Czy wyobrażasz sobie miejsce, gdzie woda mieni się purpurą, błękitem, a nawet grafitową czernią? W sercu Rudaw Janowickich, u podnóża Wielkiej Kopy, kryje się niezwykły fenomen – Kolorowe Jeziorka. Te sztuczne zbiorniki, powstałe po dawnej kopalni pirytu, to żywa lekcja chemii i historii. Gotów na podróż do świata, gdzie górnicze tunele przekształciły się w kolorowe akweny?
Spis treści
Jak powstały magiczne kolory? Sekrety chemicznego spektaklu
Ich wody, niczym paleta artysty, zmieniają barwy w zależności od minerałów ukrytych w pokopalnianych wyrobiskach. Bez wątpienia to właśnie tu przemysłowa przeszłość Dolnego Śląska splata się z kaprysami natury, tworząc jedną z najciekawszych atrakcji turystycznych regionu.
Żółte Jeziorko: siarkowy odcień natury
Najmłodsze z jeziorek powstaje tylko po intensywnych opadach, gdy deszczówka spływa z górskich stoków. Przede wszystkim jego jaskrawy żółty kolor to efekt rozpuszczonych związków siarki, która pozostała po eksploatacji łupków pirytonośnych. W XVIII wieku górnicy wydobywali tu „złoto głupców” do produkcji kwasu siarkowego. Dziś staw, ulokowany na wysokości 560 m n.p.m., przypomina lodową lemoniadę – zachwyca, ale kąpiel w nim byłaby niebezpieczna.
Purpurowe Jeziorko: krwisty ślad kopalni „Nadzieja”
Najstarsze i najbardziej fotogeniczne jezioro powstało w wyrobisku kopalni uruchomionej w 1785 roku. Jego intensywna purpura to wynik reakcji żelaza z kwasem siarkowym – pozostałością po przeróbce pirytu. Podczas powodzi w 1997 roku woda z tego akwenu zalała część wsi Wieściszowice, lecz dziś znów zachwyca turystów. Przy odrobinie szczęścia dostrzeżesz tu nawet drobinki pirytu, które mienią się jak złoto.

Błękitne Jeziorko: miedziowy klejnot Rudaw
Nazywane także Lazurowym, zawdzięcza swój turkusowy odcień związkom miedzi. Powstało w miejscu kopalni „Nowe Szczęście”, gdzie wydobywano piryt do początku XX wieku. W przeciwieństwie do Purpurowego Jeziorka, woda tu jest krystaliczna, a o jej kolorze decyduje nie tylko miedź, ale i pewna tajemnicza mieszkańczyni – sinica, która rozwija się w specyficznym pH. Średnia głębokość 20 metrów dodaje mu mistycznego charakteru.
Zielone (Czarne) Jeziorko: kapryśny akwen Gustava
Najwyżej położone (730 m n.p.m.) i najbardziej ulotne – pojawia się tylko po wiosennych roztopach. Wypełnia dawny szyb kopalni „Gustaw”, gdzie w 1997 roku woda przybrała grafitową barwę po gwałtownych ulewach. Dziś bywa nazywane Czarnym Jeziorkiem, choć w słoneczne dni jego tonację określa mieszanka siarki i biomasy. To prawdziwa gratka dla cierpliwych – widok nagrodzi tylko tych, którzy trafią w odpowiednią porę.
Kolorowe Jeziorka jako atrakcja turystyczna: szlak pełen kontrastów
Ten pokopalniany cud natury od 2011 roku zdobywa nagrody w rankingach turystyki Dolnego Śląska. Szlak edukacyjny o długości 4,1 km prowadzi przez lasy Rudawskiego Parku Krajobrazowego, łącząc wszystkie cztery jeziorka ze szczytem Wielkiej Kopy (871 m n.p.m.).
Dojazd z Wrocławia zajmuje 1,5 godziny – w Marciszowie skręć w kierunku Janowic Wielkich. Czy warto? Spytaj fotografów uwieczniających purpurowe odbicia w wodzie czy rodziny piknikujące przy Błękitnym Jeziorku. Po zwiedzaniu polecamy wypad do ruin Zamku Bolczów lub neogotyckiego pałacu w Karpnikach – perełek architektury regionu.

Planujesz wizytę? Oto niezbędne wskazówki
- Buty to podstawa: Szlak pełen korzeni i kamieni wymaga obuwia trekkingowego.
- Sezon ma znaczenie: Najżywsze kolory wiosną i jesienią, latem niektóre jeziorka wysychają.
- Zabierz kanapki: Przy Purpurowym Jeziorku działa sezonowy bufet, ale w tygodniu bywa zamknięty.
- Unikaj weekendów: Jeśli chcesz fotografować bez tłumów – wybierz poranny wtorek.
- Psy mile widziane: Na szlaku obowiązuje obowiązek trzymania zwierząt na smyczy.
Kolorowe Jeziorka to nie tylko geo-atrakcja – to przemawiająca kolorami opowieść o przemianach Dolnego Śląska. Gdy stoisz nad purpurową taflą, która 250 lat temu była częścią kopalni, czas zdaje się wirować między epokami.
Ochrona przyrody: delikatne piękno zasługuje na szacunek
Choć wody kuszą, kapiel jest surowo wzbroniona – pH w Purpurowym Jeziorku porównywalne jest z sokiem cytrynowym! Rudawski Park Krajobrazowy wprowadził monitoring chemiczny wód i wytyczył ścieżki, które minimalizują erozję brzegów. Tablice edukacyjne przypominają o zakazie zbierania minerałów czy wchodzenia do wyrobisk. Dzięki tym działaniom nawet przy 100 tys. turystów rocznie, jeziorka zachowują swój unikalny charakter.
Spakuj wygodne buty, aparat i odrobinę naukowej ciekawości. Rudawy Janowickie czekają, by odkryć przed tobą swoje najbardziej barwne sekrety.













