W Bangkoku, w restauracji Wattana Panich, od 1974 roku gotuje się legendarny wołowy bulion… w tym samym garnku, który podobno nigdy nie został umyty. Ta unikalna praktyka, przekazywana z pokolenia na pokolenie, ma nadawać zupie niepowtarzalny, głęboki smak. Ale czy takie podejście do gotowania ma szansę na aprobatę Sanepidu? Zanurz się w historię zupy, która budzi zachwyt i kontrowersje na całym świecie.
Spis treści
Historia, która się nie kończy – od dziadka do wnuka
Wattana Panich to nie zwykły street food. To opowieść, która zaczęła się w latach 70. i gotuje się do dziś. Trzeci z kolei właściciel, Nattapong Kaweeantawong, odziedziczył nie tylko przepis, ale i odpowiedzialność.
„To jak przewodzenie orkiestrze – musisz czuć rytm bulionu” (źródło: NPR, 2023)
To właśnie ta mieszanka tradycji, wytrwałości i precyzji zapewniła im Bib Gourmand od Michelin w 2023 roku.

Bulion bez końca – ale z czystym sumieniem
Legenda mówi: „ten garnek nigdy nie był myty”. Ale to tylko mit – i właściciel mówi to wprost.
„Wiele osób tak myśli. Ale garnek myjemy każdego wieczora, po przelaniu zupy” (źródło: NPR, 2023)
Codziennie po zamknięciu bulion trafia do czystego naczynia, a potem wraca do niego smak: 70 kg mięsa, tuzin ziół, czosnek, cynamon i tajska dusza. To właśnie ta baza – utrzymywana przez dekady – nadaje zupie głębi.
YouTube to kocha. Google Maps też
Zupa z Bangkoku zdobyła internet. I nie bez powodu. W Google Maps ma już ponad 3,3 tys. recenzji i ocenę 4,2/5, a w mediach społecznościowych jej legenda żyje własnym życiem.
„Nigdy ten gar podobno nie był myty, codziennie są dorzucane składniki” (źródło: Książulo, YouTube, 2023)
„Słodko-pikantna mieszanka. To must-have Bangkok” (źródło: Pan Świnka, YouTube, 2023)
Influencerzy się zachwycają, klienci wracają. Sceptycy? Może wrócą za 46 lat.

Smak, który pachnie wspomnieniem
W świecie, który kocha fast fashion i jeszcze szybsze jedzenie, zupa z „życiorysem” robi wrażenie.
„Każdy łyk to jak spotkanie z dziadkiem” (źródło: Bangkok Post, 2022)
Zamiast eksperymentów – stabilność. Zamiast trendów – autentyczność. Michelin docenił jakość, smak i lokalną wierność tradycji. Wattana Panich nie udaje, że jest czymś więcej – i na tym zyskuje.
Pycha czy ohyda? Granica przebiega na języku
Nie ma sterylnych warunków, nie ma zachodniego minimalizmu, jest Tajlandia w czystej (!) i tradycyjnej postaci. Ale jest smak, który nie da się podrobić. Dla jednych – kulinarna świętość. Dla innych – zbyt odważne danie.
„Tu smakuje się historię” (źródło: Bangkok Eats, 2023)
Jeśli lubisz kuchnię bezpieczną i przewidywalną – to nie miejsce dla Ciebie. Jeśli jednak chcesz zjeść coś, co naprawdę opowiada historię – kolejka po lewej. Garnek czeka.



