Wakacje to czas relaksu, ale dla wielu Polaków liczy się też budżet. Bułgaria od lat była symbolem taniego plażowania, alternatywą dla drożejącej Grecji. Czy to się skończy? Pojawiły się sygnały, że Bułgaria może niedługo przyjąć walutę euro. Sprawdź, jak ta zmiana, w połączeniu z rosnącymi cenami u greckich sąsiadów, może na zawsze zmienić mapę wakacyjnych wydatków.
Spis treści
UE bierze bagaż podręczny na celownik. Rewolucja 2025 coraz bliżej
Unia Europejska chce w końcu zrobić porządek z chaosem wokół zasad bagażowych. Przede wszystkim dlatego, że do tej pory każdy przewoźnik ustalał własne limity, wymiary i opłaty za bagaż podręczny — co kończyło się frustracją pasażerów i sporami w sądach.
Nowe przepisy, przygotowane przez Radę Transportu UE, zakładają:
- jednolite zasady na terenie całej UE,
- darmowy bagaż podręczny w standardzie, ale… maksymalnie 40x30x15 cm,
- wszystko powyżej tych wymiarów — płatne.
Choć regulacje wciąż czekają na zatwierdzenie przez Parlament Europejski (głosowanie już w lipcu 2025), kierunek zmian jest jasno wyznaczony: mały bagaż w cenie, większy — za dopłatą.
Stowarzyszenie Linii Lotniczych (ALA) podsumowuje to bez ogródek:
„Nowe przepisy rozwiewają wszelkie wątpliwości dotyczące opłat za bagaż podręczny. Ujednolicają kryteria, które muszą być przestrzegane przez sądy. To kończy różne interpretacje stosowane przez sądy krajowe i zmniejsza liczbę sporów.” (ALA, 2025)
Linie lotnicze już węszą interes. Kto zarobi na nowych przepisach?
Choć unijna reforma ma ułatwić życie pasażerom, dla linii lotniczych to… świetna okazja biznesowa.
- Transavia już pobiera opłaty od 10 do 27 euro za kabinówkę.
- Corendon od maja 2024 wprowadził 15 euro za większy bagaż podręczny.
- Nawet duzi gracze, jak KLM, testują modele taryf z płatną kabinówką.
- Pionierzy jak Ryanair czy easyJet wprowadzili opłaty już wcześniej — odpowiednio w 2018 i 2019 roku.
Oficjalnie przewoźnicy tłumaczą to m.in.:
- szybszym boardingiem,
- lepszą organizacją przestrzeni na pokładzie,
- ograniczeniem „walki o schowki”.
Jednak jak mówi Alicja Wójcik-Gołębiowska z WP Finanse:
„Zdarzały się sytuacje, gdy pasażerowie z wykupionym bagażem nie mogli skorzystać ze schowków nad swoimi głowami, bo były już zajęte przez bagaż osób bez opłat. To generowało opóźnienia i frustrację.” (WP Finanse, 2025)
W praktyce jednak: mniej bagażu na pokładzie = więcej przychodów dla linii.
Konsumenci wściekli: płacić za podręczny? Serio?
Oczywiście dla wielu pasażerów nowe regulacje mogą oznaczać koniec komfortu. Choć chaos przepisów ma zniknąć, mały rozmiar darmowego bagażu wywołuje gorące emocje.
Annemieke Herberigs z Consumentenbond podkreśla:
„Pasażerowie mają prawo zabrać ze sobą rozsądną ilość bagażu podręcznego bezpłatnie.” (Consumentenbond, 2025)
Dlatego Europejska Organizacja Konsumentów (BEUC) w maju 2025 złożyła nawet skargę na 7 tanich linii lotniczych za dodatkowe opłaty bagażowe.
Efekt?
- 37% Holendrów planuje przesiadkę na pociąg lub samochód.
- 25% ankietowanych w badaniu Univé deklaruje rzadsze loty przez koszty bagażu.

Jak wygląda bagażowy labirynt dziś? Jeszcze obowiązujące zasady
Obecnie na rynku panuje totalna mieszanka:
- Ryanair — 40x20x25 cm za darmo, reszta za dopłatą.
- Wizz Air — 40x30x20 cm do 10 kg.
- easyJet — mała torba pod fotel w cenie, kabinówka za dopłatą.
Tradycyjni przewoźnicy (jak LOT, Lufthansa, British Airways) oferują często większe limity:
- British Airways — walizka 56x45x25 cm + torba osobista 40x30x15 cm.
Ale i oni stopniowo wprowadzają taryfy „light”, ograniczające standardowe pakiety bagażowe.
Jak nie dać się złapać w bagażową pułapkę? Twój plan przetrwania 2025
W nowej bagażowej rzeczywistości liczy się spryt. Co możesz zrobić?
- Mierz i waż bagaż w domu — zanim sprawdzą go na lotnisku.
- Sprawdź „priority boarding” — często daje większy limit bagażowy.
- Worki próżniowe — więcej ubrań na mniejszej powierzchni.
- Dokładnie czytaj regulamin biletu.
- Ubieraj się na cebulkę — ciężkie rzeczy noś na sobie.
- Przestaw się na minimalistyczne pakowanie.
Niektóre linie wciąż zostawiają więcej luzu:
- TUI Airways — 55x40x20 cm (do 10 kg).
- Jet2 — 56x45x25 cm (do 10 kg) plus torba osobista.
Czy czeka nas koniec beztroskiego pakowania?
Wszystko wskazuje na to, że bagażowa rewolucja dopiero się rozkręca. UE chce porządku, linie chcą zysków, pasażerowie — tanich lotów i rozsądnych zasad. Rzeczywistość? Coraz więcej taryf „basic economy”, w których bilet to tylko miejsce na pokładzie. Reszta? Dodatkowo płatna.
Pojawiają się nawet głosy, że ograniczenie bagażu to element polityki proekologicznej: mniej kilogramów = mniej CO₂. Ale czy to faktycznie pocieszy pasażerów płacących dodatkowo za zwykłą walizkę?
Jedno jest pewne: w 2025 roku linie nie spuszczą z tonu. Twój bagaż będzie na ich celowniku jak nigdy wcześniej.













