 22 na 23 kwietnia! Lirydy rozświetlą niebo nawet kilkunastoma meteorami na godzinę. Sprawdź, gdzie i jak je najlepiej obserwować, żeby złapać maksimum wrażeń!

Lirydy 2025: kiedy najlepiej obserwować?

Zacznijmy od konkretów. Deszcz Lirydów to coroczne zjawisko, które w 2025 roku osiąga szczyt właśnie dziś w nocy – z 22 na 23 kwietnia. To właśnie dzisiejsza noc zapowiada się jako ta najbardziej widowiskowa.

Czym są Lirydy?

To meteory, czyli drobiny pozostawione przez kometę C/1861 G1 (Thatcher). Wpadają w atmosferę z prędkością aż 49 km/s i zamieniają się w świetlne smugi, które znamy jako „spadające gwiazdy”. Co ciekawe, pierwsze wzmianki o ich obserwacji pochodzą sprzed ponad 2600 lat!

Ile „gwiazd” możemy zobaczyć?

Międzynarodowa Organizacja Meteorowa (IMO) prognozuje dla tegorocznych Lirydów ZHR (Zenitalną Liczbę Godzinną) na poziomie 18–20. To znaczy, że przy idealnych warunkach możemy spodziewać się kilkunastu meteorów na godzinę.

Ale to nie wszystko.

„W 1922 roku nad Polską Lirydy osiągnęły ZHR na poziomie nawet 360–600!” – przypomina Planetarium EC1.

Innymi słowy: niespodzianki są możliwe.

A w tym roku Księżyc nie będzie nam przeszkadzał – jest tuż po nowiu, więc ciemne niebo sprzyja polowaniu nawet na te słabsze meteory.

Gdzie w Polsce najlepiej patrzeć w niebo?

Zasada jest prosta: uciekaj od świateł miasta. Im ciemniej, tym więcej zobaczysz. Najlepiej więc wybrać się:

  • w Bieszczady (Park Gwiezdnego Nieba),
  • w okolice Izerskiego Parku Ciemnego Nieba w Sudetach,
  • lub po prostu – gdzieś na wieś, polanę, wzgórze czy nad jezioro, z dala od latarni i zabudowań.

Radiant, czyli punkt, z którego meteory zdają się wylatywać, znajdziesz na granicy gwiazdozbiorów Lutni i Herkulesa, nad wschodnim horyzontem, niedaleko jasnej gwiazdy Wega.

Kiedy dokładnie patrzeć?

  • Zacznij po północy – to wtedy radiant będzie wysoko na niebie, a szansa na spektakularne zjawiska najwyższa.
  • Uwaga: około 2:00 wzejdzie Księżyc (w fazie ok. 40%), co może trochę przygasić słabsze meteory. Ale wcześniejsze godziny (00:00–02:00) to nadal bardzo dobry czas!

Co zabrać i jak się przygotować?

Nie chcesz zmarznąć ani przegapić widowiska? Oto szybki zestaw przetrwania dla meteorowego obserwatora:

  • Ciepłe ubrania – kwietniowe noce potrafią dać w kość.
  • Koc, karimata albo leżak – wygoda ma znaczenie.
  • Termos z czymś ciepłym – wiadomo.
  • Cierpliwość i czas – meteory nie lecą co 10 sekund.
  • Bonus: adaptacja wzroku. Daj swoim oczom co najmniej 15–20 minut bez światła, żeby przyzwyczaiły się do ciemności. Zrezygnuj z telefonu albo użyj aplikacji w trybie nocnym z czerwonym filtrem.
  • Teleskop? Lornetka? A może tylko smartfon? Dobra wiadomość: gołym okiem wystarczy. Teleskopy i lornetki mają zbyt wąskie pole widzenia – możesz się nimi bawić, ale nie do śledzenia meteorów. Lepszym wsparciem będą aplikacje do obserwacji nieba – np. Sky Map lub Stellarium. Pomogą ci zlokalizować radiant i rozpoznać gwiazdozbiory.

Pamiętaj tylko o czerwonym świetle – biała poświata z ekranu = pożegnanie z nocnym widzeniem.

Fakty kontra mity: co jeszcze warto wiedzieć?

  • Nie są to gwiazdy, tylko drobiny komety – często mniejsze niż ziarnko piasku.
  • Lirydy potrafią tworzyć bolidy – bardzo jasne meteory, zostawiające smugę nawet na kilka sekund.
  • Mimo prognoz, meteorów może być więcej lub mniej – to żywioł, nie harmonogram PKP.

Lirydy to dopiero początek. Jeśli złapiesz bakcyla, koniecznie zarezerwuj sobie noc z 12 na 13 sierpnia – wtedy spadnie na nas deszcz Perseidów, z ponad 100 meteorami na godzinę. Ale to dopiero latem.

Na razie – korzystaj z tego, co przynosi kwietniowe niebo. Bo dzisiejsza noc może być naprawdę wyjątkowa. Zatem – termos w dłoń, oczy ku niebu i niech Lirydy zatańczą nad twoją głową

Olga Szarycka

Olga Szarycka